Walczą z piractwem czy z opozycją?

Kilka dni temu rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych opublikowało szczegóły ogólnokrajowej akcji wymierzonej w piratów - jej celem było wykrycie źródeł produkcji i przerwanie łańcuchów dystrybucyjnych nielegalnie skopiowanych płyt CD/DVD. Co ciekawe, obiektem milicyjnych "nalotów" stały się również siedziby niezależnych mediów i opozycyjnych partii politycznych.

Dziennik "Nowaja Gazieta" wstrzymał publikację jednego ze swoich regionalnych wydań po tym, jak dziennikarzowi pisma zarzucono korzystanie z pirackiego oprogramowania w miejscu pracy. Wśród osób i organizacji podejrzewanych o piractwo znalazły się ugrupowania skupione w ruchu Inna Rosja, w tym Zjednoczony Front Obywatelski Garriego Kasparowa, byłego arcymistrza szachowego, a obecnie aktywisty politycznego i przeciwnika Kremla; organizacja Gołos zajmująca się monitorowaniem wyborów, były premier Michaił Kasjanow, polityczny sojusznik Kasparowa oraz internetowy serwis informacyjny 63.4u.

Opozycjoniści bronią się twierdząc, iż nie wiedzieli, że wykorzystywane przez nich oprogramowanie jest nielegalne lub zaprzeczali korzystaniu z takich aplikacji. Przekonują natomiast, że władze wybiórczo egzekwują przepisy, co ma mało wspólnego z założeniami antypirackiego porozumienia Rosji i USA z 2006 r., a bardziej przypomina zwalczanie politycznej opozycji. Szef moskiewskiego instytutu badawczego Panorama, Władimir Pribyłowski, sądzi, że władze wreszcie uzmysłowiły sobie, iż komputery stanowią ważne narzędzie dla opozycji, wobec czego zdecydowały się pozbawić ją tych narzędzi postępując w myśl podjętych zobowiązań zwalczania piractwa.

W trakcie operacji, składającej się ze skoordynowanych działań organów ścigania pomiędzy 22 a 27 października br., zajęto ponad 3,7 mln. płyt z filmami i muzyką, których wartość szacuje się na ok. 6 mln. dolarów. Wszczęto też kilka tysięcy spraw sądowych, zarówno karnych jak i cywilnych.

Amerykański dziennik "Washington Post" donosi, iż w ciągu ostatnich 10 miesięcy w co najmniej pięciu miastach funkcjonariusze rosyjskiej policji antypirackiej złożyli wizyty w biurach partii opozycyjnych lub osób znanych z krytykowania rządu.


Zobacz również