Waldemar Obłoza: "Informacja to dla mnie podstawa"

"Czasami zagram w jakieś proste, męskie gry, np. wyścigi" - mówi w rozmowie z PCWK Online Waldemar Obłoza, który w serialu "Na Wspólnej" kreuje rolę Romana Hoffera.

PCKW Online: Czy używa Pan na co dzień komputera?

Waldemar Obłoza: Tak, mam komputer w domu, często z niego korzystam. Wykorzystuję go jednak głównie do pracy, np. do zapoznania się z literaturą, scenariuszami. Wbrew pozorom nie mam zbyt wiele czasu, by poświęcić go na siedzenie przed monitorem. Komputer jest dla mnie raczej narzędziem pracy, czymś, czego muszę używać, bo w dzisiejszych czasach bardzo ułatwia to życie, pracę. Nie tylko ułatwia, ale jest wręcz niezbędny. Na przykład, propozycje scenariuszowe dostaję mailem, jakieś poprawki w konkretnych scenach, informacje o planach... Większość z nas kontaktuje się już w ten sposób.

Waldemar Obłoza
Waldemar Obłoza

Waldemar Obłoza

Waldemar Obłoza - absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu, odtwórca niezliczonej ilości ról teatralnych, na szklanym ekranie po raz pierwszy pojawił się w serialu "W labiryncie". Wystąpił również w filmach kinowych, m.in. "Egoiści", "Sieć", kolejnych serialach - "Miodowe lata" oraz "Na Wspólnej", gdzie gra rolę twardego, a zarazem wzbudzającego sympatię Romana Hoffera.

A poza pracą?

Czasami zagram w jakieś proste, męskie gry, np. wyścigi. To taka chwilka relaksu, która przydaje się od czasu do czasu. To raczej moje dzieci więcej czasu spędzają na komputerowej zabawie. Raczej nie kontaktuję się ze znajomymi przez Internet. Wiem, że to może i prościej i szybciej, ale ja jednak wolę tradycyjnie spotkania, rozmowy w cztery oczy. Komputer jest jednak w tym przypadku trochę bezduszny.

Zdaniem Pana, dobre cechy Internetu, to...?

Przede wszystkim ułatwiony dostęp do informacji. Informacja to dla mnie podstawa użyteczności Internetu. Wspaniałe jest to, że mogę w nim znaleźć wszystko to, czego w danej chwili potrzebuję, że każda niemal informacja znajduje się w zasięgu ręki. Nie dość, że mamy prawdziwą skarbnicę wiedzy, to jeszcze jest to bardzo wygodne, a na dodatek oszczędzamy czas, który musielibyśmy poświęcić na poszukiwanie jednej małej informacji, np. w wielkiej bibliotece.

A te złe cechy to...?

Paradoksalnie, czasami tej informacji jest zbyt dużo (uśmiech). Bardzo łatwo zagubić się w gąszczu tych wszystkich stron poświęconych jednemu tematowi. Złe strony to oczywiście wszelkiego rodzaju przestępczość. Poczynając od wirusów, niechcianych reklam, kończąc na tej najgorszej, której celem ataku są najmłodsi użytkownicy Internetu.


Zobacz również