WarCommander

Kolejny klon gier Commandos i Close Combat.

Kolejny klon gier Commandos i Close Combat.

WarCommander
Wcielasz się w dowódcę batalionu Rangersów. Zaczynasz od lądowania w Normandii w 1944 roku, aby przenieść się w głąb Francji, trafić do Belgii i Holandii i zakończyć rajd u wrót Berlina.

W grze jest 11 rodzajów jednostek piechoty (dowódca, saper, miotacz ognia, operator moździerza, zwiadowca, snajper) oraz pojazdy, które pojawiają się sporadycznie (czołgi, jeepy i ciężarówki). Podczas rozgrywki jednostki zbierają punkty doświadczenia, które poprawiają ich charakterystyki. W niektórych misjach możesz wznieść kilka z 12 dostępnych budowli - magazyn, gniazdo karabinów maszynowych, szpital, warsztat itd. Liczbę i rodzaj jednostek oraz budynków zawsze narzuca ci komputer.

Tylko dla cierpliwych!

Spodziewałem się klasycznego RTS-u z elementami akcji i taktycznej rozgrywki, a WarCommander to Commandos, tyle że w większej skali! Dostępne w grze budynki są w zasadzie zbędne, oddziały mogą być o połowę mniejsze, a uzupełnień prawie nie ma. Nie odkryłem też, na jakich zasadach jednostki uzyskują doświadczenie - trudno się zorientować, czy pojawiający się w kolejnych misjach żołnierze to ci, których już kiedyś prowadziłem do walki. Denerwuje mnie to, że jednostki w trybie defensywnym nie odpowiadają na ogień wroga i giną bez jednego wystrzału. WarCommandera polecam wyłącznie najzagorzalszym fanom gier w stylu Commandosów, uzbrojonym dodatkowo w nieprzebrane pokłady cierpliwości.

Jarosław Rokicki


Zobacz również