"Warezowy król" trafi za kratki?

Hew Raymond Griffiths - 44-letni Anglik mieszkający w Australii - przyznał się do szeregu przestępstw związanych z łamaniem prawa autorskiego. Griffithsowi, który swego czasu był jednym z szefów słynnej grupy warezowej DrinkOrDie, grozi teraz kara do 10 lat więzienia i maksymalnie 500 tys. USD grzywny.

Pirat od 3 lat przebywa w australijskim areszcie - zatrzymano go w wyniku przygotowanej przez amerykański Urząd Celny globalnej akcji antypirackiej o kryptonimie Operation Buccaneer.

Hew Raymond Griffiths przyznał się właśnie do części przedstawionych mu zarzutów - potwierdził, iż uczestniczył w grupie przestępczej, której celem było łamanie praw autorskich oraz, że sam dokonywał naruszeń takich praw. Za te przestępstwa grozi mu w do 10 lat więzienia i 500 tys. USD grzywny. Kara zostanie mu wymierzona w USA - australijski sąd zgodził się bowiem niedawno na ekstradycję Griffithsa do Stanów Zjednoczonych.

Pod koniec lat 90. Anglik przez dłuższy czas ukrywał się przed policją - przyznał wtedy oficjalnie, że jest jednym z liderów DrinkOrDie (była to grupa piracka, która specjalizowała się w łamaniu zabezpieczeń i wprowadzaniu do Internetu nowych filmów, muzyki i oprogramowania). Griffiths twierdził wtedy buńczucznie, iż nie boi się skazania, ponieważ nigdy nie zostanie ujęty. Czas pokazał, że nie miał racji...


Zobacz również