Web 2.0 - ewolucja, rewolucja czy... anarchia?!

Czym jest Web 2.0? Czy będzie wymagać od użytkownika zainstalowania zupełnie innych narzędzi? Czy batalia Firefoksa z MSIE stanie się nagle mało interesującym epizodem w historii Internetu? Czy wbudowana w Windows Vista technologia Peer-to-Peer (P2P) odmieni nasz sposób pracy w Sieci? Kiedy coś funkcjonuje poprawnie, wypadałoby tego nie naprawiać. Kiedy coś się sprawdza, głupim ruchem będzie zastępowanie tegoż. Czyżby więc cały ten pęd ku Web 2.0 był tylko jednym wielkim komercyjnym przedsięwzięciem mającym zachęcić użytkowników do zakupu kolejnych produktów? I tak, i nie. Web 2.0 to nazwa dla widocznego aktualnie trendu decentralizacji zasobów internetowych. Kończą się bowiem czasy Web 1.0 i danych składowanych na serwerach. Wraca rozproszenie i anarchia.

W latach osiemdziesiątych Tim Berners-Lee pracował nad projektem ENQUIRE, którego celem miało być upublicznianie informacji przy pomocy sieci. Jednak początków znanego do dziś WWW ("World Wide Web" lub po prostu "Web") należy szukać raczej na przełomie 1989 i 1990 roku, kiedy najpierw powstał dokument "Information Management: A Proposal", a później (dokładnie 12.11.1990) Berners-Lee zaprezentował przed gremium swoich kolegów propozycję rozpowszechniania danych z pomocą odpowiednio spreparowanych dokumentów. Za domyślny moment powstania WWW sensu stricte przyjmuje się dzień 13 listopada 1990 roku (15. rocznica w niedzielę), kiedy Berners-Lee stworzył pierwszą stronę WWW - w niecały rok później oficjalnie zaprezentował ją komitetowi C5 w CERN (patrz artykuł: "WWW ma 14 lat")

Jego założenia były na wskroś anarchistyczne: chciał, by wiele rozmaitych źródeł danych dało się udostępnić w możliwie najprostszy i najszybszy sposób. Chciał, by informacja była dostępna natychmiast i dla wszystkich. Dlatego już w 1989 roku opracował system hipertekstowy umożliwiający wygodne formatowanie dokumentów zgodnie z założeniami twórcy (HTML). Dlatego też stworzył mechanizm URL, który jednoznacznie określał sposób dotarcia do danego dokumentu w Sieci. Niejako "przy okazji" powstał również protokół propagowania dokumentów hipertekstowych - HTTP, który był wygodniejszy w obsłudze i elastyczniejszy niż Gopher czy FTP.

Links - potomek dawnych przeglądarek tekstowych

Links - potomek dawnych przeglądarek tekstowych

Na tym jednak nie kończą się jego wynalazki. Aby rozwiązanie było kompletne, Berners-Lee napisał pierwszą przeglądarkę internetową poprawnie interpretującą pliki HTML. Jednak dopiero rok 1992 i pojawienie się na rynku graficznej przeglądarki Mosaic naprawdę mocno zatrzęsło Internetem. Od tej pory możliwe było wygodne oglądanie plików HTML-owych i dołączonych do nich obrazków.

World Wide Web stał się "twarzą" Internetu - dla wielu użytkowników równość "Internet = WWW" jest oczywista.

Web 1.0 - nasz chleb powszedni

Mosaic - kiedyś rewolucja, dziś archaizm

Mosaic - kiedyś rewolucja, dziś archaizm

Wiemy już, że Internet powstał jako siatka spinająca ośrodki naukowe. Wiemy też, że celem wykorzystującej go sieci WWW miała być łatwość dzielenia się wiedzą i decentralizacja zbiorów informacji. To oczywiste: jeżeli nikt nie będzie sprawował władzy, wtedy wszyscy będą ją sprawować po trosze. Jeżeli wszyscy będą mieli odpowiednie, interesujące ich fragmenty informacji, wtedy nikt nie będzie władał nią jako całością.

Taka właśnie miała być, była i jest sieć WWW pierwszej generacji (Web 1.0): to w miarę statyczny Internet, w którym ludzie dzielą się na posiadaczy (właściciele serwerów) i poszukujących (zwykli użytkownicy). Wyznacznikami Web 1.0 są takie formaty, jak - przede wszystkim - HTML, TXT, JPG, GIF; krótko mówiąc: Web 1.0 nie jest żadną tajemniczą technologią - jest po prostu nazwą tego, z czym codziennie mamy do czynienia. Nazwą, która ma skategoryzować i uporządkować naszą - ludzką - wiedzę.


Zobacz również