WebKit w IE? Steve Ballmer: "To interesujące"

Dlaczego Microsoft przeznacza tyle środków na rozwój silnika renderującego dla swojej przeglądarki internetowej, skoro istnieją rozwiązania open source, dostępne za darmo i szybciej nadążające za zmieniającymi się standardami sieciowymi? Takie pytanie usłyszał prezes koncernu z Redmond w trakcie konferencji Power to Developers, mającej miejsce w Sydney.

Jak donosi strona internetowa australijskiego wydania magazynu TechWorld Steve Ballmer przyznał, że pytanie było bezczelne, ale jednocześnie interesujące. Swoją odpowiedź rozpoczął od zapewnień, że koncern będzie musiał przeanalizować, w jakim kierunku rozwija się rynek przeglądarek. W sytuacji, gdy wprowadzanie w takich programach kolejnych innowacji będzie coraz trudniejsze - co zdaniem Ballmera jest prawdopodobne - koncern może nadal potrzebować własnej aplikacji (z uwagi na należące do firmy rozszerzenia poprawiające funkcjonalność programu).

Przypomnijmy, że za rendering stron internetowych w przeglądarce Microsoftu odpowiada silnik Trident, którego historia sięga 1997 r. i czwartego wydania Internet Explorera.

Szef firmy z Redmond przyznał jednak, że open source jest interesujące i przywołał przykład Apple - koncern ten korzysta z silnika renderującego WebKit rozwijając przeglądarkę Safari (warto dodać, że również w oparciu o tę technologię Google stworzył przeglądarkę Chrome). WebKit ceniony jest za zgodność ze standardami World Wide Web Consortium oraz wysoką wydajność. Ballmer podkreślił jednak, że nawet jeśli Microsoft w istocie zainteresuje się implementacją rozwiązań open source we własnym produkcie, na potrzeby Internet Explorera 8 będzie rozwijał własne.

To nie jedyne ciekawostki, jakimi podzielił się Ballmer z zebranymi na konferencji słuchaczami. Gdyby ktoś mnie spytał, który z zawodów mógłbym polecić do wykonywania na najbliższe 10 lat, odpowiedziałbym - rozwój oprogramowania", uważa prezes koncernu z Redmond. Jego zdaniem za 10 lat ludzie, patrząc wstecz i wspominając np. rok 2008 będą z uśmieszkiem politowania mówić, jak prymitywne wiedli życie. "Będziemy rozmawiać z komputerami, a one będą odpowiadać. Wszystko, czego dotkniemy, będzie posiadać elektroniczną powierzchnię, połączoną z Internetem. Wszystko będzie automatycznie przesyłane. Na pewno jest jeszcze dużo oprogramowania do napisania na tym świecie" - konkludował Ballmer.


Zobacz również