Węgierscy internauci wygrali - podatku nie będzie

26 i 27 października 2014 roku miały miejsce wielkie demonstracje na Węgrzech. Powodem był zapowiedziany przez rząd Orbana "podatek od internetu". Protesty pomogły.

Dziś w państwowym radiu Orban zapowiedział, że projekt opodatkowania transferu danych musi zostać na razie wstrzymany i poprawiony, ponieważ "dyskusja na ten temat zboczyła na złe tory". Poprawki nie będą wprowadzane szybko, ponieważ władza chce przeprowadzić społeczne konsultacje w styczniu przyszłego roku. Mają one mieć decydujące znacznie na kształt ewentualnej opłaty. Pierwotnie głosowanie nad projektem miało mieć miejsce w połowie listopada, jednak ze względu na nowe okoliczności zostało anulowane.

Jak oceniono to we wtorek, w demonstracjach wzięło udział ponad 100 tysięcy osób. Dodatkowo plany rządu Węgier skrytykowała Komisja Europejska, której rzeczniczka posunęła się nawet do nazwania proponowanego podatku "hamulcem wolności". Tak więc póki co nasi "bratankowie" mogą cieszyć się siecią bez konieczności dodatkowych opłat.


Zobacz również