Wideorecenzja - UEFA Champions League 2006/07

Liga Mistrzów to najbardziej prestiżowe rozgrywki klubowe w Europie. Nic więc dziwnego, że EA Sports zabrało się w końcu do tego, aby przenieść je na monitory naszych komputerów.

Tak właśnie powstała nowa gra piłkarska na silniku FIFY - UEFA Champions League. Baza do stworzenia wielkiej produkcji była iście fenomenalna. Nie od dziś wiadomo, że mecze Ligi Mistrzów to czas najlepszej oglądalnośći w telewizji, a na trybunach zawsze zasiadają tłumy kibiców.

Jak się jednak okazało, nawet coś takiego można spartaczyć. Niestety, Chamipons League to prawdziwa klęska. Dlaczego? Powodów jest wiele, ale zacznijmy od początku.

Zawiodła przede wszystkim atmosfera. Nie ma tych rewelacyjnych czołówek jakie znamy z transmisji telewizyjnych, nie ma również całej otoczki meczu jaką zazwyczaj fundują organizatorzy.. Jedyna rzecz jaka nam przypomina, że gramy w lidze mistrzów to słynny hymn, który leci przy każdej możliwej okazji.

Do gustu nie przypadła nam również grafika. Z sobie tylko znanych powodów, autorzy postanowili drastycznie "ochłodzić" kolory w stosunku do FIFY 07. Trawa jest tak blado-zielona, że niemal przechodzi w niebieski. Momentami mieliśmy wrażenie, że rozgrywki odbywają się na księżycu.

Więcej szczegółów w wideorecenzji.


Zobacz również