Większa kontrola gier w Wielkiej Brytanii

Temat dzieci i gier komputerowych powraca jak bumerang. Tym razem na pomysł ograniczenia nieletnim dostępu do gier przewidzianych dla ich starszych kolegów, wpadła brytyjska minister kultury.

Brytyjska minister kultury, pani Margaret Hodge, zapowiedziała właśnie konsultacje w sprawie zaostrzenia przepisów dotyczących sprzedawania gier nieletnim.

Zdaniem Hodge, zmiany te są konieczne, ponieważ w ostatnich latach gry komputerowe rozwinęły się tak bardzo, że obowiązująca klasyfikacja stała się przestarzała i przez to bezużyteczna.

"W ostatnich latach gry poczyniły ogromny postęp. Wiele z nich posiada coraz bardziej złożoną i wciągającą fabułę. Zauważyliśmy też zwiększone zainteresowanie tytułami przeznaczonymi dla osób dorosłych. Wiele z nich jest, niestety, dostępna również dla dzieci."

Wypowiedź brytyjskiej minister jest odpowiedzią na raport Dr Tanyi Byron, opisujący wpływ gier komputerowych na psychikę dzieci. Safer Children in a Digital World, bo tak nazywa się praca pani psycholog, sugeruje że gry powinny być objęte systemem klasyfikacji, który byłby jednoznaczny i łatwy do zrozumienia. Nowe prawo skupiać się ma przede wszystkim na tytułach przeznaczonych dla dzieci w wieku 12 i więcej lat.


Zobacz również