Wikileaks otwiera sklep internetowy

WikiLeaks szuka dodatkowego wsparcia finansowego. W tym celu uruchamia własny sklep internetowy. Za jego prowadzenie odpowiada niemiecka firma Spreadshirt AG.

Serwis kierowany przez Juliana Assange'a zamierza znaleźć dodatkowe źródła dochodów, które mógłby przeznaczyć na rozwój działalności. W związku z tym Wikileaks powołał własny sklep internetowy. Internauci mogą w nim kupić wiele produktów związanych z serwisem - wśród nich koszulki, czapki, szaliki czy też torby.

Nowa witryna składa się z szesnastu sub-store'ów przypisanych do poszczególnych krajów (wśród nich jest polski sklep). Serwis prowadzi niemiecka firma Spreadshirt AG. Nie wiadomo jak WikiLeaks i niemieckie przedsiębiorstwo podzielą się zyskami.

Wsród wielu interesujących produktów, na stronie można nabyć koszulkę z wizerunkiem Assange'a stylizowanego na Che Guevarę. Istnieją także koszulki z samym logo WikiLeaks głoszące hasło "the truth is not treason" (prawda nie jest zdradą).

Portal WikiLeaks istnieje od 2006 roku i słynie z upubliczniania poufnych dokumentów i materiałów. Szczególne kontrowersje wywołały działania serwisu z ostatnich miesięcy ub. roku - pod koniec listopada 2010 r. Wikileaks ujawnił tajne depesze dyplomatyczne (znaczna ich część z USA).

Sam Assange przebywa obecnie na terenie Wielkiej Brytanii i jest pod stałą kuratelą (musi m.in. systematycznie zgłaszać się na policji). Przeciwko założycielowi WikiLeaks toczy się postępowanie karne z powodu domniemanego gwałtu i molestowania seksualnego na dwóch obywatelkach Szwecji. Szef WikiLeaks nie przyznaje się do winy twierdząc, że zarzuty są sfabrykowane przez amerykańskie służby specjalne.

Szwedzi wystąpili w sprawie tych zarzutów z wnioskiem o ekstradycję Assange'a. 24 lutego przychylił się do wniosku brytyjski sąd, zezwalając na ekstradycję. Założyciel Wikileaks zapowiedział, że złoży apelację.


Zobacz również