Windows 10 za darmo. Microsoft potwierdził

„Może i jestem powolny, ale jak się rozkręcę...” - zwykł mawiać jeden z bohaterów kultowego komiksu Tadeusza Baranowskiego… i przyznać trzeba, że opis ten doskonale pasuje do tego, co w ostatnich kilku latach wyczynia Microsoft. Najpierw lata stagnacji, potem rewolucyjny (dla niektórych nawet za bardzo) Windows 8 i Windows Phone, a teraz Windows 10, który nie dość, że jest napakowany nowymi, zapowiadającymi się naprawdę niezwykle ciekawie funkcjami, to jeszcze znacznej części użytkowników zostanie zaoferowany za darmo. Będzie się działo…

Choć o Windows 10 wiele mówi się od co najmniej kilku miesięcy, to do wczoraj użytkownicy domowi nie wiedzieli zbyt wiele o tym, czego mogą się spodziewać – Microsoft skupiał się raczej na opisywaniu zagadnień technicznych i funkcjach dla biznesu. Ale po wczorajszej konferencji nie można czuć niedosytu informacyjnego, bo koncern wręcz zasypał nas zapowiedziami nowych funkcji, aplikacji i technologii, które pojawią się w kolejnej wersji Windows. Co więcej – dowiedzieliśmy się, że będzie można zapoznać się z nimi już dosłownie za kilka dni, wraz z udostępnieniem publicznego wydania testowego.

Masz Windows 7 lub 8? To masz „dziesiątkę” gratis!

Na początek jednak informacja podstawowa, kluczowa dla znacznej części użytkowników – Microsoft poinformował, że Windows 10 będzie oferowany za darmo użytkownikom dwóch poprzednich wersji "okien": Windows 7 i 8. Ta kwestia od dobrych tygodni była przedmiotem analiz i spekulacji, dziesiątki analityków zastanawiały się, jak Microsoft wyceni swój nowy system. Można to zresztą ująć inaczej: zastanawiano się, czy koncern będzie miał na tyle odwagi, by zaoferować ów system użytkownikom zupełnie za darmo (tym bardziej, że od pewnego czasu oferuje bez opłat „ósemkę” producentom sprzętu).

Ostatecznie okazało się, że Microsoft zdecydował się na wariant, który powinien zdecydowanie zadowolić zdecydowaną większość użytkowników – Windows 10 będzie oferowany nieodpłatnie jako upgrade dla Windows 7 oraz 8 (a także Windows Phone 8). Wedle zapowiedzi, z tej opcji będą mogły skorzystać osoby, które zdecydują się na aktualizację w ciągu pierwszego roku po premierze. Nie skorzystają z niej za to użytkownicy Windows XP i Visty – ale to w sumie zrozumiałe, bo oba te systemy (ze szczególnym uwzględnieniem pierwszego) są już mocno leciwe i ktoś w Microsofcie uznał, że nie ma sensu się pocić nad zapewnieniem sprawnej bezpośredniej aktualizacji w przypadku systemów, z których na całym świecie korzysta już najwyżej kilkanaście procent użytkowników. Zresztą, wydaje się, że jeśli ktoś do dziś nie zrezygnował z Windows XP (mimo wygaśnięcia wsparcia), to temu komuś jest naprawdę wszystko jedno, jaki system działa w jego komputerze.

Nowości, nowości…

Po ogłoszeniu przez Terry’go Myersona, szefa działu Windows, powyższej informacji, prowadzenie konferencji przejął Joe Belfiore – i wtedy się zaczęło. Wiceprezes koncernu przedstawił całą serię nowości i usprawnień w Windows 10, które w zamyśle Microsoftu mają uczynić korzystanie z tego systemu wygodniejszym i bardziej intuicyjnym dla użytkownika (i to niezależnie od tego, z jakiego urządzenia korzysta on w danej chwili).

Cortana w Windows 10

Cortana w Windows 10

Belfiore zaczął od rzeczy, które już w sumie wiedzieliśmy (przedstawionych przez koncern wcześniej przy różnych okazjach): zaprezentował np. nowe menu Start, które w razie potrzeby będzie można rozciągnąć na cały ekran oraz zmodernizowane Action Center (czyli menu agregujące powiadomienia i alerty), w którym pojawią się kojarzące się z Windows Phone przyciski funkcyjne, umożliwiające np. szybkie uruchamianie lub wyłączenie niektórych usług (jak choćby WiFi czy Bluetooth).

Z nowości świetnie zapowiada się wreszcie ujednolicone i odświeżone menu opcji (w Windows 8 Microsoft zastosował dziwaczną dychotomię, część ustawień znajduje się w starym Panelu Sterowania, część w nowym kafelkowym interfejsie – co jest bezsensowne, nieintuicyjne i ogólnie irytujące). To samo można powiedzieć o funkcji Continuum, umożliwiającej płynne przełączanie się pomiędzy tradycyjnym pulpitem a interfejsem Modern, w zależności od tego, z jakiego urządzenia korzysta obecnie użytkownik. Mogłoby się wydawać, że to rozwiązanie średnio przydatne, bo przecież w danym momencie korzystamy zwykle tylko z jednego urządzanie – ale to ma głęboki sens. Microsoft stawia na zapewnienie użytkownikowi płynnego wygodnego, błyskawicznego przenoszenia się z pracą (czy czymkolwiek innym – oglądaniem multimediów, czytaniem itp.) pomiędzy różnymi urządzeniami, więc Continuum z pewnością może być czymś, co „wielourządzeniowym” osobom przypadnie do gustu.

Dowiedzieliśmy się też, że w Windows 10 pojawi się wirtualna asystentka Cortana – co w sumie jest zgodne zarówno z wcześniejszymi plotkami, jak i ze zdrowym rozsądkiem (bo skoro Windows 10 ma być również aktualizacją dla Windows Phone, to dziwne byłoby, gdyby Microsoft wyciął ze swojego systemu dla smartphone’ów jedną z jego kluczowych funkcji). Wiemy już, że na pasku zadań pojawi się specjalny przycisk aktywujący Cortanę i że mimo feerii usprawnień generalnie to działać będzie ona tak samo, jak w telefonie (miejmy nadzieję, że nie oznacza to iż w Polsce nie będzie działać wcale – bo jakoś do tej pory koncernowi nie udało się odpalić polskiej wersji). Czyli będzie całkiem fajnie – Belfiore pokazywał, że już w wersji testowej można np. wydać polecenie w stylu „pokaż mi zdjęcia z grudnia” czy „wyświetl prezentację nt. działalności dobroczynnej”. Do tego dochodzą klasyczne polecenia w stylu wyciszenia, włączenia muzyki czy innych multimediów itp.

Dotyk Microsoftu

Później przyszedł czas na zaprezentowanie, jak Windows 10 będzie działać na tabletach i smartphone’ach – czyli urządzeniach, które według Microsoftu mają być dla tego systemu równie naturalnym środowiskiem jak poczciwy pecet. Belfiore pokazał np. nowe, jeszcze lepiej dopasowane do obsługi dotykiem aplikacje z rodziny MS Office (przeznaczone na wszystkie urządzenia z nowym systemem), wyjaśnił też, że urządzenie mobilne z Windows 10 ma być dla użytkownika rozszerzeniem i uzupełnieniem komputera z tą wersją Windows (a także idealnym centrum powiadomień, synchronizowanych pomiędzy wszystkimi urządzeniami z nowym systemem Microsoftu).

Dowiedzieliśmy się też przy okazji, że kopia Office’a będzie dołączana do każdego smartphone’a i tabletu z niewielkim ekranem z Windows 10 (dodajmy, że do tej pory za „tablet z niewielkim ekranem” Microsoft uznawał urządzenia z wyświetlaczem mniejszym niż 9”).

W tej części prezentacji Belfiore zaprezentował również mocno zmodernizowanego Outlooka – sztandarowy program pocztowy Microsoftu będzie aplikacją uniwersalną, z której możliwe ma być wygodne korzystanie z poziomu każdej platformy sprzętowej. Na pierwszy rzut oka nowy Outlook wyglądem przypomina nieco aplikację Poczta z Windows 8 – pojawiło się w nim sporo gestów-komend (np. kasowanie wiadomości poprzez przesunięcie palcem w lewo) i menu dopasowane do pełnej obsługi dotykiem. Przedstawiciel Microsoftu podkreślił, że Outlook będzie działał jak typowa aplikacja chmurowa – zmiany wprowadzane w nim z poziomu jednego urządzenia będą natychmiast synchronizowane również na innych sprzętach.

To ostatnie ma zresztą dotyczyć wielu innych aplikacji – np. programu do zarządzania zdjęciami, kontaktów, map czy odtwarzacza muzyki. Wszystko to ma być możliwe dzięki ich zintegrowaniu z usługa OneDrive (w której dodatkowo pojawić ma się możliwość przechowywania i odtwarzania całej kolekcji muzycznej użytkownika).


Zobacz również