Windows 7 i Snow Leopard ratunkiem dla Nvdii oraz ATI?

Firma analityczna Jon Peddie Research opublikowała raport, z którego wynika, że nadchodząca premiera Windows 7 może okazać się doskonałym lekarstwem na trwający kryzys w branży IT. Najnowszy system operacyjny Microsoftu, a także Mac OS X 10.6 (Snow Leopard) od Apple, mogą sprawić, że wiele osób wreszcie zdecyduje się na kompleksową wymianę komputera.

Jon Peddie, właściciel firmy analitycznej, stwierdził, że nadchodzące premiery takich systemów operacyjnych jak Snow Leopard od Apple czy Windows 7 Microsoftu, mogą zmienić doznania użytkowników związane z odbiorem multimediów. To z kolei prawdopodobnie skłoni wielu klientów do zakupu nowego komputera.

Oba nadchodzące systemy operacyjne będą oferowały możliwość używania procesorów kart graficznych (GPU) do przyspieszenia aplikacji multimedialnych. Dzięki temu, system przeniesie obciążenie najtrudniejszych zadań związanych z multimediami - np. edycję wideo - wprost na kłady graficzne. To z kolei odciąży procesor i wspomoże działanie programów - powiedział Peddie.

Peddie dodał, że opisana wyżej funkcjonalność już teraz jest dostępna w systemach Windows Vista czy Mac OS X. Opcja jest jednak niedopracowana i daleko jej do pełnej kompatybilności z systemami. Windows 7 i Mac OS X 10.6 mają to zmienić.

Producenci układów graficznych, jak na przykład Nvidia i AMD sprzedające swoje podzespoły graficzne pod marką ATI, już teraz dostarczają sterowników, które przyspieszą aplikacje multimedialne w Windows 7. Obie firmy dopracowują też projekty najnowszych części elektronicznych, które będą dostępne dopiero po premierze systemu. Nowe układy zapewnią znacznie lepszą grafikę i wydajność różnych aplikacji, co może skłonić klientów do zmiany peceta.

Dla klientów może to oznaczać nie tylko możliwość zakupu najnowszych i prawdopodobnie dość drogich układów, ale także większy wybór wśród tańszego asortymentu obu firm. ATI uderzyła na tym polu pierwsza publikując stosunkowo niedrogiego Radeona HD 4770, który sprawdza się również w przypadku mniej wymagających gier komputerowych. Na odpowiedź Nvidii jeszcze czekamy.

Kelt Reeves, CEO dywizji PC w Falcon Northwest, powiedział, że premiera nowego procesora, karty graficznej czy wreszcie systemu operacyjnego, zawsze budzi wzrost zainteresowania klientów pecetami.

Dwa tygodnie temu prezes Intela, Paul Otellini, powiedział, że zainteresowanie nowymi komputerami powoli wraca d normalnego poziomu. AMD było nieco bardziej sceptyczne - Dirk Meyer, CEO firmy, stwierdził jedynie, że powoli dochodzą do niego sygnały o stabilizacji zainteresowania klientów nowymi produktami z branży. Niestety żaden z prezesów nie dostarczył dowodów na potwierdzenie swoich tez.

Jedno jest pewne. Jeśli rynek PC się nie ustabilizuje, to producenci układów graficznych mogą znaleźć się w poważnych tarapatach. Najnowsze dane pokazują, że w pierwszym kwartale tego roku na rynek trafiło "jedynie" 74,9 milionów urządzeń należących do tego segmentu. To o 21,1% mniej w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego.

Straty oczywiście dotknęły największych gigantów rynku. Intel, który w ubiegłbym roku był największym spośród dostawców układów elektronicznych (49,7% udziału w rynku), zanotował w pierwszym kwartale 2009 roku 8,2-procentowy spadek w zamówieniach na swoje produkty. Nvidia znajdująca się rok temu na drugim miejscu (31,1% udział w rynku) odnotowała dramatyczny 25-procentowy spadek w zamówieniach. AMD będące na trzecim miejscu (17,1% udział w rynku) otrzymało jeszcze większy cios - 27,5-procentowy spadek zamówień. Również inne, podobne firmy, tkwią w kryzysie - przykładem jest Sony, które w krytycznym momencie poinformowało o absolutnie rekordowym spadku 95% zysków.

Na koniec pytanie do Was:


Zobacz również