Windows Server czy Linux?

Dyskusje o tym, który system jest lepszy nadal wzbudzają emocje. Debaty są gwałtowne, a opinie zazwyczaj skrajne. Jednak według głównego konsultanta SystemExpert, Phila Coxa, który dużo czasu spędził zarówno z Windows, jak i Linuksem, argumentacja przemawiająca za którymś z systemów operacyjnych jest najwłaściwsza, jeżeli w kontekście zadań, które system ma wykonywać - uwzględnia się czynniki, takie jak: koszt, wydajność, bezpieczeństwo i użytkowane aplikacje.

Cox zgadza się, że Linux to system bezpłatny, natomiast system Microsoftu obciążony jest opłatami licencyjnymi za każdą wersję, zatem koszt jest tu istotnym czynnikiem przemawiającym na korzyść Linuksa. Również wydajność Linuksa na niemal każdej platformie sprzętowej okazuje się o ok. 25% lepsza niż Windows.

Do tego można dołączyć elastyczność, jaką zapewnia możliwość dokonania modyfikacji jądra systemu (rzecz niedostępna w przypadku Windows) i wiele innych korzyści wnoszonych przez otwartość kodu źródłowego Linuksa. Ale nie jest to cała prawda, jeżeli pominie się silne argumenty przemawiające na korzyść Windows, zwłaszcza jego cechy przydatne w przedsiębiorstwie.

I tak np. wspomniana możliwość modyfikacji jądra pociąga jednak za sobą konieczność dysponowania doświadczonym personelem IT, który potrafi zabezpieczyć ciągłość działania środowiska produkcyjnego. Biorąc pod uwagę to, że wielu użytkowników może tworzyć swoje własne odmiany systemu, a także to, że istnieją rożne odmiany Linuksa (jak SuSE czy Debian) - do utrzymania takiego środowiska w ciągłym działaniu wymagane są specjalne umiejętności, a to oznacza również dodatkowe koszty.

Cox uważa też, że choć Windows oferuje platformę może nie tak elastyczną, to jednak stabilną, a kiedy rozważamy integrację aplikacji to Windows znacznie ją ułatwia. W zakresie kontroli dostępu Windows zostawia daleko w tyle Linux - mechanizmy kontroli dostępu można w Windows ustawić bez konieczności instalowania dodatków programowych.

Konieczność łatania systemu jest nieuchronna zarówno w Windows, jak i Linuksie. Jednak proces ten jest znacznie łatwiejszy dla Windows. Microsoft jest jedynym źródłem łatek dla systemu, natomiast w przypadku Linuksa, trzeba samemu decydować czy korzystać z łatek przygotowanych przez jakąś jednostkę open source, na przykład OpenSSH, czy czekać aż łatki dostarczy komercyjny dostawca Linuksa, taki jak Red Hat czy Novell.

Dla przedsiębiorstw ważny jest też fakt, że Microsoft to jednolity, pojedynczy punkt kontaktu dla klientów biznesowych, natomiast w przypadku Linuksa konieczna jest wiedza, gdzie się udać i po co - jest to więc dużo bardziej skomplikowane (nie istnieje takie rozwiązanie jak np. "TechNet dla Linuksa"). Użytkownicy Linuksa muszą być aktywnymi uczestnikami, często "klanowej" społeczności open source, aby uzyskać optymalne wyniki w jego stosowaniu.

Tego rodzaju argumenty mogą wyjaśniać, dlaczego Windows Server nadal ma olbrzymie powodzenie w segmencie enterprise, chociaż niektóre sektory gospodarki, jak np. instytucje finansowe, stają się w coraz szerszym zakresie użytkownikami Linuksa.

Cox zauważa też, że Linux i aplikacje open source są popularne w ekstranetach przedsiębiorstw funkcjonujących na styku z internetem, a Linux staje się także pewnym rodzajem technologii przemysłowej dla dostawców, którzy używają go w swoich produktach i usługach - na przykład centra danych środowiska przetwarzania Amazon EC2 opierają się na serwerach wirtualnych Xen Linux.


Zobacz również