Windows XP a efekt cieplarniany

Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska szacuje, że zaledwie na co dziesiątym komputerze wykorzystywanym w firmach działa zarządzanie energią. W konsekwencji prowadzi to do nadmiernego zużycia prądu i nie wpływa na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Jednym z głównych winowajców ma być Windows XP.

W przeciwieństwie do Visty, jej poprzednik nie pozwala domyślnie administratorom na zarządzanie zużyciem energii przez komputery w sieci. System ten jednak nadal cieszy się bardzo dużą popularnością w korporacjach, z których niewielka część zdecydowała się na migrację do Visty. Dlatego też EPA zachęca administratorów do korzystania z narzędzia EZ GPO, ułatwiającego kontrolę nad zużyciem energii przez komputery sieci firmowej.

Zdaniem agencji zarządzanie energią to oczywista metoda ograniczenia zużycia prądu. EPA szacuje, że firma z infrastrukturą komputerową liczącą 1000 pecetów dzięki bardziej rygorystycznemu zarządzaniu energią może zmniejszyć jej zużycie o 400 tys. kilowatogodzin i w ten sposób zaoszczędzić rocznie do 40 tys. dolarów. Agencja przekonuje, że 400 000 kWh to ilość energii wystarczająca do oświetlenia 200 gospodarstw domowych przez 12 miesięcy - oszczędność ta przekłada się na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o 300 ton.

Doniesienia EPA idą w sukurs raportowi dotyczącemu systemu Windows Vista, a opublikowanemu w serwisie InfoTech. Zgodnie z nim najnowsza wersja OS-a Microsoftu pozwala na spore oszczędności energii elektrycznej w większych przedsiębiorstwach (więcej informacji: "InfoTech: zainwestujcie w Vistę, to czysty zysk (energetyczny)!").


Zobacz również