Wiwisekcja IE7

Mniej więcej dziesięć lat temu Internet Explorer rozpoczął atakowanie pozycji Netscape Navigatora. W tej chwili z różnych wersji przeglądarek Microsoftu korzysta ponad 75 procent Polaków, ale z każdym miesiącem IE traci na rzecz konkurencji, głównie Firefoksa. Czyżby nadchodził kres panowania dotychczasowego króla? Czy może Internet Explorer 7 ma szansę zmienić niekorzystny dla Microsoftu trend? Przyjrzyjmy się IE7 Beta 2 i spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie.

Mniej więcej dziesięć lat temu Internet Explorer rozpoczął atakowanie pozycji Netscape Navigatora. W tej chwili z różnych wersji przeglądarek Microsoftu korzysta ponad 75 procent Polaków, ale z każdym miesiącem IE traci na rzecz konkurencji, głównie Firefoksa. Czyżby nadchodził kres panowania dotychczasowego króla? Czy może Internet Explorer 7 ma szansę zmienić niekorzystny dla Microsoftu trend? Przyjrzyjmy się IE7 Beta 2 i spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie.

Drugiego lutego 2006 roku Microsoft udostępnił do pobrania Internet Explorera 7 Beta 2 Preview, czyli wersję (build) 5296 swojej sztandarowej przeglądarki. Zaledwie kilka godzin potem Sieć obiegła informacja, że w MSIE7 wykryto błąd. Choć nie był poważny - mógł prowadzić najwyżej do zawieszenia przeglądarki - z pewnością nie pomógł producentowi.

Zmiany, zmiany

Publicznie udostępniona przez Redmond wersja IE7 była, co ciekawe, o kilka numerów wcześniejsza niż build 5299, który "wyciekł" do Sieci niecały tydzień wcześniej. Różnic między nimi nie dostrzegliśmy żadnych. A w porównaniu do Internet Explorera 6? Tutaj zmiany są już dużo wyraźniejsze i z pewnością godne uwagi.

Ekran startowy IE7.

Ekran startowy IE7.

Jeśli używasz Windows i pracujesz przede wszystkim w IE6, nowa wersja IE spodoba ci się. Nawet jeśli już dawno zdecydowałeś się na jedną z przeglądarek alternatywnych (Opera, Firefox), IE7 ciągle ma coś do zaoferowania. Tym "czymś" jest choćby szybkość pracy: ponieważ Microsoft bardzo ściśle zintegrował IE z Windows, część jego bibliotek ładuje się do pamięci podczas uruchamiania systemu, dlatego okno przeglądarki pojawi się błyskawicznie, tuż po kliknięciu ikony w menu Start. IE będzie również sprawiał wrażenie żwawszego niż konkurencja - zwłaszcza w porównaniu z Firefoksem. Niebagatelna jest także tendencja do oszczędzania pamięci RAM. Choć trudno dokładnie określić, ile poszczególne przeglądarki jej potrzebują, jednak prosty test z otwarciem dwunastu stron na kartach daje sporo informacji: IE7b2 i Opera 8.51 EN osiągają bardzo podobny wynik (odpowiednio: 50 i 55 MB), natomiast Firefox 1.5.0.1 PL pozostaje na razie w tyle (80 MB - patrz ilustracja poniżej).

Po kolei

Ekran instalacyjny nowego Internet Explorera różni się nieco od dotychczasowego - jest ładniejszy. Na pierwszy rzut oka widać, że zmodyfikowano ikonę aplikacji. Dużo większej spostrzegawczości trzeba, by zauważyć, że Microsoft Internet Explorer stał się nagle Windows Internet Explorerem. Wydaje się, że Redmond chce jasno dać użytkownikom do zrozumienia: "ten produkt przeznaczony jest do naszego sztandarowego systemu operacyjnego - Windows."

Pierwsza nowinka pojawia się na trzecim etapie instalacji: program nie będzie kontynuować, zanim nie zweryfikuje autentyczności systemu operacyjnego. Właścicielom pirackiej kopii Windows nie będzie dane skorzystać z IE7.

Po pobraniu ewentualnych uaktualnień użytkownik ma kolejny kłopot: aby zakończyć instalację Internet Explorera, należy zrestartować system. Warto to zrobić jak najwcześniej - Internet Explorer 6 na pewno się już nie uruchomi, a po pewnym czasie mogą się pojawić błędy w funkcjonowaniu powłoki systemu (Eksploratora).

Po instalacji

Do otwarcia 12 różnych witryn (tych samych w każdej przeglądarce), IE7 potrzebuje 50 MB, Opera - 55, a Firefox - 80 MB pamięci.

Do otwarcia 12 różnych witryn (tych samych w każdej przeglądarce), IE7 potrzebuje 50 MB, Opera - 55, a Firefox - 80 MB pamięci.

Po restarcie łatwo dostrzec, że aplikacja Microsoftu przeskoczyła na początek menu Start (dotyczy tylko "nowego" menu w Windows XP i Server 2003). W momencie pierwszego uruchomienia IE7 automatycznie otworzy stronę umożliwiającą wstępne skonfigurowanie przeglądarki. Nie wszystko jeszcze działa. Niezależnie od tego, czy filtr antyphishingowy zostanie włączony, monit o jego aktywację pojawi się ponownie w ciągu kilku pierwszych minut pracy.

Podczas surfowania w Internecie zwraca uwagę bardziej ergonomiczny interfejs. Przyciski zajmują mniej miejsca na ekranie, wyświetlane witryny mają do dyspozycji znacznie większą powierzchnię. To spory plus, zwłaszcza gdy korzystasz z rozdzielczości niższej niż 1024x768 pikseli.

Natychmiast także widać, że z okna programu znikło... menu! Ale nie ma się czym przejmować, podczas pracy z nowym Internet Explorerem bardzo rzadko jest potrzebne: wszystkie istotne opcje i polecenia uruchamia się przyciskami widocznymi pod paskiem adresu.

Gdyby ktoś jednak zatęsknił do starego menu, może je przywołać, naciskając klawisz [Alt] albo wybierając Tools | Toolbars | Classic menu.

Karty

Najbardziej widoczną zmianą w porównaniu do IE6 jest wprowadzenie kart, pozwalających na otwieranie kolejnych stron w tym samym oknie przeglądarki. Konkurencja ma je od dawna, w nakładkach na IE są również. Dobrze się stało, że trafiły również do aplikacji Microsoftu, gdzie, warto dodać, sprawują się bez zarzutu - prawie, bo kiedy pasek jest zatłoczony, karty się chowają.

W IE7 zabrakło nam opcji przywracania otwartych uprzednio stron, która bardzo przydaje się w Operze. Załóżmy, że surfując w Internecie, trafisz na kilkadziesiąt interesujących odsyłaczy. Jednak w pewnej chwili komputer odmówi posłuszeństwa, co spowoduje restart systemu operacyjnego. Po ponownym uruchomieniu Opera zapyta, czy jesteś zainteresowany przywróceniem stron załadowanych w trakcie poprzedniej sesji. IE tego nie zrobi.

Ciekawa jest natomiast opcja wyświetlania otwartych witryn w postaci miniatur w oknie przeglądarki. Wszystkie renderowane są na żywo i jeśli zachodzą na nich jakieś zmiany (np. animuje się plik GIF lub Flash), widać to również na "kafelkach". Ewentualne problemy pojawiają się podczas skalowania ruchomej zawartości - czasami tekst jest nieproporcjonalnie duży w stosunku do obrazka.

Wygodniejszy

Miniatury to wygodny sposób na szybkie przeskoczenie do wybranej witryny.

Miniatury to wygodny sposób na szybkie przeskoczenie do wybranej witryny.

W nowej wersji Internet Explorera warto zwrócić uwagę na komunikaty o błędach. Zamiast całostronicowego "wypracowania" o protokołach, serwerach, możliwościach i sposobach poradzenia sobie, pojawia się krótka notka mniej więcej następującej treści: "Serwer nie odpowiedział w żądanym czasie. Kliknij tu, aby odświeżyć stronę". To duże ułatwienie dla mniej zaawansowanych użytkowników, bo przekaz jest jasny. Warto także dodać, że jeśli wpisany adres serwera nie zostanie odnaleziony w Sieci, IE7 spróbuje zlokalizować go za pomocą wyszukiwarki MSN (nie ma możliwości wybrania innego serwisu). Przypomina to działanie starszych wersji Internet Explorera (np. IE4). Jeśli chcesz świadomie skorzystać z wyszukiwarki bez wchodzenia na http://www.google.com czy http://search.msn.com , nie ma problemu! Okno szybkiego wyszukiwania pozwoli wybrać Ask Jeeves, Google, MSN lub Yahoo!

Bezpieczeństwo

Internet Explorer to nadal przeglądarka, o której mówi się żartobliwie, że pozwala użytkownikowi szperać w Sieci, a Sieci - w komputerze użytkownika. Microsoft starał się ją zabezpieczyć, ale nie wszystko mu się udało. Przypomnijmy, że pierwszy błąd wykryto kilka godzin po udostępnieniu IE7b2 w Sieci. Co prawda, obsługę aktywnej zawartości w znaczący sposób ograniczono, co zabezpiecza program przed włamywaczami, ale zmniejsza kompatybilność z portalami wykorzystującymi np. kontrolki ActiveX.

Gigant z Redmond robi jednak wiele, żeby przeglądarka była bezpieczna. Wbudowany filtr antyphishingowy pozwala na szybkie gromadzenie informacji (i dzielenie się nią z innymi internautami) o witrynach, które próbują oszukać użytkownika.

Wnętrze

Dla większości użytkowników najbardziej widoczne będą zmiany w interfejsie. Modyfikacja silnika przeglądarki zostanie zauważona dopiero wtedy, gdy strony będą wyświetlane błędnie, co zdarza się dość rzadko. Programiści pracujący nad Internet Explorerem powtarzają natomiast, że zwiększają kompatybilność przeglądarki z nowoczesnymi standardami. IE7 już w tej chwili poprawnie interpretuje przezroczystość w plikach PNG, zaimplementowano w nim także częściową obsługę arkuszy stylów w wersji 2.x.

Nie ma jednak najmniejszego sensu sprawdzanie Internet Explorera w teście ACID2. Członkowie zespołu pracującego nad IE zapowiedzieli, że siódma wersja przeglądarki nie przejdzie go poprawnie. Uważają, że ACID2 - jako sprawdzający tylko wybrane funkcje - nie musi wskazywać, w którą stronę podąży rozwój witryn WWW.

Błędy są

Oto jedyny sposób na odinstalowanie IE7: przywrócenie systemu do poprzedniego stanu.

Oto jedyny sposób na odinstalowanie IE7: przywrócenie systemu do poprzedniego stanu.

Przeglądarka jest dojrzała i korzystając z niej po raz pierwszy, trudno znaleźć podstawy do rzeczowej krytyki. Jednak z czasem można zgromadzić pokaźną listę błędów: przyciski znajdujące się pod paskiem adresu nie działają, kiedy wyświetlane jest menu, niektóre programy - pozornie niezależne od Internet Explorera - zaczynają "zapominać" o folderze, w którym ostatnio pracowały, próba sprawdzenia witryny WWW w filtrze antyphishingowym powoduje awarię IE, funkcja ClearType działa "za dobrze", co powoduje nadmierne rozmycie niektórych fontów, a witryna Microsoft Windows Update kończy działanie, wyświetlając komunikat o błędzie.

Za największy problem należy uznać niemożność odinstalowania przeglądarki w zwykły sposób, za pomocą Panelu sterowania. Wygląda na to, że Microsoft nie chciał, aby użytkownicy dodawali i usuwali IE7, gdy przyjdzie im na to ochota, dlatego jedynym sposobem na pozbycie się przeglądarki jest przywrócenie systemu do wcześniejszego stanu. Uwaga! Instalator czasem nie tworzy punktu przywracania, a wtedy usunięcie IE7 staje się niemożliwe!

Odpowiadając na postawione na początku pytanie: Internet Explorer 7 to raczej przejaw ewolucji niż rewolucji. Zmiany w interfejsie idą w dobrą stronę, rozwój silnika również, ale trudno mówić o modyfikacjach, które przyciągną miliony zainteresowanych. IE po prostu próbuje dogonić konkurencję. O jego sukcesie może zatem zdecydować nie technologiczna doskonałość, lecz raczej akcja marketingowa Microsoftu.

Czy warto instalować najnowszą wersję Internet Explorera? Tak, jeśli chcesz pomóc programistom w tworzeniu dobrej, wygodnej w użytkowaniu aplikacji. Jeżeli natomiast zależy ci wyłącznie na kompatybilności i stabilności, pozostań raczej przy aktualnie wykorzystywanej przeglądarce. Microsoft nie gwarantuje poprawnego działania - przecież to tylko wersja beta...


Zobacz również