Wizualne edytory

Najnowsze zaawansowane programy, które umożliwiają tworzenie stron WWW, łączą świat edytorów tekstowych ze światem narzędzi graficznych.

Najnowsze zaawansowane programy, które umożliwiają tworzenie stron WWW, łączą świat edytorów tekstowych ze światem narzędzi graficznych.

Użytkownikami wizualnych edytorów stron WWW są przeważnie dwie grupy odbiorców: "niedzielni webmasterzy", nie znający (lub znający bardzo słabo) język HTML, oraz profesjonaliści, zwłaszcza ci, którzy w przeszłości zajmowali się szeroko rozumianą grafiką. Właśnie do tej drugiej grupy skierowane są opisywane tu aplikacje - zaawansowane, względnie drogie programy, które umożliwiając wizualne tworzenie stron i na bieżąco pozwalają wprowadzać modyfikacje w kodzie HTML.

Wszystkie wizualne edytory odwracają naturalny porządek rzeczy, w myśl którego wygląd stron jest uzależniony od kodu. W edytorach WYSIWIG obowiązuje diametralnie inne podejście - kod HTML jest uzależniony od wyglądu. Podejście to rodzi wiele rozmaitych niebezpieczeństw. Pracując w takim programie, masz do czynienia tylko z jedną spośród możliwych wizualizacji strony WWW, oferowaną właśnie przez ten program.

Nie jest tajemnicą, że np. FrontPage 2000 wizualizuje stronę tak jak Internet Explorer i że wyświetlenie strony w innej przeglądarce może dać zupełnie odmienny efekt. Tak więc określenie "edytor WYSIWYG" należy traktować z dużą rezerwą. Inne niebezpieczeństwo to zmuszenie twórcy stron do zachowywania pewnych reguł, które w programie wizualnym nie są wcale oczywiste.

Tworząc stronę "klasycznie", od razu wiesz, że jej nagłówek powinieneś objąć tagami <h1> </h1>. Natomiast edytor wizualny, ukrywając kod, doprowadza do powstania schematu myślowego: "nagłówek strony to tekst wyświetlony dużą czcionką", podczas gdy poprawnie nagłówek strony to "fragment objęty tagami &lth1> &lt/h1>, wyświetlany na ogół dużą czcionką".

Różnica wydaje się subtelna, lecz wielu użytkowników programów wizualnych właśnie tak tworzy nagłówki i tytuły tekstów: powiększając czcionkę. Program nie wnika w intencje użytkownika; nie użyje tagów &lth1>, wstawi raczej tag oznaczający powiększenie czcionki. Edytory wizualne także pozwalają na wstawianie &lth1> i innych tagów określających znaczenie (a nie wygląd) fragmentów strony, jednak skorzystanie z tych możliwości nie jest dla użytkownika oczywiste i naturalne. Naturalne podejście to formatowanie tekstu bez wnikania w to, jaki kod zostanie wygenerowany. Tymczasem, co należy jeszcze raz podkreślić, przeglądarka otrzyma od serwera kod strony, a nie jej wygląd.

Kolejne utrudnienie dla projektantów oprogramowania do wizualnego tworzenia stron WWW wynika z tego, że nikt nie tworzy "strony WWW", lecz zawsze cały serwis, składający się z wielu stron. Profesjonalne edytory wizualne muszą więc dostarczać narzędzia służące do opracowywania całych serwisów. Innym problemem są dynamiczne, tworzone przez serwer strony WWW. Edytor wizualny, który "masakruje" kod strony, wycinając z niego na przykład wstawione polecenia SSI, ASP, czy PHP nie przydaje się tu na nic. Nawet jeśli polecenia te są zachowywane, to przecież nie jest wyświetlany efekt ich działania. I już jesteśmy bardzo daleko od obiecywanego WYSIWYG. Dodatkowych trudności nastręcza XML: język pozwalający definiować własne tagi, które nie mają żadnego predefiniowanego "wyglądu". Wstawianie XML w edytorach wizualnych to poważny problem.

Właśnie z tych przyczyn wizualne edytory WWW były przez wiele lat traktowane jako zabawka dla amatorów. Nikt poważnie myślący o tworzeniu stron nie używał na przykład Netscape Composera czy wczesnych wersji FrontPage'a. Ten stan rzeczy zmieniło dopiero pojawienie się programu Dreamweaver.

Macromedia Dreamweaver 2.0

Dreamweaver napisany został przez firmę Macromedia, cieszącą się renomą doświadczonego producenta profesjonalnych (i dość drogich) programów graficznych. Można powiedzieć, że program ten zdobył popularność na fali DHTML-u. Wraz z pojawieniem się czwartej generacji przeglądarek wielu projektantów dostrzegło zalety, jakie ma mechanizm warstw, stylów i możliwość precyzyjnego pozycjonowania elementów strony, a także wprawiania ich w ruch. Jednak wykorzystanie tych zalet wymagało pisania dość skomplikowanych skryptów, które w dodatku powinny działać w obu wiodących przeglądarkach. Dreamweaver miał dostarczyć uniwersalnych rozwiązań.

Dreamweaver jest przeznaczony dla zawodowców. Świadczy o tym niespotykana w konkurencyjnych rozwiązaniach możliwość dostosowania go do własnych potrzeb. Rozszerzenia programu można pisać w JavaScript, a nawet w C/C++. Problem polegający na tym, że nie każdy element strony można utworzyć "wizualnie", rozwiązano radykalnie: do programu dołączany jest najlepszy, zdaniem wielu, tekstowy edytor WWW Allaire HomeSite (w wersji dla Macintosha - BBEdit). HomeSite został zintegrowany z Dreamweaverem, więc bez problemu można edytować jeden plik na zmianę w obu programach. Jakby tego było mało, DW ma własny, prosty edytor tekstowy, o całkiem sporych możliwościach, a główny edytor graficzny radzi sobie z pokazywaniem skomplikowanych i rozbudowanych serwisów.


Zobacz również