Wolny Tybet z trojanami

Ktoś włamał się na strony internetowe dwóch organizacji walczących o uwolnienie Tybetu spod chińskiej okupacji i umieścił na nich oprogramowanie instalujące w komputerach internautów niebezpieczne konie trojańskie - poinformowała firma ScanSafe. Eksperci nie wykluczają, że sprawcy ataku działali z pobudek politycznych.

Celem ataku były witryny FreeTibet.org oraz SaveTibet.org - "napastnicy" umieścili na nich złośliwy skrypt, który przekierowywał odwiedzających na inną stronę, na której umieszczona była aplikacja automatycznie infekująca komputer koniem trojańskim (poprzez jedną z kilku luk w oprogramowaniu). Ów trojan nie jest szczególnie szkodliwy, jednak analizy przeprowadzone przez ScanSafe wykazały, że po zainstalowaniu się w systemie pobierał on i instalował kilka dodatkowych komponentów, m.in. adware i spyware.

"Takie strony zwykle nie stają się celem ataku internetowych przestępców - dlatego przypuszczamy, że motyw ataku był raczej polityczny niż zarobkowy. Ktoś najwyraźniej chciał dopiec osobom odwiedzającym witryny walczące o respektowanie praw człowieka w Chinach i uwolnienie Tybetu spod okupacji" - komentuje Spencer Parker ze ScanSafe.

Przedstawiciele obu witryn na razie nie skomentowali tych doniesień.


Zobacz również