Worms 3D

Jeśli myślisz, że wiesz już wszystko o zabijaniu, to albo jesteś Franzem Maurerem, albo nie grałeś jeszcze w Worms 3D!

Jeśli myślisz, że wiesz już wszystko o zabijaniu, to albo jesteś Franzem Maurerem, albo nie grałeś jeszcze w Worms 3D!

Na początku był Scorch - Matka Wszystkich Gier. Później pojawiły się gry z cyklu Worms. Dostarczały uciechy przez długie wieczory, spędzane w gronie znajomych, bo rozgrywka przeciw komputerowi nie dostarczała tyle frajdy co zabawa z ludźmi. Gra była prosta: czterorobalowe oddziały, wyposażone we wszelkiej maści narzędzia zagłady (od bazooki po eksplodującą Staruszkę), tępiły się nawzajem do upadłego. Wydawało się, że poza lepszą grafiką i coraz bardziej zakręconym uzbrojeniem, trudno do tej formuły wprowadzić coś nowego. I wtedy producent, Sega Europe i zespół developerski Team 17 podarowali robalom...

...trzeci wymiar

Pudło! Efektowne słupy wody sugerują, że pociski, niestety, chybiły celu.

Pudło! Efektowne słupy wody sugerują, że pociski, niestety, chybiły celu.

Podstawowe założenia rozgrywki w Worms 3D pozostaną bez zmian. Nadal oddziałki dżdżownic szybkiego reagowania będą wykańczać się w losowo generowanym otoczeniu. Całość oczywiście uwzględnia niezbędny do dobrej zabawy tryb multiplayer. Tym razem jednak trzeba będzie wykazać się większą precyzją i orientacją niż w poprzednich Wormsach, gdyż otoczenie przestało być dwuwymiarowe. Dzięki temu w znanym od lat cyklu pojawiły się nowe wyzwania - także dla projektantów gry, którzy stworzyli na potrzeby Worms 3D nowe typy uzbrojenia (co nie znaczy wcale, że będziesz musiał zrezygnować z ulubionej wyrzutni rakiet albo owcy). Hulający po planszy gry wiatr też ma większe pole do popisu. Na potrzeby zmienionego otoczenia trzeba będzie też opracować inne strategie walki.

Konsolowy styl, jaskrawa kanciasta grafika - oby w ostatecznej wersji gry wyglądało to lepiej.

Konsolowy styl, jaskrawa kanciasta grafika - oby w ostatecznej wersji gry wyglądało to lepiej.

Już teraz z pierwszych obrazków widać, że można się spodziewać ciekawej pracy kamery - widoki ze wszystkich stron, zbliżenia i tak dalej. Lokacje są różnorodne i prezentują się efektownie, chociaż wyraźnie widać po nich wpływ "konsolowego" stylu Segi - co nie dziwi, bo gra jednocześnie ukaże się na PC i trzy typy konsol. W lewym górnym rogu ekranu znajdzie się mapka, na której punktami zostanie zaznaczone rozmieszczenie robali w terenie. Prawy dolny róg to dla odmiany obrazek z wiatraczkiem dyskretnie sugerujący, że w działaniach zbrojnych należy zawsze brać poprawkę na wiatr. Trochę to wszystko kanciaste (miejmy nadzieję, że w końcowej wersji będzie ładniej się prezentować), ale wygląda zachęcająco. Kolejne pytanie, które się nasuwa, brzmi: jak będzie z grywalnością tego wynalazku? Czy stosując limity czasowe, uda się równie szybko celować w 3D, jak wcześniej w dwuwymiarowych częściach? To na razie trudno ocenić.

Robale nie gęsi...

...i swój język mają. Worms 3D ukaże się u nas pod koniec października, równocześnie z europejską premierą i będzie całkowicie zlokalizowane - dźwięk i wszystkie napisy po polsku. Czy kolejna odsłona cyklu dostarczy tyle rozrywki co poprzednie - to się dopiero okaże.

Worms 3D

Jerzy Rzymowski: Na dwoje babka wróżyła. Worms 3D może się okazać grą bardzo sympatyczną albo zupełnie przeciętną - jak Ballerburg. Wszystko tak naprawdę zależy od pomysłowości projektantów i tego, czy przy wszystkich zmianach uda się im zachować stary klimat gry.

Gatunek: strategiczno-zręcznościowa

Producent: Team 17

Premiera: październik 2003

Wrażenia: dobre


Zobacz również