Wrogowie Internetu

Raport francuskiej organizacji Reporters San Frontieres wymienia kraje, w których dostęp do Internetu jest najsilniej kontrolowany przez władze.

Francuska organizacja walcząca o wolność słowa opublikowała raport, w którym wymienia kraje najostrzej ograniczające dostęp do Internetu. Najgorsza pod tym względem sytuacja panuje w Azji, na Bliskim Wschodzie i, co może nieco dziwić, w... Europie.

W Birmie dostęp do sieci mają jedynie władze kraju oraz najbardziej znaczący biznesmeni. Dostawcy usług internetowych w Chinach muszą blokować internautom dostęp do zachodnich witryn, do serwisów organizacji walczących o prawa człowieka i stron ruchu religijnego Falun Gong. W Rosji serwery firm ISP w ramach projektu SORM-2 są monitorowane w taki sposób, aby możliwe było kontrolowanie przesyłanych danych.

Także niektóre kraje uważane za liberalne i demokratyczne nie są na tym polu wzorami do naśladowania. W Wielkiej Brytanii np. policja ma zagwarantowany dostęp do wszystkich kluczy wykorzystywanych przez programy szyfrujące informacje przesyłane za pośrednictwem sieci. Władze Australii blokują natomiast dostęp do niektórych treści uznanych za niewłaściwe i niebezpieczne (np. wybrane witryny pornograficzne).


Zobacz również