Wrzesień pechowy dla Microsoftu

Przedstawiciele sześciu amerykańskich stanów zwrócili się do sądu o przedłużenie na pięć lat nadzoru nad koncernem Microsoft. Chodzi tutaj o antymonopolową ugodę z roku 2002, na podstawie której w 17 stanach sąd nadzoruje koncern z Redmond, pilnując, by przestrzegał postanowień ugody.

Wrzesień 2007 roku nie zapisze się w annałach Microsoftu złotymi zgłoskami. Wręcz przeciwnie - koncern będzie z pewnością chciał jak najszybciej o nim zapomnieć. Miesiąc już od początku zapowiadał się dla firmy źle. Najpierw koncern, zmęczony ciągnącym się latami procesem zgodził się wypłacić mieszkańcom stanu Iowa 180 milionów odszkodowania za to, że... nie ma konkurencji. Prawnicy, którzy pozwali firmę zarobili 75 milionów USD.

Później postanowiono zachęcić klientów do zakupu odtwarzacza Zune i obniżono jego cenę z 249 do 199 dolarów. Niemal nikt się o tym nie dowiedział, bo następnego dnia Apple skupiło na sobie uwagę mediów, obniżając cenę całej rodziny iPodów. Jakby tego jeszcze było mało. koncern Jobsa ogłosił powstanie iTunes Wi-Fi Music Store, który pozwala na wykorzystanie do zakupu muzyki łącza Wi-Fi wbudowanego w iPhone'a i iPoda.

Wczoraj do firmy dotarły kolejne złe informacje. Sześć stanów: Kalifornia, Iowa, Kansas, Connecticut, Minnesota, Massachusetts oraz Dystrykt Kolumbii zwróciły się do sądu o przedłużenie na pięć lat nadzoru nad koncernem Gatesa.

Chodzi tutaj o antymonopolową ugodę z roku 2002, na podstawie której w 17 stanach sąd nadzoruje Microsoft pilnując, by przestrzegał postanowień ugody. Firma co miesiąc musi składać odpowiednie raporty. Sądowy nadzór ma zakończyć się 12 października. Sześć wspomnianych stanów chce przedłużenia nadzoru na kolejne 5 lat. W rzeczywistości więc jest to wniosek o przedłużenie obowiązywania ugody.

Sędzia Colleen Kollar-Kotelly, która będzie rozpatrywała wniosek, stwierdziła, że Microsoft przestrzega postanowień ugody, więc strony zwracające się o przedłużenie nadzoru będą musiały dobrze uzasadnić swój wniosek tak, by przekonać sąd, że dalszy nadzór ma sens.

Rzecznik prasowy Microsoftu, Jack Evans, był zaskoczony faktem, że stany zwróciły się o przedłużenie nadzoru. Tym bardziej, że skarżą się one, iż ugoda nie przyniosła spodziewanych efektów. Evans pyta więc, jaki jest sens przedłużania nieefektywnej ugody.


Zobacz również