Wszystko w ramach jednej płyty

Każda wojna prędzej czy później wyłania jednego zwycięzcę. Wiele wskazuje na to, że już wkrótce cały świat odda zasłużony hołd płycie DVD-RAM.

Każda wojna prędzej czy później wyłania jednego zwycięzcę. Wiele wskazuje na to, że już wkrótce cały świat odda zasłużony hołd płycie DVD-RAM.

W dziedzinie wielokrotnie nagrywalnych nośników danych wydaje się przesądzone odejście do lamusa formatu CD-RW, podobnie jak schyłek CD w obliczu DVD - to już tylko kwestia czasu. Spory wokół nagrywalnego standardu DVD przedłużają jedynie żywot tych formatów. Tym bardziej że niektóre firmy mocno zagnieżdżone w sektorze CD-RW (RW od rewriteable - wielokrotnie zapisywalny) niedawno wymyśliły udogodnienia technologiczne, pozwalające znacząco zwiększyć pojemność standardu. Oczekuje się, że Sony wprowadzi niebawem nagrywarkę o pojemności 1,3 GB, co jest wielkością dwukrotnie większą niż w tradycyjnym nagrywalnym kompakcie. Jeszcze więcej obiecuje TDK po swoim systemie MultiLevel, który - nie wdając się w szczegóły techniczne - umożliwia zwiększenie pojemności nośnika CD-RW do 2 GB, a w przyszłości nawet do 3,2 GB. Jednocześnie szybkość zapisu ma wzrosnąć do 36x ("1x" to szybkość pierwszych napędów CD, która wynosiła 150 Kb/s), a wprowadzenie nowych napędów na rynek ma nastąpić jeszcze w tym roku.

W tej sytuacji producenci DVD stoją na odległej, jednak nie przegranej pozycji. O ile przedtem przewaga pojemnościowa była miażdżąca, bo ponadsiedmiokrotna (4,7 GB do 650 MB), to po wprowadzeniu najnowszej techniki w obu formatach będzie jedynie trzykrotna (9,4 GB do 3,2 GB). Wydaje się natomiast, że dla CD to już ostatnie chwile obecności na rynku, skoro dwustronna dwuwarstwowa płyta DVD może zmieścić 17 GB danych. Co prawda, nie wymyślono jeszcze urządzeń do zapisu tak kosmicznej pojemności, jednak niebawem i to będzie możliwe.

Za dużo standardów

Wracając do problemu ustalania standardów - swego czasu pojawiło się ich kilka, do dziś przetrwały dwa najsilniejsze. W tyle pozostały formaty DVD-R/W oraz DVD+RW, charakteryzujące się "nagością" nośnika (nie zamykanego w kasetce), zwiększonym transferem oraz pojemnością, odpowiednio 4,5 i 3 GB na stronę. To ostatnie rozwiązanie w połowie zeszłego roku było próbnie sprzedawane w USA przez firmę Hewlett-Packard, po czym na rynku japońskim jego odpowiednik zaprezentowało Sony.

Później palmę pierwszeństwa zdobyły nagrywarki jednokrotnego zapisu oznaczane jako DVD-R, funkcjonalnie odpowiadające napędom CD-R. Przez długi czas jedynym urządzeniem wykorzystującym tę technologię był Pioneer DVR-S101. Pozycja monopolistyczna nie wyszła konsumentom na dobre, gdyż za taki napęd płacono pod koniec 1998 roku aż 17 tysięcy USD. Teraz wygląda to lepiej - nowszy model, DVR-S201, można nabyć w Polsce już za 22 tysiące złotych. Wkrótce po DVD-R na rynku pokazał się kolejny standard, w tej chwili najbardziej rozpowszechniony. DVD-RAM to wielokrotnie zapisywalny dysk DVD zamknięty w plastikowej kasetce i przez to nie kompatybilny z dotychczas stosowanymi odtwarzaczami. Za to cena sprzętu znacznie rozsądniejsza - około 2 tysięcy złotych. Póki jeszcze DVD-R miał przeważał pojemnością (7,9 GB przy 5,2 GB DVD-RAM), można było się zastanawiać. Teraz, gdy standard RAM udoskonalono i mieści już 9,6 GB, wybór jest właściwie przesądzony. Oba formaty wykorzystują technologię Constant Linear Velocity znaną z CD. Charakteryzuje się ona zmienną prędkością obrotową i stałą liniową, w odróżnieniu np. od DVD+RW, obracającej się ze stałą prędkością.

Jesienią zeszłego roku firmy Hitachi Maxell i TDK zaprezentowały nowe urządzenia i nośniki, mieszczące 4,7 GB na jednej stronie. Prace są prowadzone nawet nad modelami combo, nagrywającymi zarówno w DVD-R, jak i DVD-RW. Wstępne wersje zaprezentowały takie firmy, jak HP, Pioneer i Yamaha. Z kolei Ricoh wraz z Funai ogłosiły zamiar stworzenia urządzenia, mogącego nagrywać zarówno CD (-RW), jak i DVD (+RW).


Zobacz również