Wuefu i tak nic nie zastąpi

Czy da się obronić teza, że mało sprawny fizycznie młody człowiek spędzający całe godziny na surfowaniu po Internecie, oglądając stronę NBA porzuci komputer dla uprawiania koszykówki?

Czy da się obronić teza, że mało sprawny fizycznie młody człowiek spędzający całe godziny na surfowaniu po Internecie, oglądając stronę NBA porzuci komputer dla uprawiania koszykówki?

Z wychowaniem fizycznym w szkole w naszym kraju nie jest najlepiej - to wiadomo. Co pewien czas lekarze alarmują, że sprawność fizyczna naszej młodzieży jest fatalna i coraz gorsza. Ministerstwo Edukacji chcąc temu zaradzić zwiększa liczbę obowiązkowych godziny wychowania fizycznego w tygodniu. Cóż jednak z tego skoro szkoły cierpią na brak sal gimnastycznych z prawdziwego zdarzenia i wuefistów. Typowe błędne koło.

Młodzież natomiast zdaje się chętniej spędza swój wolny czas przed komputerem niż na boiskach czy halach sportowych. Nawet jeśli część z tego czasu przypada na przeglądanie stron WWW poświęconych sportowi czy granie w gry komputerowe typu NBA lub FIFA należy wątpić czy jest to dobry substytut dla aktywnego uprawiania sportu.

Być może jednak przeglądanie stron sportowych w Internecie rozbudzi u niektórych zainteresowanie jakąś dyscypliną, co będzie maiło też taki skutek, że osoba ta oderwie się choć na chwilę od komputera i odwiedzi boisko, halę sportową, kort czy basen. Tym bardziej, że w Internecie nie brakuje stron sportowych, tak że praktycznie każdy przy minimalnym wysiłku może znaleźć coś dla siebie. Może to być nawet dyscyplina, którą odkrywa się właśnie przez sieć, jaką na przykład zapewne dla wielu osób będzie footbag.

Zresztą można w Internecie urządzić sobie małą zabawę wyszukując dyscyplin najdziwniejszych. Często one mogą budzić wątpliwości, czy może jeszcze je w ogóle nazywać sportem. Sieć jest także doskonałym miejsce do wyszukiwania informacji o dyscyplinach egzotycznych, jak na przykład sumo, o których w Polsce trudno by znaleźć coś w tradycyjnych mediach. Bowiem, że w Internet to źródło niemal niewyczerpanej informacji o sportach cieszących się największą popularnością wspominać specjalnie nie trzeba - to oczywiste.

Co prawda, mniej usatysfakcjonowani będą mogli czuć się kibice internauci spragnieni informacji z polskich aren sportowych. Z polskimi sportowymi zasobami sieciowymi w Internecie wciąż nie jest najlepiej, ale stopniowo ich jednak przybywa. Przy okazji przeglądanie polskich stron sportowych, kolejny raz sprawdziło się powiedzenie: "Polak potrafi....kiedy mu zależy". Dotyczy to orędowników pomysłu zorganizowania zimowych igrzysk olimpijskich w 2006 roku w Zakopanem, którzy przygotowali już całkiem niezłą stronę WWW. Ma ona być swoistą platformą propagującą tę ideę wśród internautów całego świata, bo jest ona przygotowana także języku angielskim.


Zobacz również