Wybory 2011 - co obiecują politycy w zakresie informatyki i informatyzacji

9 października podejmiemy decyzję kto będzie rządził Polską przez najbliższe lata. Jakie pomysły na kwestie informatyki, społeczeństwa informacyjnego czy też informatyzacji kraju mają partie polityczne? Jak wyglądają strony internetowe poszczególnych ugrupowań? Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji zapytała o to komitety wyborcze partii startujących w wyborach. Tak powstał "Cyfrowy Portret Ugrupowań Politycznych 2011".

Tematy związane z informatyką są w kampanii spychane na dalszy plan. Więcej miejsca zajmują kolejne debaty (o rolnictwie, polityce zagranicznej, infrastrukturze i o... debatach). Zagadnienia nowoczesnej gospodarki czy też społeczeństwa informacyjnego nie budzą takich emocji. Ugrupowania polityczne nie zdają sobie bowiem sprawy z rosnącej roli Internetu i możliwości jakie za sobą niesie.

Raport Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji miał na celu określenie, jakie strategie i plany dotyczące społeczeństwa informacyjnego i gospodarki opartej na wiedzy mają partie polityczne biorące udział w wyborach parlamentarnych 2011 roku. Podobne badanie zostało przeprowadzone w okresie poprzedzającym wybory prezydenckie w 2010 r.

Nie wszyscy chętni

Tym razem ankiety rozesłano do wszystkich siedmiu komitetów, które zarejestrowały swoje listy w całym kraju. Odpowiedziało na nie 5 partii politycznych. PIIT nie uzyskała odpowiedzi od Polskiej Partii Pracy - Sierpień 80 oraz, co ciekawe, od Prawa i Sprawiedliwości. Ankietę przesłano także do różnych lokalnych komitetów, które to wystawiają swoich kandydatów do Senatu. Odpowiedziało dwóch potencjalnych senatorów: Janusz Dubiel (Ruch Autonomii Śląska) oraz Przemysław Jakub Hinc.

Ankieta zawierała:

- 7 pytań o opinie dotyczące społeczeństwa informacyjnego

- 1 pytanie o priorytety partii w tych dziedzinach (każde ugrupowanie miało wskazać najważniejsze kwestie mające pomóc w szybszej informatyzacji kraju)

- 1 pytanie o priorytety działań e-lidera (każdy sztab wyznaczał jedną osobę, która miała udzielić opisowej odpowiedzi na temat planowanych działań poszczególnej partii.

Jak podkreślił Michał Jaworski - wiceprezes PIIT,"celem badania nie był ranking partii - nie oceniano, czy partie są mniej lub bardziej "cyfrowe". Nie było odpowiedzi złych czy dobrych".

Ankieta a program polityczny

Oprócz samej ankiety, PIIT przeanalizowało programy polityczne poszczególnych partii, po czym skonfrontowało je z odpowiedziami w ankiecie. Objętość programów była bardzo zróżnicowana. Najbardziej lakonicznie sprawę potraktowało Polskie Stronnictwo Ludowe. Koalicjant Platformy Obywatelskiej zmieścił swoje pomysły na 3 stronach. Są one sformułowane hasłowo i nie podają konkretnych rozwiązań. Niewiele lepiej sprawa ma się z Ruchem Palikota (9 stron). Polska Jest Najważniejsza przedstawiła swój program na 31 stronach. Duży skok jakościowy zauważyliśmy w wypadku największych trzech partii politycznych. Platforma Obywatelska ma program liczący 194 strony, Sojusz Lewicy Demokratycznej - 228 stron a Prawo i Sprawiedliwość - 256. Ugrupowania takie jak Nowa Prawica czy też Polska Partia Pracy nie zamieściły programu w formie dokumentu elektronicznego do pobrania.

O informatyzacji nie ma ani słowa w programie Ruchu Palikota. PSL wspomina o tym w dwóch zdaniach. Sporo miejsca poświęcono na to w programach PO, PiS oraz SLD.

Witryna prawdę ci powie...

Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji przyjrzała się także stronom poszczególnych ugrupowań. Strony PiS i PO są przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Z kolei SLD przedstawia swój program także w formacie EPUB, co umożliwia pobranie go na czytniki e-book. Witryna PJN w dalszym ciągu jest dostępna w wersji BETA (i to na niespełna tydzień przed wyborami).

Witryna PJN jest ciągle w wersji BETA

Witryna PJN jest ciągle w wersji BETA

PSL z kolei umożliwia pobranie swojego programu w formacie PDF i DOC. Każde z ugrupowań na swoich stronach wprowadziło przyciski umożliwiające użytkownikowi przejście na profile partii w portalach społecznościowych.

Nowe ministerstwo, wolność i bezpieczeństwo

Pierwsze pytanie w ankiecie dotyczyło kwestii e-administracji. Zapytano o konieczność zmian w organizacji struktur administracji zarządzających informatyzacją (aktualnie zajmuje się tym MSWiA). Przeciwny zmianom jest tylko PJN, a PO, Ruch Palikota i SLD je popierają. Sojusz postuluje w swoim programie utworzenie specjalnego ministerstwa do spraw informatyzacji kraju. Ruch Palikota prezentuje z kolei wewnętrznie sprzeczny komunikat: popiera utworzenie nowego ministerstwa, jednakże podkreśla, że nie może to oznaczać dalszego wzrostu zatrudnienia w administracji.

Kolejne pytanie dotyczyło kwestii Internetu. Co jest ważniejsze: wolność Sieci czy jej bezpieczeństwo? Czy państwo powinno ingerować w to co się dzieje w Internecie, a jeżeli tak to do jakiego stopnia?

Najbardziej liberalne stanowisko przedstawia tutaj Sojusz Lewicy Demokratycznej, który sprzeciwia się jakiejkolwiek ingerencji państwa.

Pozostałe ugrupowania poruszały zarówno kwestie wolności w Internecie, jak i cyfrowego bezpieczeństwa kraju. Najczęściej poruszane były kwestie dostępu do informacji publicznej (a właściwie jego braku). PSL wskazywało na konieczność przeszkolenia służb specjalnych do zapobiegania cyberatakom. Platforma stawia na budowanie kapitału społecznego (wraz z innowacyjnością) z wykorzystaniem Internetu w ramach Trzeciej Fali Nowoczesności oraz projekt tysiąca "Świetlików" - specjalnych miejsc gdzie młodzież mogłaby darmowo korzystać z Internetu (kolejny pomysł Platformy po słynnych Orlikach). Z kolei PiS w swoim programie wyborczym postuluje zinformatyzowane gminnych centrów informacji oraz publicznych zasobów historycznych.

Nowoczesna szkoła

Następnym zagadnieniem poruszonym w ankiecie była kwestia edukacji. Jak unowocześnić polskie szkoły oraz skąd wziąć na to środki. SLD stawia na wyrównywanie szans i komputer dla każdego ucznia najpóźniej do 2015 roku. Konkretów skąd wziąć na to pieniądze - brak. Ruch Palikota formułuje hasła: "komputery dla nauczycieli" oraz "Internet oraz IT w zarządzaniu edukacją". I tutaj brak szczegółów.

Platforma proponuje wyposażenie szkół, szkolenie nauczycieli, tworzenie publicznych treści edukacyjnych do przeciwdziałania wykluczeniu cyfrowemu. Ponadto większy nacisk ma być położony na e-podręczniki, które według projektu mają niczym nie różnić się od zwykłych podręczników, co jest dziwnym rozwiązaniem. Po co bowiem powielać te same treści?

Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie rzuca hasło "jeden uczeń - jeden komputer". Niestety nic ponadto.

Ciekawy pomysł ma PSL. Ludowcy proponują wprowadzenie specjalnych voucherów na zakup sprzętu komputerowego. Byłyby to zniżki refundowane przez państwo. W tej sytuacji laptop czy też komputer stacjonarny stawałby się własnością ucznia a nie szkoły. Po stronie rodziców ucznia leżałyby więc ewentualne naprawy. Warto wspomnieć, że podobny projekt został przeprowadzony (z sukcesem) w Portugalii.

Wszystkie ugrupowania wskazują na potrzebę wyrównywania szans oraz wyławiania talentów, co ma być formą wspierania utalentowanej informatycznie młodzieży i zapobieganie emigracji ekonomicznej absolwentów polskich uczelni.

Gospodarka...

Badanie PIIT sprawdzało także pomysły poszczególnych partii na kwestie związane z przemysłem teleinformatycznym. Na chwilę obecną stanowi on 2,9 proc. polskiego PKB. Zatrudnionych w nim jest ok. 100 tys. osób, do tego dochodzi 74 tys. studentów informatyki w naszym kraju.

Analiza poszczególnych programów politycznych, pokazała, że partie nie skupiają się na gospodarczym wymiarze Internetu, teleinformatyki, tworzenia miejsc pracy czy też konkurowaniu na rynkach światowych. Praktycznie u wszystkich ugrupowań dominują hasła ogólnikowe: "innowacyjna gospodarka", "rozwój innowacyjności", "zwiększenie nakładów na naukę i badania".

Na pytanie o rolę teleinformatyki w 2020 roku PSL i PJN odpowiedziały, że informatyka powinna stać się polską specjalnością. Ruch Palikota i SLD wskazały na konieczność stworzenia polskiej marki IT. Nie podają jednak konkretów jak to zrobić. Co ciekawe, nikt nie promuje już hasła stworzenia "polskiej Nokii" co w zestawieniu z kondycją finansową fińskiego koncernu nie może być zaskoczeniem.

Następne pytanie dotyczyło własności intelektualnej. SLD jako jedyna partia jest za całkowitą wolnością w tej kwestii a tym samym brakiem ochrony własności intelektualnej. Pozostałe ugrupowania opowiadają się za tworzeniem bezpłatnych treści, jednakże z rekompensatą dla twórców i umiarkowanym przeciwdziałaniem naruszeniom praw autorskich.

Priorytety

Co ciekawe niemal wszystkie propozycje konkretnych działań zaproponowane przez PIIT uzyskują wysoki priorytet u partii politycznych. Wszystkie partie odpowiedziały, że ich priorytetem jest: edukacja z zastosowaniem IT, cyfryzacja dóbr kulturalnych oraz wdrażanie osiągnięć naukowych w przemyśle.

Warte odnotowania jest to, że partie zauważyły (wreszcie), że zmniejszenie cen dostępu do Internetu nie wiąże się automatycznie z jego upowszechnieniem. Żadna z partii nie uznała obniżki cen za swój priorytet działania.

Komentarz redakcji

Już za kilka dni zdecydujemy, które z ugrupowań obejmą rządy na najbliższe lata. Raport PIIT po raz kolejny pokazał, że politycy traktują branżę IT po macoszemu, nie zdając sobie sprawy z jej znaczenia. Pomimo tego, że problematyka społeczeństwa informacyjnego znalazła się w większości programów politycznych, żadna z partii nie traktuje rozwoju technologicznego kraju jako priorytetu. Kwestia e-administracji pojawia się u praktycznie każdego ugrupowania, ale żadne z nich nie przedstawia konkretnych planów działania w tej materii. Dominują ogólnikowe hasła związane z Internetem i rozwojem społeczeństwa informacyjnego. Narracja dotyczy wolności wypowiedzi w Internecie, cyfryzacji zasobów kultury, dostępu do informacji publicznej. Jednakże przemysł teleinformatyczny jest w zasadzie nieobecny w programach.

Innowacyjność w programach ugrupowań postrzegana jest wyłącznie w kontekście nakładów na naukę, badania i rozwój. Partie zdają się nie rozumieć, że o innowacyjności można mówić dopiero wówczas, kiedy dany patent zostanie wdrożony i upowszechniony. Jedynie w programie SLD można odnaleźć zdanie "nie ma innowacyjności bez wdrożenia". Za mało w tym jednak konkretu.

Czy raport Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji w jakikolwiek sposób pomógł wam w wyborze partii na którą oddacie głos (jeśli oczywiście macie czynne prawo wyborze i chcecie z niego skorzystać)? Jak oceniacie poszczególne pomysły partyjne i które z ugrupowań wypada najbardziej kompetentnie? Podzielcie się z nami swoimi odczuciami w komentarzach.


Zobacz również