Wygląd się liczy

Tak, bitwa pomiędzy Macami i pecetami w dalszym ciągu trwa. Ale jako osoba, która śledziła tę bitwę przez dwie ostatnie dekady, muszę stwierdzić, że sporne kwestie dotyczą estetyki - niczego więcej.

Tak, bitwa pomiędzy Macami i pecetami w dalszym ciągu trwa. Ale jako osoba, która śledziła tę bitwę przez dwie ostatnie dekady, muszę stwierdzić, że sporne kwestie dotyczą estetyki - niczego więcej.

Już 20 lat temu ktoś musiał stwierdzić, że komputer IBM PC został zaprojektowany zgodnie z wizerunkiem jego użytkowników - typowych księgowych. Taki image kojarzy się z nudną, szarą osobą, która nie interesuje się wyglądem przedmiotów. Oczywiście wiem, że nie wszyscy księgowi są nieciekawi, ale większość świata PC można określić w ten sposób. Dla dużej części użytkowników pecetów cechujący się dobrym smakiem wygląd Maca jest po prostu irytujący.

Należy jednak dokładniej przyjrzeć się użytkownikom obu platform. Macintosh zawsze przyciągał kreatywne osoby - pisarzy, artystów i projektantów - dla których łatwość pracy z komputerem zawsze odgrywała dużą rolę. Znam jednak wielu artystów, których "dopakowane" Macintoshe mogłyby doprowadzić hakerów do zazdrości. Z drugiej strony możemy spotkać wielu właścicieli pecetów, którzy montują w obudowach swoich komputerów różnego rodzaju światełka, diody i inne wynalazki. Spróbujcie jednak przynieść taki komputer do biura - w ciągu pięciu minut wokół jego właściciela zgromadzą się wszyscy administratorzy, nakazując odłączenie peceta od sieci i zabranie go z budynku. Nikt jednak nie powie złego słowa pracownikom w dziale kreatywnym lub graficznym, których Maki również nie przystają do standardu biurowego. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że typowy użytkownik pecetów w biurze raczej nie będzie myślał o modyfikacji obudowy swojego komputera.

Wybór peceta oznacza zwykle wybranie szarego koloru. Komputery PC mają tak duży udział w rynku, ponieważ stanowią bezpieczny wybór. Gdyby Apple produkował nieciekawe, typowe komputery, to w mojej opinii firma zostałaby zaszokowana własnym sukcesem. Na całe szczęście tak się jednak nie dzieje.

John C. Dvorak współpracuje z miesięcznikiem "PC Magazine", a w przeszłości był felietonistą "MacUser".


Zobacz również