Wykrywacz kłamstw na każdym skrzyżowaniu?

Amerykański Departament Obrony opublikował informację, zgodnie z którą zbierane są projekty dotyczące konstrukcji wykrywacza kłamstw działającego bez zgody i wiedzy badanego. Mają one pomagać we wczesnym namierzaniu m.in. terrorystów.

Korporacje zainteresowane zawiązaniem współpracy z Departamentem Obrony mogą składać swe propozycje do 13 stycznia. Jako że urządzenie ma być stosowane również na polu walki czy na ulicy, musi działać bez potrzeby fizycznego kontaktu - na przykład z wykorzystaniem lasera lub mikrofal.

"Poruszającym się i niechętnym do współpracy podmiotom" zostanie na odległość zbadany puls, częstotliwość oddechów oraz zmiany w przewodnictwie elektrycznym skóry. Jako że są to dokładnie te same parametry, która sprawdza wykrywacz kłamstw, ktoś nie tylko będzie mógł zostać namierzony - patrol policji mający połączenie z (wdrożonym już) systemem natychmiast zdoła sprawdzić, czy zatrzymana przed chwilą osoba mówi prawdę.

Niektórzy naukowcy, jak podaje New Scientist, wątpią w możliwość skonstruowania takiego urządzenia: owszem, możliwy jest pomiar częstotliwości oddychania, ale jak zbadać tętno przez ubranie? Największą jednak kontrowersją projektu jest jego cel: czy takie wykrywacze kłamstw znajdą się na lotniskach? Na ulicach? W supermarketach? Co wtedy z prawem do prywatności?


Zobacz również