Wyrachowanie i sztuka współczesna

Czy zakup obrazu albo rzeźby współczesnego artysty za ponad milion dolarów można uznać za racjonalny? Amerykański ekonomista opisał swoje poszukiwania racjonalności decyzji uczestników rynku dzieł sztuki.

Rynek dzieł sztuki często postrzegany jest jako skrajnie nieracjonalny. Znawcy i obserwatorzy często zżymają się, że ceny płacone na aukcjach nie mają się w żaden sposób do faktycznej wartości dzieł. Nabywcy dokonują decyzji raczej w oparciu raczej o emocje niż racjonalną analizę. W wielu dyskusjach o teorii rynku doskonałego, rynek dzieł sztuki przytacza się jako przykład rynku ułomnego, gdzie emocje biorą górę nad rozumem.

Nowe badanie Davida Galensona z Uniwersytetu Chicagowskiego zdaje się wskazywać, że nie do końca jest to prawda. Tak naprawdę, na rynku dzieł sztuki istnieje silna korelacja pomiędzy ceną i reputacją. Badanie Galensona polegało na przetestowaniu, jak sprzedawały się prace żyjących artystów, których praca kiedykolwiek została sprzedana na aukcji za kwotę powyżej 1 miliona dolarów. Następnie uszeregował nazwiska artystów według największej ceny, jaką zapłacono za ich pracę, a drugą listę - według liczby dzieł, które sprzedano za więcej niż 1 milion dolarów. Ranking dowodzi, że najdroższe dzieła tworzą najwięksi artyści. Na czele list znaleźli się Jasper Johns, Bruce Nauman, Robert Rauschenberg, Gerhard Richter i Jeff Koons należący do najważniejszych żyjących artystów. Ponadto, jak wynika z badania, najważniejsze dzieła w ostatnim półwieczu wychodziły najczęściej z pracowni młodych geniuszów.

Badanie Galensona oczywiście niewiele zmieni opinię osób, które uważają, że milion dolarów za dzieło sztuki współczesnej to sam w sobie akt irracjonalny. Ale rzuca nieco światła na prace to, jak działa ten rynek i na temat roli informacji przy podejmowaniu decyzji.


Zobacz również