Wyznania freelancera

Osiem lat temu kolega przywiózł mi ze Stanów napęd dysków magnetooptycznych 3,5"/128 MB. Niestety, okazało się, że urządzenie miało wadę fabryczną. Czytało pliki, lecz nie chciało ich zapisywać. Odesłanie go do USA nie wchodziło w rachubę. Serwisu w Polsce nie było. Trzeba było sobie jakoś radzić. Przeczytałem artykuł w amerykańskim "Macworldzie", opisujący zasadę działania zapisu na dyskach magnetooptycznych. Polegała ona na podgrzewaniu nośnika do wysokiej temperatury. Przez następne kilka lat podgrzewałem moje dyski do granicy wytrzymałości plastikowej obudowy pod lampą halogenową, stojącą na moim biurku. Działało!

Osiem lat temu kolega przywiózł mi ze Stanów napęd dysków magnetooptycznych 3,5"/128 MB. Niestety, okazało się, że urządzenie miało wadę fabryczną. Czytało pliki, lecz nie chciało ich zapisywać. Odesłanie go do USA nie wchodziło w rachubę. Serwisu w Polsce nie było. Trzeba było sobie jakoś radzić. Przeczytałem artykuł w amerykańskim "Macworldzie", opisujący zasadę działania zapisu na dyskach magnetooptycznych. Polegała ona na podgrzewaniu nośnika do wysokiej temperatury. Przez następne kilka lat podgrzewałem moje dyski do granicy wytrzymałości plastikowej obudowy pod lampą halogenową, stojącą na moim biurku. Działało!

Milczenie (fotoobrazki z kalendarza dla firmy Softbank pt. "Krótka historia 2000 lat")

Milczenie (fotoobrazki z kalendarza dla firmy Softbank pt. "Krótka historia 2000 lat")

Taki jest los wolnego strzelca, czy jak kto woli freelancera. Nie wystarczy być artystą. Trzeba być jeszcze inżynierem, a ponadto: menedżerem, agentem, księgowym, negocjatorem, własną asystentką, kierowcą a i posprzątać wokół swojego stanowiska pracy też czasem należy.

Za to człowiek jest panem swojego losu - wzdycha art d szanowanej agencji reklamowej - nielimitowany czas pracy.

Wynalazki XIX w. (fotoobrazki z kalendarza dla firmy Softbank pt. "Krótka historia 2000 lat")

Wynalazki XIX w. (fotoobrazki z kalendarza dla firmy Softbank pt. "Krótka historia 2000 lat")

W istocie nielimitowany! U mnie kończy się nierzadko późnym wieczorem, a bywa, że i nad ranem.

Urlop z nikim nie uzgadniany, bez ograniczeń ustawowych - marzy dalej ten art d.

Może bez ograniczeń, ale bezpłatny. Z nikim nie uzgadniany, bo i też nie ma mnie kto zastąpić, więc jak tu wyjechać, kiedy klient błaga. Jeśli się nie zlituję, to on wkrótce też okaże bezduszność i już nigdy nie wróci. Weekendy z kolei są po to, aby nasz klient odpoczął za miastem, ponieważ w poniedziałek będzie musiał wybrać jedną z sześciu wersji projektu zadanego mi w ostatni piątek. A jeżeli wolny strzelec ma czas na odpoczynek, to znaczy że nie ma klientów.

Ale freelancer wyrabia więcej kasy - ripostuje art d.###

Konsupcjonizm (fotoobrazki z kalendarza dla firmy Softbank pt. "Krótka historia 2000 lat")

Konsupcjonizm (fotoobrazki z kalendarza dla firmy Softbank pt. "Krótka historia 2000 lat")

Owszem, kiedy nie ma urlopu. To znaczy, kiedy ma klientów. Na ich znalezienie trzeba poświęcić sporo czasu, za który nie płacą. Podatki płacą wszyscy, ale za sprzęt i oprogramowanie do pracy, materiały eksploatacyjne, czynsz za lokal, telefony, taksówki (lub służbowe auto) urlopy (powracający temat), szkolenia, prenumeraty czasopism, kawę, nieśmiertelny ZUS, a nawet przestoje w pracy płaci pracodawca. A kto jest pracodawcą freelancera?

Okay! Ale przynajmniej nie trzeba pracować z accountami - nie poddaje się art d.

Portret aktorki Agnieszki Różańskiej

Portret aktorki Agnieszki Różańskiej

Z nikim nie trzeba! W ogóle nie ma do kogo gęby otworzyć przez cały boży dzień. W pewnym momencie trzeba po prostu wyjść na ulicę i popatrzyć trochę na ludzi, żeby nie zwariować.

No to po jakiego diabła jesteś freelancerem? - zapytał wreszcie art d.

Dużo by o tym mówić. Może przy następnej okazji.###

Plakat na konkurs rozpisany przez producenta Westów.

Plakat na konkurs rozpisany przez producenta Westów.


Zobacz również