Wzrost przed boomem

Opracowywany przez Bureau for Investments and Economic Cycles wskaźnik wyprzedzający koniunktury, informujący o przyszłych tendencjach w polskiej gospodarce, wzrósł w ostatnim miesiącu aż o 3 punkty.

Była to jeden z największych jednorazowych przyrostów wartości wskaźnika w ciągu całego okresu transformacji. Zdaniem analityków z BIEC jest to zapowiedź kontynuacji obecnego trendu ożywienia gospodarczego.

Obecne wysokie tempo wzrostu trudno jeszcze nazwać boomem gospodarczym. Po długim okresie stagnacji dopiero od kilku miesięcy można obserwować dynamiczny wzrost gospodarki, ale wciąż nie widać wyraźnego wzrostu inwestycji, poprawy na rynku pracy i podwyższenia dochodów społeczeństwa.

Ożywił się znacznie popyt wewnętrzny, i już nie tylko eksport przyczynia się do szybkiego wzrostu gospodarczego. Przybywa nowych zamówień w przedsiębiorstwach, kurczą się zapasy wyrobów gotowych w magazynach producentów. W ubiegłym miesiącu nie wzrosły płace realne, a od początku roku ich wzrost wobec pierwszego kwartału 2003 roku wyniósł 4%. Zwiększyła się liczba kredytów konsumenckich i dla małych firm. W przedsiębiorstwach poprawia się sytuacja finansowa. Jednak stale rosną koszty produkcji, co powoduje wzrost cen producentów.

W przedsiębiorstwach produkcyjnych poprawia się wydajność pracy, choć rośnie wolniej niż w ubiegłym roku.

W kwietniu br. wzrosła podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym, ustabilizowała się jednocześnie ilość gotówki w obiegu. Na niezmienionym poziomie pozostały natomiast realne wartości WIGu.


Zobacz również