Xbox z komunikatorem głosowym i centralnym systemem sprzedaży gier

Okazuje się, że wyposażanie urządzeń elektronicznych w system rozpoznawania mowy to już nie gadżet i miły dodatek, ale powoli standard. Z podobnego założenia wyszły osoby zaangażowane w projekt nowej generacji konsol z logiem Microsoftu. Jednak jest też nie najlepsza wiadomość - do używania konsoli niezbędne będzie stałe łącze internetowe.

Źródła zbliżone do Microsoftu, o których wspomina serwis The Verge, ujawniły, że dzięki komendom głosowym będziemy w stanie uruchomić konsolę, ta natomiast nasza mowę przełoży na język pisany; możliwe ma być też rozpoznawanie mowy naturalnej. Czym jest rozpoznawane mowy naturalnej? Weźmy przykład Smart TV rodem z Samsunga - tam również mamy możliwość sterowania głosem, jednocześnie telewizor reaguje jedynie na konkretne komendy, takie jak Smart TV włącz się, Smart TV wyłącz się. Rozpoznawanie mowy naturalnej ma za zadanie uprościć komunikację na linii człowiek-maszyna i pozwolić na swobodny wybór funkcji za pomocą mniej skonkretyzowanych słów.

Inną ciekawą opcją ma być wyszukiwanie gier wieloosobowych przez naszego wirtualnego asystenta głosowego. Możliwe będzie odnalezienie znajomych, którzy grają aktualnie w sieciowej usłudze Microsoftu. Wtedy wystarczy poprosić (rozkazać?) o listę przyjaciół online. Ciekawym rozwiązaniem ma być sytuacja, w której konsola będzie wymagać doprecyzowania polecenia - wtedy sama nas o tym poinformuje. Przyznano, że olbrzymi nacisk położony jest właśnie na możliwość posługiwania się językiem naturalnym. Na razie nie wiadomo, jak sprawa będzie wyglądać w przypadku języka polskiego - ostatecznie angielski jest bardziej treściwy i nie niesie za sobą konieczności kłopotliwych odmian. Wierzymy jednak, że polski oddział Microsoftu stanie na wysokości zadania i polscy użytkownicy nie będą ubożsi w tę, bądź co bądź, bardzo wygodną funkcjonalność.

Xbox to urządzenie do rozrywki multimedialnej, zatem 'rozmawiając' z konsolą będziemy mogli na przykład zacząć odtwarzanie filmu - i to od razu od dowolnego miejsca! Zastanawia mnie natomiast, jak daleko posunięta będzie to funkcja - czy do dyspozycji dostaniemy 'jedynie' możliwość komendy dotyczącej konkretnego czasu (mówiąc na przykład 'zacznij film od piętnastej minuty'), czy sceny. Wyobraźmy sobie, jak fantastyczne byłoby móc powiedzieć 'Xbox, włącz moją ulubioną scenę pościgu samochodowego w Matrixie', by po chwili na ekranie ujrzeć pościg na autostradzie. Marzenia?

Innym zastosowaniem asystenta głosowego będzie przekładanie naszej mowy na język pisany. Dzięki temu bardzo proste stanie się wysyłanie wiadomości tekstowych - każdy, kto próbował pisać za pomocą pada doceni zalety tej możliwości. Niewykluczone też, że z systemem konsoli będzie połączona usługa dostarczana przez Skype.

Jakkolwiek to wszystko brzmi fantastycznie, nie możemy nie uciec od jeszcze jednego tematu - cyfrowego licencjonowania gier. Mówiąc o szerokim spektrum zastosowań nowej generacji konsol, musimy mieć na uwadze, że wciąż jest to urządzenie przeznaczone głównie do wirtualnej rozrywki. O łączeniu płyty z konkretnym urządzeniem mówiło się już w przypadku Sony, kiedy Japończycy wystąpili z propozycją opatentowania systemu wiązania kopii gry z kontem użytkownika. Microsoft ma pójść krok dalej, a jego zabezpieczenia będą wymagać stałego połączenia z Internetem - nawet kiedy użytkownik będzie chciał pograć jedynie w trybie single. Amerykanie z Redmond uzasadniają ten ruch badaniami, z których wynika, że znakomita większość użytkowników Xbox'a i tak jest stale połączona z internetm. Jednak fakt, że dystrybucja gier miałaby być scentralizowana i odbywać się jedynie za pośrednictwem sieci pod znakiem zapytania stawia fakt obecności napędu optycznego.

Szczegóły na temat Durango (robocza nowego Xbox'a) zostaną ujawnione podczas tegorocznych targów E3. Paradoksalnie jednak chęć ścisłego kontrolowania rynku handlu używanymi grami może być ukłonem w stronę użytkowników. Niedawno opublikowano informację, według której nowe PlayStation miałoby kosztować około $400 - to relatywnie niedużo, więc Microsoft będzie się musiał do Japończyków dostosować. Od razu zatem podniosły się głosy, że producenci będą chcieli wyrównać bilans zysków i strat podniesieniem cen gier i akcesoriów. Może jednak zawłaszczenie rynku gier używanych jest krokiem ku normalizacji cen produkcji konsolowych? W krajach Europy zachodniej są one rozsądne, jednak w Polsce za nową produkcję w dniu premiery trzeba zapłacić nierzadko około 240 złotych. Możliwość kupowania jedynie nowych gier pozwoliłoby zarobić producentom więcej, zatem ich prawdopodobne ceny mogłyby być niższe.


Zobacz również