Yarvik TAB250 - czy cena jest jego jedyną zaletą? (recenzja)

Firma Sweex odpowiedzialna za markę Yarvik zaprezentowała swój pierwszy tablet z pojemnościowym ekranem dotykowym. Korzyści płynące z takiego rozwiązania, zastosowanie systemu Android 2.3 i przyzwoite wykonanie powinny sprawić, że urządzenie stanie się doskonałym tabletem budżetowym. Czy holenderskiej firmie się to udało?

Yarvik TAB250

Proponowana cena Yarvika TAB250 to 599 PLN (choć w internetowych sklepach waha się od 640 do 700 PLN). W ładnie wykonanym pudełko mieści się tablet, ładowarka, kabel USB, przejściówka pozwalającą na podłączanie urządzeń USB oraz instrukcja w kilku językach. Tablet prezentuje się dość dobrze. Jego stylistyka jest oszczędna i nieco toporna, ale ma swój styl i może się podobać. Po wzięciu do ręki sprawia wrażenia dobrze wykonanego, ale naciśnięcie jednego z przycisków stanowi pierwszy zgrzyt - a właściwie skrzypienie. Nie świadczy to najlepiej o wykonaniu.

Oprogramowanie Yarvika TAB250

TAB250 działa w oparciu o Androida 2.3. To dobry, ale nie najlepszym wybór dla 7-calowego tabletu. Lepszym rozwiązaniem byłby Android 3.1 lub 3.2, ale nie należy narzekać, bo Gingerbread jest dobrym systemem, który zapewnia możliwość instalacji wielu aplikacji.

W teorii, zastosowany system daje duże możliwości. Niestety są one okrojone przez kilka czynników. Pierwszym jest brak licencji na Android Market oraz aplikacje Google - Mapy, Współrzędne, YouTube itd.. Skąd więc pobierać aplikacje? Posiadacze Yarvika TAB250 mają to szczęście, że sklep Google nie jest jedynym miejscem gdzie znajdziemy oprogramowanie dla Androida.

Skąd brać aplikacje?

Aplikacje można pobierać z jednego z wielu sklepów oraz poszukując na internecie plików APK, czyli pakietów instalacyjnych systemu Google. Pierwsze rozwiązanie jest dość praktyczne, a niektóre sklepy takie jak AndroidPit, GetJar i SlideMe oferują nawet swoje aplikacje mobilne, które pozwalają korzystać z nich podobnie jak z Android Market.

Sklepy te nie są tak dobrze wyposażone jak Android Market, ale znajdziemy tu sporo przydatnych aplikacji (w nawiasach kilka przetestowanych): czytniki e-booków (Aldiko, Kindle), komunikatory (Skype, Palringo), alternatywy dla YouTube'a i Facebooka, notatniki (Note Everything), pakiety biurowe (OliveOffice), czytniki PDF-ów (AdobeReader), radia internetowe (TuneIn Radio) oraz gry (Angry Birds, Fruit Ninja) i inne.

Problem jednak w tym, że nie wszystkie aplikacje, które znajdziemy będą kompatybilne z naszym urządzeniem i trochę czasu zajmie zanim znajdziemy potrzebne nam programy. Niektóre po prostu odmawiają współpracy, inne instalują się do góry nogami, przyjmując złą orientację. Problemem mogą być także wymagania sprzętowe, ale o tym później.

Innym sposobem na aplikacje jest pobranie z internetu pakietów instalacyjnych APK, których zainstalowanie jest proste i dodatkowo ułatwione dzięki aplikacji appInstaller. Należy jednak pamiętać o ryzyku instalowania takich plików i wyposażyć się w aplikację antywirusową. Dzięki tym dwom sposobom zdobywania aplikacji, nasz Yarvik TAB250 w krótkim czasie może stać się bardziej funkcjonalny i przygotowany do naszych potrzeb.

Jak to działa?

Niestety Yarvik TAB250 nie daje wielkiego komfortu pracy. Przeglądanie internetu przebiega dość sprawnie, ale w Operze Mini bez obsługi Flasha. Tam strony otwierają się szybko, a przeglądarka nie sprawia niepotrzebnych problemów. Podobnie jest z Operą Mobile, którą można znaleźć w internecie w formie pliku APK. Jeśli jednak chcemy przeglądać internet w przeglądarce domyślnej z obsługą Flasha, to musimy przygotować się na powolne wczytywanie stron i błędy prowadzące do zawieszania pracy przeglądarki.

Niestabilność oprogramowania nie dotyczy tylko przeglądarki. Czasem nawet przy z pozoru prostej czynności, tablet przestaje odpowiadać na nasze polecenia. Po jakimś czasie wszystko wraca do normy, ale nie można tego nazwać komfortową pracą. Problemy mają także bardziej wymagające gry. Nawet Angry Birds i Fruit Ninja nie chodzą całkiem płynnie.


Zobacz również