Z plazmą w bloku

Projektor, plazma - takie atrakcje wciąż kojarzą się z rozbudowanymi instalacjami często zajmującymi specjalnie przygotowane pomieszczenia w luksusowych willach. Nic dziwnego - ich cena wciąż przyprawia zwykłego kinomana o zawrót głowy. Sytuacja na szczęście powoli zaczyna się jednak zmieniać.

Projektor, plazma - takie atrakcje wciąż kojarzą się z rozbudowanymi instalacjami często zajmującymi specjalnie przygotowane pomieszczenia w luksusowych willach. Nic dziwnego - ich cena wciąż przyprawia zwykłego kinomana o zawrót głowy. Sytuacja na szczęście powoli zaczyna się jednak zmieniać.

O ile kilka lat temu za ekran plazmowy płaciliśmy (albo raczej nie płaciliśmy...) tyle, co za przyzwoity samochód, o tyle dziś, tworząc ambitniejsze kino domowe, można już się zastanawiać, czy kupować dobry, panoramiczny telewizor wyposażony w kilka najnowszych udoskonalaczy obrazu, czy może dołożyć dobre drugie tyle i wybrać elegancki, płaski ekran.

Mimo wszystko mieszkańcy bloków wciąż decydują się raczej na klasyczne źródła obrazu. Cóż - trudno im się dziwić: do niedawna za cenę plazmy i projektora można już było rozważać zamianę lokalu na większy o kilkanaście metrów... Dzisiaj mieszkaniec bloku, który jest zadowolony z rozmiarów swojego lokalu, może zacząć myśleć zarówno o projektorze, jak i plazmie. Choć nie są to urządzenia powszechnego użytku, ich cena przestała przerażać - już tylko zaskakuje... Zwłaszcza jeśli poszczególne elementy kina domowego kupujemy powoli, rozkładając wydatek w czasie.

1 Pokój

Projektor i plazma w jednym pomieszczeniu.

Projektor i plazma w jednym pomieszczeniu.

Niewielu mieszkańców bloku może sobie pozwolić na wydzielenie specjalnego pokoju przeznaczonego tylko na kino domowe. Tu jednak to się udało - w pomieszczeniu stoją tylko te urządzenia, które są niezbędne podczas oglądania filmu. Może dziwić brak choćby niewielkiego stolika, na którym można by postawić napój czy położyć pilot, ale cóż - jak asceza, to asceza.

W zależności kiedy wejdziemy do pokoju może lub nie rzucić się w oczy ekran projekcyjny. Zwijaną płachtę zawieszono tak, by przysłaniała niemal całkowicie okno, od którego oddzielona jest dodatkowo zwiewnymi zasłonami. Na szczęście okna pokoju są skierowane na wschód, więc słońce świeci w porze, w której zazwyczaj nie ogląda się filmów. I całe szczęście, bo światło wydobywające się zza ekranu oślepiałoby widza i psuło zabawę. W każdym razie seans filmowy z wykorzystaniem projektora może odbywać się jedynie przy całkowitym zaciemnieniu - czyli po zmroku.

Projektor philipsa podwieszono pod sufitem.

Projektor philipsa podwieszono pod sufitem.

Ciekawym rozwiązaniem jest uszczelnienie drzwi. Ze względu na to, że w domu mieszka małe dziecko, trzeba było zapewnić mu względną ciszę. Źródłem największego "wycieku" dźwięku okazały się drzwi do pokoju. Wymieniono więc klasyczne skrzydło zrobione ze sklejki na nowe - wykonane z solidnego, litego drewna. Ponadto na framugach przyklejono ściśle przylegające gumowe uszczelki. Pasek silikonu zabezpiecza też szparę przy podłodze. Efekt jest zaskakująco dobry: oczywiście niskie tony i tak się roznoszą, ale dźwięk udało się ograniczyć do dudnienia, eliminując pozostałe odgłosy.

2 Plazma i projektor

Tym, co od razu zwraca uwagę w pokoju, są źródła obrazu: rzutnik i telewizor plazmowy. Pod sufitem, nad głowami widzów wisi Philips Garbo Matchline - projektor LCD przeznaczony specjalnie do kina domowego. Jest on niezłym przykładem na to, że technologia ciekłokrystaliczna nadaje się nie tylko do wyświetlania prezentacji przygotowanych w programie Power Point. Obraz w proporcjach 16:9, wbudowany tuner telewizyjny, funkcja Picture in Picture i cicha praca (do 27 dB) wyraźnie pozycjonują go w segmencie produktów przeznaczonych do kina domowego.

Oczywiście, puryści będą się zżymać, twierdząc, że technologia LCD nie umywa się do DLP czy, droższej, CRT. Być może, jednak cena Philips Garbo Matchline sprawia, że może o nim pomyśleć wielu średnio zamożnych fanów kina.

Pomieszczenie

Pokój ma wymiary 5,5 x 4 m. Jedną ze ścian zajmuje okno oraz drzwi balkonowe. Naprzeciw okna stoi kanapa, na której siada widz. Do pokoju prowadzą drzwi, które, ze względu na obecność w domu małego dziecka, zostały specjalnie uszczelnione. Na ścianach położono tynk o wyraźnej, drobnej fakturze - drobiazg, lecz poprawiający akustykę pokoju. Efekt psuje nieco twarda drewniana podłoga, ale bądźmy szczerzy - w tym pokoju nie chodzi o uzyskanie niezwykłych doznań audiofilskich, lecz o solidne brzmienie bomb wybuchających na ekranie.

Co prawda dźwięk eksplozji może nieco dudnić - w pokoju jest bardzo mało mebli, toteż basy wydobywające się z subwoofera mogą nieprzyjemnie odbijać się od ścian. W zasadzie może je wytłumić tylko kanapa - wiszące na ścianach obrazy niewiele pomogą.Założeniem instalacji było stworzenie typowego pokoju telewizyjnego, w którym wystrój podkreśli umieszczony wewnątrz sprzęt.


Zobacz również