ZAiKS broni "podatku od piractwa", atakuje importerów

Rozszerzenie opłaty reprograficznej na smartfony i tablety, któremu sprzeciwiają się organizatorzy „Nie płacę za pałace”, jest jak najbardziej zgodne z prawem - przekonuje dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.

„Nie płacę za pałace” to akcja przeciwko objęciu opłatą reprograficzną (tzw. podatkiem od piractwa) smartfonów i tabletów oraz przeciwko Organizacjom Zbiorowego Zarządzania (OZZ), w szczególności ZAiKS-owi. Stoi za nią Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT (ZIPSEE), który zwraca też uwagę na nietransparentny mechanizm wypłacania zebranych pieniędzy artystom, potężne pensje pracowników ZAiKS-u i kontrowersyjny zakup bardzo drogich nieruchomości.

Pod koniec lutego ZAiKS zorganizował konferencję prasową, na której odniósł się do wspomnianych zarzutów. Dzisiaj kolejnej wypowiedzi na ten temat udzielił agencji informacyjnej Newseria Krzysztof Lewandowski, dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, który zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że producenci i importerzy nie chcą wnosić opłat za smartfony i tablety, pomimo tego, że prawo wyraźnie ich do tego zobowiązuje.

Zobacz również:

"Posługują się oni metodami brudnych rąk. Sięgają do argumentów, które nie mają nic wspólnego z samym problemem [najpewniej chodzi o wspomniane wcześniej zarzuty w kierunku ZAiKS-u - red.], żeby zdyskredytować wierzyciela." - zarzucił producentom i importerom Krzysztof Lewandowski podkreślając, że chcą oni "doprowadzić do zaniechania ustalenia tego, które nośniki i urządzenia oraz w jakiej wysokości powinny być objęte opłatą". Samą akcją „Nie płacę za pałace" wprowadzać zaś mają wszystkich (odbiorcy, konsumenci kultury, zobowiązanych do wnoszenia opłaty reprograficznej) w błąd.

Petycję do władz podpisało już na stronie „Nie płacę za pałace” ponad 15 tysięcy osób.


Zobacz również