Za pirackim oprogramowaniem stoją kartele narkotykowe z Meksyku

Chiny i Meksyk to dwa główne źródła dystrybucji podrabianego oprogramowania - uważa Krzysztof Janiszewski, koordynator ds. ochrony własności intelektualnej w Microsoft Polska.

10 lutego 2011 r. w redakcji tygodnika Polityka odbyła się debata poświęcona zagadnieniu piractwa komputerowego. "Piractwo - zagrożenie dla biznesu" to kolejna, po ubiegłorocznym spotkaniu "Piractwo (nie)dozwolone" konferencja z udziałem m.in. przedstawicieli biznesu i organów ścigania. Dyskutanci po raz kolejny próbowali odpowiedzieć na pytanie, czy istnieje skuteczna metoda ograniczenia piractwa komputerowego w Polsce.

"Debata miała na celu przypomnienie, że w życiu codziennym mamy do czynienia z czymś takim jak dobra intelektualne: film, muzyka, teatr i oprogramowanie z którego korzystamy na co dzień" - powiedział jeden z panelistów, Krzysztof Janiszewski. Zdaniem koordynatora ds. ochrony własności intelektualnej w Microsofcie bez tych dóbr "sami nie będziemy się rozwijać i powinniśmy pamiętać, że za oryginalne dobra należy jednak uiścić opłatę".

K. Janiszewski w rozmowie z dziennikarzem PC World odniósł się również do problemu coraz większej ilości podrobionego oprogramowania, trafiającego na polski rynek m.in. za pośrednictwem serwisów aukcyjnych. Chodzi m.in. o kopie Windows 7 Ultimate i coraz częściej Office 2010 Professional Plus, oferowane w bardzo atrakcyjnych cenach. "Są to podróbki wysokiej jakości, czyli produkty wyglądające niemal identycznie jak oryginały".

Krzysztof Janiszewski, Microsoft: Za pirackim oprogramowaniem stoją kartele narkotykowe z Meksyku:


Zobacz również