Zachować wspomnienia

Jeśli mamy kolekcję starych negatywów, które wkrótce mogą ulec zniszczeniu, warto pomyśleć o ich przeniesieniu na nośniki cyfrowe. Zapisany na negatywach obraz ocalimy od zapomnienia za pomocą skanera do filmów fotograficznych. Na rynku jest z czego wybierać.

Jeśli mamy kolekcję starych negatywów, które wkrótce mogą ulec zniszczeniu, warto pomyśleć o ich przeniesieniu na nośniki cyfrowe. Zapisany na negatywach obraz ocalimy od zapomnienia za pomocą skanera do filmów fotograficznych. Na rynku jest z czego wybierać.

Od cyfrowej postaci naszych zdjęć uciec obecnie jest już trudno. Raz, że kończy się powoli epoka tradycyjnego, światłoczułego filmu, dwa - nowa technologia daje szersze możliwości wykorzystania naszych fotografii. Nawet tych, które ongiś wykonaliśmy na materiałach fotochemicznych.

Najlepszym sposobem skanowania tradycyjnych zdjęć jest ich wprowadzanie bezpośrednio z oryginału (negatyw lub slajd). Jeśli natomiast chcemy skanować odbitki, pamiętajmy, że są one tylko analogowymi kopiami tego, co zostało zapisane na negatywie. Jak to z analogowymi kopiami bywa, dysponują one tylko częścią informacji, jakie zostały zarejestrowane na filmie. Reszta mogła ulec zatarciu w procesie powiększania - np. może wystąpić utrata ostrości, spowodowana niedoskonałą optyką maszyn w laboratorium. Jeśli zdjęcia z przeszłości uległy już częściowemu zniszczeniu (utrata oryginalnych barw, uszkodzenia mechaniczne), uratujemy je najłatwiej za pomocą komputera i programu graficznego.

Wybór narzędzia

Zdjęcia pokazują różnicę, jaka występuje między tanimi skanerami o przeciętnej lub słabej dynamice oraz tymi, które mogą pochwalić się bardzo dobrą dynamiką - dużą gęstością optyczną (przekraczającą 4.0D). Do testu tzw. trudnego skanu użyliśmy źle naświetlonego, ''gęstego'' diapozytywu. Warto zwrócić uwagę na różnicę w odwzorowaniu szczegółów znajdujących się w cieniach obrazu.

Zdjęcia pokazują różnicę, jaka występuje między tanimi skanerami o przeciętnej lub słabej dynamice oraz tymi, które mogą pochwalić się bardzo dobrą dynamiką - dużą gęstością optyczną (przekraczającą 4.0D). Do testu tzw. trudnego skanu użyliśmy źle naświetlonego, ''gęstego'' diapozytywu. Warto zwrócić uwagę na różnicę w odwzorowaniu szczegółów znajdujących się w cieniach obrazu.

Na rynku spotkamy się z bardzo bogatą ofertą skanerów, które umożliwiają skanowanie fotograficznych filmów małoobrazkowych. Większość skanerów, które zaproponują sprzedawcy, to będą skanery płaskie, dysponujące przystawką do przezroczy. Spośród popularnych skanerów płaskich nie spotkaliśmy się z takim, który można by z czystym sumieniem polecić do skanowania tak małego oryginału, jakim jest klatka filmu 35 mm. Są one bowiem przystosowane do skanowania zupełnie innego (dużo większego) oryginału. Jeśli więc zależy nam na jakości zdjęć, nie powinniśmy raczej brać pod uwagę skanera płaskiego. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest w tym wypadku urządzenie przeznaczone do skanowania filmów. Niestety, takie urządzenia są znacznie droższe od skanerów płaskich. Niemniej, ostatnio pojawiły się skanery, które nie kosztują aż tak dużo, by nie mógł sobie na nie pozwolić fotoamator - miłośnik obrazu z pikseli. Jeśli na ten cel przeznaczymy kwotę między 1200 a 2000 zł, wskrzeszenie zbiorku domowych negatywów powinno się udać. Jeśli zależy nam na najwyższej jakości skanów, kwota zakupu wzrośnie do minimum 3 tys.

Archiwum za grosz

W sprzedaży pojawiły się udoskonalone modele najtańszych skanerów do filmów, które, w odróżnieniu od swoich starszych odpowiedników, nie odstraszają niską jakością. W miarę przyzwoite urządzenie można zdobyć już za 1200 zł. Tyle kosztuje np. skaner proponowany przez firmę Plustek. Model oznaczony symbolem OpticFilm 7200 nie zapewni co prawda takiej jakości skanów, jak modele przeznaczone dla profesjonalisty, ale w z powodzeniem umożliwi stworzenie cyfrowego archiwum fotografii.

Jeśli nie stać nas, aby na zakup przeznaczyć większą kwotę, możemy wybierać jeszcze spośród modeli proponowanych przez Minoltę lub Microteka. Urządzenia te zostały poddane standardowej procedurze testowej, tej samej, której poddaje się urządzenia przeznaczone dla fotografów - np. opisywane poniżej skanery Nikona. Wyniki testów najtańszych urządzeń różnią się oczywiście od znacznie droższych zaawansowanych modeli. Nie są jednak aż tak słabe, by nie spełniać zadań, do których może wykorzystać je fotoamator. Do archiwizacji większości tradycyjnych zdjęć, które zostały wykonane zarówno na slajdach, jak i negatywach, powinny się sprawdzić.

Skanery dla konesera

W większości instytucji zajmujących się obróbką filmów małoobrazkowych lub średnioformatowych (redakcje lub agencje fotograficzne) często spotyka się skanery Nikona. Niestety, pod względem ceny urządzenia tej firmy odstają od wyżej opisanych konkurentów. Najtańszy model kosztuje ok. 3000 zł - Nikon, proponując model Coolscan LS-50, wyznacza nowy standard rozdzielczości w modelach amatorskich. Zastosował w nim element CCD o rozdzielczości 4000 dpi. Do tej pory tak dokładny sensor występował jedynie w urządzeniach profesjonalnych.

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

To, że model jest przeznaczony do użytku amatorskiego, nie znaczy, że nie będą mieli z niego pożytku także i profesjonaliści. Coolscan V ED (symbol wymiennie stosowany do LS-50) prezentuje takie same możliwości co poprzednik profesjonalnego Super Coolscana (LS-4000 ED). Bardzo istotne jest to, że jego gęstość optyczna wynosi aż 4,2D, co umożliwia zeskanowanie nawet słabo doświetlonych diapozytywów i odczytywanie z nich szczegółów, zarówno w światłach, jak i cieniach.

Użytkownicy skanerów, którym zależy na najwyższej jakości skanowanego obrazu, mogą wybrać znacznie droższy model Super Coolscan 5000 ED. Oznaczenie "5000" nie oznacza niestety zastosowania sensora o takiej rozdzielczości. Mimo że konkurencja (Minolta) wprowadziła na rynek najnowszą maszynę z serii Elite, w której zastosowano sensor 5400 dpi, konstruktorzy Nikona uznali, że 4000 dpi wystarcza do rozpoznawania najmniejszych szczegółów filmu małoobrazkowego. Rzeczywiście, za pomocą skanera można odczytać ziarno nawet niskoczułego filmu diapozytywowego.

Wspomniany wyżej skaner Minolty (Dimage Scan Elite 5400) to również urządzenie, które może sprawdzić się w rękach profesjonalisty. Producent podaje, że gęstość optyczna tego skanera wynosi aż 4,8D. To świadczy o bardzo dobrych możliwościach dynamicznych. W testach zostały one potwierdzone. Mimo to, pod względem możliwości odwzorowywania szczegółów w światłach i cieniach produktem lepszym jest najnowszy Super Coolscan Nikona.


Zobacz również