Zakazali laptopów

Parlament Bhutanu zakazał posłom wnoszenia do budynku... laptopów. Wszystko po to, by zajmowali się pracą, a nie np. graniem. "Członkowie parlamentu mogą zostać odciągnięci od swoich obowiązków przez gry czy oglądanie zdjęć" - mówi Nima Tshering, rzecznik parlamentarnej administracji.

Z taką decyzją nie zgadzają się niektórzy posłowie. Twierdzą, że wygodniej nosić jest komputer niż grube pliki papieru. Administracja jest jednak nieubłagana: budynek parlamentu ma być miejscem pracy. Dlatego też nie wolno w nim nie tylko używać laptopów. Zakazano również wszelkich elektronicznych gadżetów, palenia papierosów i jedzenia.

Takie stanowcze podejście do prawodawców wypływa zapewne z faktu, iż Bhutan jest najmłodszą światową demokracją. To himalajskie państwo w marcu 2008 roku zorganizowało pierwsze w swojej historii wybory parlamentarne. Bhutan od 1907 roku jest monarchią absolutną. Ten bardzo zamknięty kraj może odwiedzać ograniczona liczba turystów. Obecny władca, król Wangchuck postanowił jednak zdemokratyzować swoje państwo i zgodził się na pierwsze wolne powszechne wybory. Do parlamentu mogą wejść jednak tylko dwie partie, które uzyskały największą liczbę głosów.


Zobacz również