Zapowiedź: F.E.A.R.

Doborowe oddziały szturmowe dostały w kość, a terroryści wydają się bezkarni. Najwyższy czas to zmienić! F.E.A.R. jest skrótem od First Encounter Assault and Recon, czyli od fikcyjnej jednostki szybkiego reagowania. Ponadto dosłowne tłumaczenie skrótu da nam słowo: STRACH. Nieprzypadkowo.

F.E.A.R. to oddział, którego zadaniem jest zajmowanie się niespodziewanymi i nagłymi problemami. Zwykle interweniuje on dopiero w chwili, gdy inni zawiedli. Członkowie tego elitarnego oddziału to najlepsi z najlepszych, przeszkoleni na wszystkie możliwe sposoby. Ich ekwipunek to szczytowe osiągnięcia techniki. Autorzy zapowiadają, że poza rzeczywistymi wzorami dostępnych broni znajdą się tam rozwiązania niespotykane w naszych czasach. Z zaprezentowanego dotychczas arsenału można wymienić shotgun, karabin maszynowy i granaty. Te ostatnie to idealny środek na oczyszczanie pomieszczeń z nieproszonych gości.

Strach ma wielkie oczy

F.E.A.R. nie będzie kolejnym bezmózgim shooterem opartym tylko na trzymaniu palca na spuście. Bo choć starć na krótkim dystansie będzie sporo, to fabuła wprowadza atmosferę dreszczowca. Dobrze oddaje ją, pokazany ostatnio, film z gry. Lądujesz wraz z oddziałem na dachu budynku opanowanego przez niezidentyfikowanych napastników. Wzięli oni zakładników, nie wysuwając przy tym żadnych żądań. Wysłany na miejsce oddział Delta Force rozbito nim żołnierze zdążyli się rozejrzeć. Zadaniem twej jednostki jest uratować zakładników i wywiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi. Agresorami okazują się zamaskowani osobnicy o wielkiej sile i małpiej zręczności. Przypominają nieco wojowników ninja - potrafią wskoczyć nawet na drugie piętro. Gdy przebijesz się do miejsca, w którym stracono kontakt z wcześniejszym oddziałem, czeka cię kolejna niespodzianka.

Horror kung-fu

Twórcy nie ukrywają swojej fascynacji filmami akcji rodem z Hongkongu, a także najnowszymi azjatyckimi horrorami. Poprzez połączenie tych elementów ma wyjść horror akcji o scenach walki z iście kinowym rozmachem. Podczas starć będzie mnóstwo dymu, iskier, krwi i łusek. Znajdzie się tu również odpowiednik bullet time. W tle przez cały czas obecna będzie atmosfera niepewności podsycana trikami w rodzaju zniekształcającego się nagle HUDA, dziwnych odgłosów i zakłóceń wizji. Jednak największe wrażenie na grających wywrą elementy żywcem wyjęte z thrillerów. Na przykład paranoiczne sceny z pojawiającą się dziewczynką o nadprzyrodzonych zdolnościach. Kim jest i jakie są jej cele? Na te pytania przyjdzie nam poczekać do przyszłego roku.

Silnik przyszłości

Opracowując nową technologię, twórcy cały czas mieli na uwadze specyfikę gry, którą zamierzali stworzyć. Wszystkie aspekty techniczne engine'u zostały więc temu podporządkowane. Za fizykę ma odpowiadać osławiony Havok, a gra będzie dysponowała wszystkimi dobrodziejstwami, jakie niesie DirectX w wersji 9.0c. Standard ten obsługują tylko karty nVidia z serii 6xxx, ale do chwili premiery F.E.A.R. również ATI powinna udostępnić odpowiedni sprzęt. Gracze obejrzą więc shadery w wersji 3.0. Sam engine jest skonstruowany w ten sposób, że używa głównie meshy, materiali i shaderów. Powoduje to, iż jest on bardzo elastyczny, a jego konstrukcja pozwoli w przyszłości na rozszerzenie możliwości bez ingerencji w kod silnika. Tym samym należy się spodziewać, że wszystkie przydatne nowinki techniczne będą na bieżąco implementowane.


Zobacz również