Zaufanie poza kontrolą

Techniki informacyjne dają pracodawcom nowe, szerokie możliwości kontroli pracowników. Badania naukowe pokazują jednak, że zbytnia kontrola prowadzi do zniszczenia kapitału społecznego niezbędnego do dzielenia się wiedzą. To z kolei obniża innowacyjność i kreatywność pracowników, tym samym zmniejszając konkurencyjność firmy.

Możliwości sprawdzania zachowań pracownika w firmie uzyskane dzięki technologii są zaiste ogromne. Śledzenie połączeń internetowych, sprawdzanie poczty elektronicznej (i to nie tylko samej treści, bo chodzi także o budowanie sieci relacji, kto z kim dużo koresponduje), obserwacja za pomocą wszędobylskich kamer, to tylko niektóre z dostępnych i stosowanych środków. Coraz częściej kontrola jest możliwa także poza siedzibą firmy. Mobilne systemy funkcjonujące na bazie sieci telefonii komórkowej pozwalają dokładnie śledzić trasę i czas przemieszczania się handlowca, serwisanta czy konsultanta w terenie. Czy jednak coraz doskonalsze metody elektronicznego nadzoru rzeczywiście dają spodziewane efekty? Psycholodzy, socjolodzy oraz specjaliści od zarządzania wiedzą twierdzą, że w wielu przypadkach skutki mogą być wręcz przeciwne od zakładanych.

Chęć uzyskania dodatkowych informacji o osobach zatrudnionych w firmie jest bardzo silna. Zresztą tak samo jak skłonności do korzystania ze służbowego sprzętu do celów prywatnych. Z pewnością byłoby nierozsądne zrezygnowanie z wszelkiej kontroli w miejscu zatrudnienia. Zbyt ścisła kontrola jednak też jest niepożądana - szczególnie tam, gdzie przewaga konkurencyjna zależy w głównej mierze od poziomu kapitału intelektualnego pracowników. Czy firmy z tzw. gospodarki opartej na wiedzy mogą sobie pozwolić na lekceważenie tego rodzaju zasobów?...

Więcej na temat w tygodniku Computerworld nr 13/2005


Zobacz również