Zdjęcie z Mikołajem

Jak zrobić dobre zdjęcia z rodzinnego spotkania przy wigilijnym stole.

Jak zrobić dobre zdjęcia z rodzinnego spotkania przy wigilijnym stole.

W zimie znaczną część czasu będziemy spędzać w domach. Oczywiście pewnie każdemu trafią się ferie albo urlop, kiedy będzie mógł poszaleć w (miejmy nadzieję) śniegowych zaspach. Zimowe wieczory bardziej sprzyjają wizytom u znajomych niż spacerom na świeżym powietrzu. Takie spotkania można bardzo dobrze wykorzystać - zróbmy z nich trening przed Bożym Narodzeniem. Podczas wizyt rodzinnych każdy właściciel aparatu wyciąga swój sprzęt i robi zdjęcia. Co zrobić, by w tym roku zdjęcia różniły się jakością od normalnej produkcji świątecznej, a nasza pociecha w objęciach Świętego Mikołaja wyglądała jak najlepiej? Pójście po linii najmniejszego oporu to ustawienie aparatu w tryb automatyczny i już. Można i tak, ale można też lepiej.

W przypadku prostych aparatów, które nie pozwalają na podłączenie zewnętrznej lampy błyskowej, jest kilka sposobów na poprawienie jakości zdjęć. Po pierwsze, trzeba ustawić wysoką czułość matrycy - w okolicach 400 ISO. Po drugie, włączyć tyle świateł w pomieszczeniu, ile się da, a nawet wkręcić silniejsze żarówki.

Taki zabieg da nam porządne, naturalnie wyglądające oświetlenie. A lampa błyskowa wbudowana w aparat, nawet jeśli błyśnie, nie będzie jedynym źródłem światła, a jedynie delikatnie doświetli scenę. Wtedy cienie na ścianach nie będą ostre i wyraźne, tak jak w przypadku fotografowania lampą w całkowitych ciemnościach.

Wyłącz lampę

W znakomitej większości kolorowych magazynów przed świętami goszczą piękne zdjęcia ludzi biesiadującychza wigilijnym stołem. Niestety, takie efekty są poza zasięgiem przeciętnego fotografa dlatego, że wykorzystanow nich oświetlenie studyjne z lampami modelującymi i ekranami rozpraszającymi. Makijaż wszystkich czterech osóbi staranna aranżacja stołu dodatkowo nadaje zdjęciu sztuczny charakter.

W znakomitej większości kolorowych magazynów przed świętami goszczą piękne zdjęcia ludzi biesiadującychza wigilijnym stołem. Niestety, takie efekty są poza zasięgiem przeciętnego fotografa dlatego, że wykorzystanow nich oświetlenie studyjne z lampami modelującymi i ekranami rozpraszającymi. Makijaż wszystkich czterech osóbi staranna aranżacja stołu dodatkowo nadaje zdjęciu sztuczny charakter.

Ale to jeszcze mało. Możemy też pokusić się o robienie zdjęć bez lampy. Wymaga to albo ustawienia aparatu na statywie, albo oparcia go o jakiś przedmiot - półkę, brzeg stołu itp. Takie zdjęcia najlepiej wychodzą przy użyciu aparatów z dobrymi obiektywami o jasności 1,8-2,8. Warto poeksperymentować, bo zdjęcia wychodzą bardzo ciekawie. Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli umieścimy aparat na statywie, to poruszyć się mogą również osoby fotografowane. I na to nie bardzo jest rada, bo trudno wymagać od osób rozpakowujących prezenty, żeby zamarły nagle w bezruchu. Dlatego lepiej zawczasu sprawdzić, jak nasz aparat robi zdjęcia w pomieszczeniach bez użycia lampy błyskowej.

Oczywiście w czasie świąt możemy zrobić wiele zdjęć, które obronią się bez ludzi. Jeśli w tym roku choinka wyjdzie nam szczególnie ładnie, to wystarczy zrobić jej zdjęcie ze statywu (albo przedmiotu udającego statyw) z wyłączoną lampą błyskową. Choinkę zawsze można uprosić, by trwała choć chwilę w bezruchu... Równie ciekawie wychodzą zapalone świece albo zdjęcie pokoju odbitego w bombce choinkowej.

Jeśli nasz aparat pozwala na podłączenie zewnętrznej lampy błyskowej, jest to najlepsze możliwe rozwiązanie. Warto zaopatrzyć się w urządzenie pozwalające na obrócenie głowicy, tak by światło odbijało się od sufitu. Takie oświetlenie jest najbardziej naturalne, bo jesteśmy przyzwyczajeni do światła padającego z góry - zarówno słońce, jak i światła sztuczne w pomieszczeniach w większości przypadków świecą nam znad głowy. Przy okazji światło odbite od sufitu jest przyjemne, miękkie i rozproszone.

Sztuczny sufit

Odbijanie światła od sufitu może być złym pomysłem w dwóch przypadkach. Po pierwsze, gdy sufit pomalowany jest na jakiś kolor. Odbite światło ulegnie zabarwieniu i zdjęcie prawie na pewno wyjdzie paskudnie. Do dobijania światła flesza nadają się niestety jedynie białe sufity. Drugim problemem może być odległość od sufitu. Gdy fotografujemy w wysokich pomieszczeniach, światło powracające będzie zbyt słabe, by dobrze oświetlić scenę zdjęciową.

W obydwu przypadkach jest wyjście z sytuacji. Trzeba zrobić sobie sztuczny sufit, czyli przyczepić (za pomocą zwykłej gumki) kawałek białego kartonu do lampy błyskowej skierowanej na sufit. Wtedy światło odbite od kartki będzie przypominać takie, jakie uzyskujemy odbijając błysk od sufitu. Przy okazji te wszystkie zabiegi w prosty sposób pozwolą pozbyć się największej bolączki zdjęć rodzinnych. Zarówno gdy fotografujemy bez użycia lampy, jak i z zewnętrzną lampą skierowaną na sufit, unikamy ryzyka powstania efektu czerwonych oczu. Powstaje on bowiem tylko wtedy, gdy kierujemy lampę wprost na fotografowaną osobę.

Gwarantujemy, że jeśli zastosujecie choć jeden z wymienionych pomysłów, zdjęcia wyjdą naprawdę nietuzinkowe.


Zobacz również