Zginę za pieniądze

Kaskader - nieobyty, mało inteligentny, ale niesamowicie sprawny mięśniak. Zarabia na życie, zastępując aktorów w niebezpiecznych scenach. Często podczas pracy naraża się na utratę zdrowia bądź życia. Tyle stereotyp.

Kaskader - nieobyty, mało inteligentny, ale niesamowicie sprawny mięśniak. Zarabia na życie, zastępując aktorów w niebezpiecznych scenach. Często podczas pracy naraża się na utratę zdrowia bądź życia. Tyle stereotyp.

Nie każdy ma predyspozycje do tego, żeby chodzić po barierce mostu nad trakcją wysokiego napięcia (Andrzej Środziński w Miejscu prywatnym) lub rzucać się pod pociąg (Krzysztof Fus we Wszystko na sprzedaż), czy spadać z rozpędzonego konia do studni (Krzysztof Fus w Zniczu olimpijskim). Niekiedy nawet doświadczony kaskader popełnia błąd, który kosztuje go utratę życia. Krzysztof Kotowski, już po zakończeniu zdjęć, zabezpieczał aktorów w scenie rozgrywającej się na dachu. Stanął na jednym ze znajdujących się tam okien. Nie przewidział, że szyba nie wytrzyma. Poleciał z dziesięciu metrów na stojącą na dole tzw. kobyłkę. Zmarł po czterech dniach.

Ryzyko zgodne z ustawą

Pierwszym krokiem na drodze kariery kaskadera zawodowego jest, oczywiście, sama decyzja o wykonywaniu tak niebezpiecznego zawodu. Młody człowiek, który postanowi zostać dublerem w scenach wymagających ryzyka, nie musi legitymować się nawet wykształceniem średnim. Wystarczy, że jest pełnoletni. Musi mieć ważne zaświadczenie o dobrym stanie zdrowia oraz, co najważniejsze, przejść pomyślnie egzaminy i dostać pozytywną decyzję przewodniczącego Komitetu Kinematografii (w ciągu ostatnich pięciu lat wydane zostały tylko 22 zezwolenia dla kaskaderów filmowych).

Skąd się wziął kaskader?

Słowo "kaskader" wywodzi się od francuskiego cascadeur. Początkowo oznaczało akrobatę cyrkowego, który wykonywał szereg przewrotów, następujących kolejno po sobie. Pierwszym znanym kaskaderem był niejaki Frank Thanaway, który wystąpił w The Great Train Robbery w 1903 r.

Zakres sprawdzianu umiejętności młodego adepta sztuki kaskaderskiej jest ściśle ustalony. W ramach egzaminu dla kandydatów do odbycia praktyki zawodowej komisja sprawdza między innymi zręczność posługiwania się białą bronią, wyszkolenie w zakresie jazdy konnej, sportów i sztuk walki oraz upadków i skoków z wysokości. Później pozostaje już tylko odbycie pięcioletniej praktyki zawodowej pod nadzorem osoby posiadającej kwalifikacje kaskadera filmowego (koordynatora) i zaliczenie kolejnego egzaminu. Tym razem pomyślne zakończenie testu kończy się wręczeniem licencji kaskadera filmowego.

Rozporządzenie ministra daje jednak możliwość ominięcia tej skomplikowanej drogi. Wystarczy wziąć udział w realizacji choćby dwudziestu filmów lub uczestniczyć co najmniej w stu dniach zdjęciowych. Fakt ten leżał u podstaw konfliktu, który wybuchł w środowisku kaskaderskim w sierpniu 2000 r. Zwolennicy ustawy twierdzili, że do wykonywania tego zawodu nie jest potrzebna matura, a zrezygnowanie z tego kryterium znacznie rozszerzy grono ludzi posiadających licencje.Przeciwnicy obawiali się przede wszystkim tego, że rynek zostanie zalany niedouczonymi amatorami, którzy będą stwarzać zagrożenie zarówno dla swojego życia, jak i dla życia całej ekipy filmowej.


Zobacz również