Zmierzch bogów

Pierwszy iks umożliwił delektowanie się szokująco czystym, cyfrowym dźwiękiem. Drugi pozwolił nagrać ten dźwięk we własnym domu. Pięćdziesiąty drugi jest dziś Aniołem Śmierci nagrywarek CD-RW - za to wyjątkowo szybkim.

Pierwszy iks umożliwił delektowanie się szokująco czystym, cyfrowym dźwiękiem. Drugi pozwolił nagrać ten dźwięk we własnym domu. Pięćdziesiąty drugi jest dziś Aniołem Śmierci nagrywarek CD-RW - za to wyjątkowo szybkim.

Gdy ponad 20 lat temu opracowywano standard CD, nikt chyba nie przypuszczał, że transfer danych z płyty na poziomie 150 KB/s okaże się kiedyś jedynie tajemniczym współczynnikiem x, charakteryzującym szybkość odczytu napędów - o prędkości nagrywania nie wspominając.

Tymczasem w roku 2003 wszystko wskazuje na to, że po czytnikach CD także nagrywarki CD-RW osiągnęły kres podróży, zapoczątkowanej niemal ćwierć wieku wcześniej. Zapis CD-R z szybkością 52x to zapewne przedostatni, jeśli nie ostatni przystanek na drodze ku maksymalnej wydajności technologii CD. Na pewno nie zostanie przekroczona bariera 56x, na której zatrzymały się odtwarzacze pod koniec zeszłego wieku.

Ewolucja nagrywarek CD-RW zakończyła się: z urządzeń zapisujących ze stałą prędkością liniową (CLV) przez pośrednie etapy stosowania strefowej CLV (Z-CLV) lub częściowo stałej prędkości kątowej (P-CAV) przeobraziły się w napędy CAV - dokładnie takie, jak czytniki CD-ROM.

I podobnie jak one, nic więcej już nie zdziałają.

Strefa w kącie

Do niedawna Z-CLV stosowali niemal wszyscy producenci napędów CD-RW. Jednym z nielicznych wyjątków była Yamaha, która w obawie przed pogorszeniem jakości płyt nagranych w Z-CLV postawiła na P-CAV. Dziś trend się odwrócił: w naszym rankingu jedynie dwie nagrywarki - MSI i Philips - to napędy Z-CLV; reszta wykorzystuje strategię CAV. Patrząc na wyniki średniej szybkości zapisu CD-R widać, że Z-CLV nie dorównuje wydajności CAV. Podobny rozwój czeka także CD-RW. Nagrywarki z zapisem CD-RW do 16x wykorzystują jeszcze strategię CLV, ale w zapisie 24x spotkać można już zarówno CLV, jak i P-CAV. Dalsze zwiększenie szybkości nagrywania CD-RW wymagać będzie P-CAV lub CAV.

Jak nie iksem, to formatem

Szybkość to jednak nie wszystko, zwłaszcza gdy kolejne iksy dają oszczędności czasu mierzone raptem w sekundach. Producenci wprowadzają obsługę nowych formatów i funkcji. I tak overburning - nagrywanie ponad normatywną pojemność krążka - stał się standardem obsługiwanym przez wszystkie napędy w rankingu.

Dzięki tej funkcji można zyskać kilka lub kilkanaście dodatkowych MB na nośniku albo użyć coraz częściej spotykanych płyt o pojemności 800 MB (90 min), a nawet 900 MB (99 min). Pojemność krążków tego typu nie jest rozpoznawana w standardowym trybie nagrywania; dopiero ręczna zmiana parametrów płyty, np. w Nero, pozwala wykorzystać całą dostępną przestrzeń.

Wszystkie napędy obsługują też zapis w różnych wariacjach trybu SAO-RAW i DAO-RAW, niezbędnych do kopiowania płyt z zabezpieczeniami (choć nie każda nagrywarka poradzi sobie z odczytem takich krążków). Różnice między poszczególnymi urządzeniami tkwią w obsłudze danej odmiany RAW - niektóre napędy mają DAO-RAW 16 i 96, ale bez "zwykłego" DAO-RAW. Te niuanse mają znaczenie tylko w niektórych wypadkach.

Odczyt i zapis informacji CD-Text, do niedawna oferowany tylko w lepszych napędach, jest obecnie normą w każdej nagrywarce (CD-Text to dodatkowe dane o tytułach i wykonawcach na płytach audio). Natomiast wolniej, niż zakładano, upowszechnia się format CD-MRW, znany też pod nazwą Mt. Rainier. Ta wariacja CD-RW ma wbudowane zarządzanie wadliwymi sektorami, a co najważniejsze dla użytkownika - pozwala na formatowanie czystego nośnika w tle, z możliwością przerwania i wznowienia tej operacji. Zapis na nowym krążku jest więc dostępny niemal natychmiast (spowolniony jednak postępującym procesem formatowania). Wszystkie nowe systemy operacyjne - a np. Windows XP także po zainstalowaniu bezpłatnego dodatku - będą współpracowały z CD-MRW bez zewnętrznego oprogramowania typu InCD. Zapis pakietowy na RW stanie się faktycznie uniwersalny i wygodny. Póki co, implementacje CD-MRW są jednak dalekie od ideału.

Ważną opcją jest raportowanie przez nagrywarkę tzw. błędów C2. Jeśli napęd obsługuje tę funkcję, powinien lepiej radzić sobie z korekcją błędów powstałych wskutek mechanicznego uszkodzenia płyty (zarysowań), a także kopiowaniem zabezpieczonych krążków. Spośród testowanych urządzeń tylko trzy - AOpen, Philips i Samsung - nie "przyznały" się do raportowania błędów C2. Plextor i Yamaha zaoferowały ponadto ulepszony zapis audio, który - zdaniem twórców - ma zapewnić nagrywanie płyt o parametrach niemal idealnie wiernych oryginałowi. Odbywa się to jednak kosztem zmniejszonej pojemności nośnika (znacznie poniżej 70 min) i wydłużenia procesu wypalania.

Nero wciąż rządzi

Czym byłaby sama nagrywarka bez oprogramowania? Odpowiedź jest prosta: czytnikiem. Dlatego do każdego urządzenia dodawane są aplikacje do zapisu sesyjnego oraz pakietowego. Bezapelacyjnie dominują świetne narzędzia Nero oraz InCD niemieckiej firmy Ahead, które oprócz bogactwa funkcji i ciągłych aktualizacji cechują się spolonizowanym interfejsem. W trzech wypadkach mieliśmy do czynienia z NeroExpress - znacznie łatwiejszą w obsłudze, lecz nieco okrojoną odmianą Nero, która z pewnością przypadnie do gustu początkującym w nagrywaniu. Oprogramowaniu Ahead prawie zawsze towarzyszy odtwarzacz multimediów NeroMediaPlayer. Wyposażenie powinno także obejmować śrubki i kable ułatwiające instalację napędu, czyste nośniki oraz polską dokumentację (wciąż brak jej w połowie testowanych urządzeń).

Gdy już zdecydujesz się na któryś z modeli, pamiętaj, że masz do czynienia ze... schyłkową technologią. Tak, tak - wyraźnie szybciej może już być tylko z CD-RW, a ruch w interesie podtrzymają spadające ceny i funkcje-bajery, takie jak DiscT@2 Yamahy, pozwalające zapisywać laserem na nośniku nie tylko suche dane, ale i obrazy widziane gołym okiem.

Przyszłością są nagrywarki, które dopiero stoją u progu ewolucji: ekscytujących pojedynków na iksy i funkcje spodziewaj się teraz w zapisywalnym DVD.

Plextor PX-W4824TA

Król powraca na tron: nagrywarka z rodziny PlexWriter po dłuższej przerwie odzyskała tytuł Najlepszego zakupu - i to mimo nie najlepszych wyników testów wydajności. Uzyskała, co prawda, trzy rekordowe rezultaty - najniższe w historii testów czasy dostępu losowego i pełnego oraz najwyższą średnią szybkość zapisu CD-RW - jednak z wyjątkiem ostatniego parametry te mają niewielkie znaczenie w codziennym użytkowaniu, a więc minimalnie wpływające na ogólny wynik wydajności. Czas zapisu z pliku obrazu był o 16 sekund gorszy od rekordowego (Lite-On 52/24/52), a zapisu w locie - o pół minuty (liderem okazał się TDK, o tych samych co Plextor parametrach nominalnych).

Również zapis CD-RW nie wypadł rewelacyjnie: Plextor był o kilka sekund szybszy od TDK, ale wciąż wolniejszy od rekordzistki, Yamahy CRW-F1 i innych nagrywarek RW 24x. Szybkość odczytu danych też mogłaby być lepsza (dla bezpieczeństwa napędu i nośników Plextor domyślnie ogranicza wartość maksymalną do 40x; dołączonymi narzędziami PlexTools można to zmienić na 48x, lecz audio i tak pozostanie na 40x). W zapisie audio Plextora od najlepszego w tej kategorii TDK dzieliło 20 sekund, ale był to wynik na poziomie średniej konkurentów. W pakiecie Plextora znajduje się aż pięć czystych nośników CD-R 48x. Napęd bardzo dokładnie sprawdza jakość zapisu płyt, a nawet po aktualizacji firmware'u do wersji 1.03 nie chciał nagrywać z szybkością 48x na krążkach TDK.

Informacje

Alstor, tel. (22) 6755515, http://www.alstor.com.pl

Cena 527 zł


Zobacz również