iPhone 5 pojawi się we wrześniu? Tak. Mamy twarde dowody

Niemiecki operator Mobilecom Debitel zamieścił na swojej stronie informację na temat nowego iPhone'a. Potwierdził w niej, że trafi on do sprzedaży we wrześniu.

Konsumenci, zarówno ci wielbiący Apple, jak i ci wręcz nienawidzący tej firmy, z niecierpliwością oczekują premiery następnej generacji iPhone'a. Obecnie jednak nie mamy pewnej na 100% informacji, kiedy ona może mieć miejsce. Wedle doniesień różnych serwisów, najbardziej prawdopodobną datą jest tutaj 12 września, kiedy to Apple nie tylko miałoby zaprezentować iPhone'a 5, ale również kolejnego bohatera pojawiających się od miesięcy plotek, czyli iPada Mini.

Wrzesień? To już pewne!

Jak się właśnie okazało, wrześniowy termin stał się jeszcze większym pewniakiem, gdyż po raz pierwszy pojawił się on nie na łamach jakiegoś serwisu, ale na stronie niemieckiego operatora Mobilecom Debitel, który zamieścił informacje następującej treści:

"Wrzesień to w końcu czas na wprowadzenie do sprzedaży następnej generacji smartfona. Mobilecom Debitel udostępnia ci darmowy e-mail z wszystkim co warto wiedzieć o iPhone"

"Specjalne niespodzianki nowego smartfona? Być może większy 4-calowy ekran lub cieńszy ekran dotykowy [dzięki technologii in-cell - red.]? Świat oczekuje szybszego procesora lub szybszej grafiki? Może nawet pamięci 1 GB? To będzie ekscytujące..."

Mobilecom Debitel wysłał też do swoich klientów wspomniane wcześniej e-maile, w których napisał m.in.:

"Dodatkowo znajdziesz tutaj wszystkie informacje o iPhone'ie, którego premiery oczekujemy we wrześniu"

Obecnie strona z przedstawionymi wpisami niestety została usunięta.

Pewniaki sprzętowe

Wydaje się, że wśród wielu doniesień na temat nowości, które zaoferować ma iPhone 5 (o ile będzie się on tak faktycznie nazywał), najbardziej prawdopodobną informacją jest ta, która mówi o większym, 4-calowym wyświetlaczu.

Dlaczego? Dlatego, że gdyby Apple pozostało tutaj dalej konserwatywne upierając się przy 3,5-calowej przekątnej, ich najnowszy gadżet z pewnością przez wielu konsumentów (być może nawet fanboy'ów?) zostałby wyśmiany i nazwany nieprzydatną zabawką.


Zobacz również