iPod shuffle

Najmniejszy odtwarzacz cyfrowej muzyki Apple'a. Jego premiera odbyła się 11 stycznia br. Nowy iPod nie przypomina żadnego z wcześniejszych modeli. Stara się wręcz wyróżnić. Co udaje mu się znakomicie, o czym świadczą zapisy na listy społeczne w sklepach niczym na meblościankę w minionych czasach.

Najmniejszy odtwarzacz cyfrowej muzyki Apple'a. Jego premiera odbyła się 11 stycznia br. Nowy iPod nie przypomina żadnego z wcześniejszych modeli. Stara się wręcz wyróżnić. Co udaje mu się znakomicie, o czym świadczą zapisy na listy społeczne w sklepach niczym na meblościankę w minionych czasach.

Prosty, niemal ascetyczny prostopadłościenny kształt, wielkości paczki gumy do żucia, poza kółkiem przycisków sterujących, suwakiem wyboru trybu pracy i schowanymi pod białym plastikiem kontrolkami jest pozbawiony jakichkolwiek innych wyróżnień, gniazd kart pamięci, pokręteł i ekraników, dodatkowych funkcji kalendarza, terminarza, notatnika i wszystkiego, co utrudnia skupić się na najważniejszym - muzyce. Zawartość pudełka iPoda shuffle też została poddana kuracji odchudzającej. Wewnątrz znajduje się tylko minimum - iPod, zaślepki złącza USB (jedna zwykła, druga z dołączoną "smyczą" na szyję), słuchawki, płyta z oprogramowaniem i instrukcja obsługi. W sumie dobrze, bo zasilacz sieciowy i przewód USB mojego iPoda U2 ciągle leżą ubrane w foliowe wdzianka wewnątrz pudełka gdzieś na szafie. Po zainstalowaniu oprogramowania z dołączonej płyty CD (iPod shuffle wymaga programu iTunes w wersji 4.7.1 z obsługą nowych funkcji odtwarzacza) czas na zabawę!

Trzeba zdjąć ze złącza iPoda ochronną zaślepkę i umieść go w gnieździe USB komputera. No właśnie - żadnych kabli, żadnych sterowników.

Co prawda, do ładowania baterii iPod wymaga zasilanego niezależnie gniazda USB (w obudowie komputera lub aktywnym koncentratorze), tak więc użytkownicy schowanych głęboko pod biurkiem stacjonarnych komputerów mają mały problem. Podobnie może być z właścicielami laptopów - szerokość iPoda shuffle może uniemożliwić przyłączenie do sąsiedniego gniazda USB czegokolwiek poza wykałaczką. Jeśli już szczęśliwie przebrniemy przez część sprzętową, pora na trochę żonglerki. Ciekawą funkcją iPoda shuffle, nie występującą w innych modelach odtwarzaczy Apple'a, jest możliwość samoczynnego zapełniania pamięci odtwarzacza losowo wybranymi utworami z listy odtwarzania lub fonoteki iTunes. Można co prawda stworzyć listę utworów ręcznie, a następnie przenieść jej zawartość na iPoda, ale gdzie tu zabawa? Jeśli nie chcemy zdać się całkowicie na przypadek, możemy sprawić, by odtwarzacz częściej wybierał utwory lepiej oceniane lub tylko z konkretnej listy odtwarzania. iPod shuffle nie obsługuje plików muzycznych AIFF i Apple Lossless. Nie jest to jednak wadą tego urządzenia, ponieważ utwory zapisane w jednym z tych formatów zajmują dużo miejsca w porównaniu z pojemnością odtwarzacza. Po około 8 minutach iPod shuffle 512 jest gotowy, chyba że konieczne jest naładowanie baterii. Jego bateria ładuje się dość długo, bo do czterech godzin, za to wystarcza na długo - pomimo deklarowanych przez Apple'a 12 godzin, w moim egzemplarzu działała ponad 5 godzin dłużej. Jej stan sygnalizowany jest niewielką diodą z tyłu iPoda, uaktywnianą osobnym przyciskiem. Proste i tak samo czytelne jak znaczek na LCD. Po zamianie zaślepki USB na podobną, zakończoną zawieszką na szyję czas przewietrzyć się. Tu uwidacznia się kolejna zaleta konstrukcji iPoda shuffle - jest lekki (może sobie dyndać na sznurku do woli), mały (łatwo schować go nawet pod koszulką) a co najważniejsze bardziej odporny od większych modeli z dyskiem. Na białym plastiku rysy długo nie będą widoczne, a przypadkowe puknięcie nie wyrządzi szkody delikatnemu mechanizmowi. Sterowanie iPodem shuffle może stanowić przykład najprostszego z możliwych. Suwakiem z tyłu odtwarzacza wybieramy tryb pracy (wyłączanie, odtwarzanie w kolejności, odtwarzanie losowe), a przyciskami z przodu włączamy i zatrzymujemy odtwarzanie, przewijamy utwory i regulujemy głośność. Stosowną ściągawkę znajdziemy zresztą w pudełku, dopasowaną rozmiarami do kieszonki w portfelu, tak aby przez pierwsze dni mieć ją na wszelki wypadek przy sobie. 6 przycisków, jeden suwak, trzy kontrolki. Jeśli więc w ciągu trzech dni nie uda się opanować sterowania iPodem shuffle, trzeba chyba pomyśleć o zmianie hobby. Jak na prawdziwego "twardziela" przystało, bez zastanowienia zdałem się zarówno na losowy dobór muzyki, jak i jej kolejność odtwarzania. I momentalnie zacząłem żałować braku choć minimalnego wyświetlacza LCD. Po prostu iPod wyciągnął z mojej liczącej niemalże 20 GB fonoteki utwory, których nie słuchałem chyba nigdy, zapominając o nich już w momencie importu płyt CD. Następnym razem byłem sprytniejszy - nie chciało mi się oceniać utworów, więc utworzyłem listę liczącą około 1000 ulubionych utworów, z której po każdorazowym podłączeniu iPod shuffle wybiera sobie losowo sto kilkanaście. I w ten sposób mam własne prywatne radio na wynos. Bez abonamentu. Podobnie jak większe modele, iPoda shuffle można wykorzystać do przenoszenia danych pomiędzy komputerami.

Natomiast w odróżnieniu od pozostałych odtwarzaczy nie jesteśmy już skazani na przedstawicieli tej samej platformy (Macintosh lub Windows). Nowy iPod działa w formacie MS-DOS, tak więc umieszczone na nim pliki przeczyta zarówno Macintosh, jak i PC. A specjalnym suwakiem w iTunes można zarezerwować w iPodzie określoną ilość miejsca na pliki, oczywiście kosztem przestrzeni dla utworów muzycznych.

Braki w oczekiwanej zawartości pudełka można szybko (za dodatkową opłatą) usunąć w sklepie internetowym Apple'a. Opaska na ramię (128 zł) odpowiednio wyeksponuje iPoda shuffle podczas porannego joggingu lub na siłowni po pracy, zawieszka z pojemnikiem na dwie baterie AAA (128 zł) wydłuży czas słuchania muzyki co najmniej do 32 godzin, zasilacz sieciowy z gniazdem USB (128 zł) umożliwi ładowanie baterii bez konieczności noszenia ze sobą laptopa, a praktyczna sportowa osłona (128 zł) zabezpieczy odtwarzacz przed warunkami atmosferycznymi. Dla wszystkich, znudzonych już wtykaniem iPoda shuffle po omacku w gniazdo USB z tyłu stacjonarnego komputera, Apple przygotował stację dokującą (tak, za kolejne 128 zł), jednak jej rolę znakomicie spełni kosztujący około 10 zł półtorametrowy przedłużacz USB.

Nowy iPod z pewnością adresowany jest do ludzi młodych, szukających swego pierwszego cyfrowego odtwarzacza. Przyciągnie ich cena i atrakcyjny wygląd. Niejako z rozpędu do jego grupy docelowej dołączą też dotychczasowi użytkownicy "tradycyjnych" iPodów, szukający lekkiego i prostego urządzenia do bardziej aktywnych zastosowań. Jednak użytkownicy, którzy od czasu do czasu chcieliby przekształcić iPoda w cyfrowy dyktafon, trzymać na jego dysku zapasową kopię systemu, wszystkie Bradzo-Ważne-Pliki, listę znajomych z numerami telefonów, czy choćby wiedzieć, kto śpiewa dany utwór - muszą kupić co najmniej iPoda mini. Podsumowując, nieważne czy to tylko kolejny modny gadżet, czy też próba podboju rynku tanich odtwarzaczy cyfrowej muzyki - nowy iPod zgodnie ze swą nazwą zdążył już nieźle namieszać.

produkt iPod shuffle

producent Apple, Inc. http://www.apple.com

cena brutto 399 zł (512 MB), 599 zł (1 GB)

konkurenci Creative, Sony

kontakt SAD Sp. z o.o. Apple IMC Poland, http://www.apple.com.pl

za:

Atrakcyjny wygląd, prosty w obsłudze, lekki i niewielki - idealny sprzęt na wynos, umożliwia łatwą wymianę plików między Macintoshem a PC. Przystępna cena zachęci nowych użytkowników, dużo zabawy z losowym doborem listy odtwarzania, wydajna bateria.

przeciw:

Zestaw funkcji i akcesoriów w pudełku ograniczony do minimum może zniechęcić niektórych potencjalnych nabywców, sterowanie odtwarzaczem różni się nieco od tradycyjnych iPodów, duży stosunek ceny do pojemności, wymaga zasilanego gniazda USB do ładowania baterii.


Zobacz również