Niska cena, dobra jakość

Jeszcze do niedawna tanie tablety były symbolem bylejakości i powodowały frustrację użytkowników. Często były oparte na przestarzałych, mało wydajnych platformach sprzętowych i miały marne ekrany. Najnowsze modele z tego segmentu cenowego to już zupełnie inna bajka – zaskakują szerokimi możliwościami i dobrym wyposażeniem, których nie powstydziłyby się nawet znacznie droższe konstrukcje.

Tablety z ekranami o 7- lub 8-calowej przekątnej to dobry wybór dla osób szukających poręcznego sprzętu do pracy. Liczba dostępnych modeli jest ogromna, od tanich za 300 zł, po zaawansowane konstrukcje znanych producentów za niecałe 1000 zł. Te pierwsze często sprzedawane są w supermarketach czy dyskontach i absolutnie ich nie polecamy. Mają najgorsze ekrany TN, o niskiej rozdzielczości (800 x 480 pikseli), a z doświadczenia wiemy też, że jakość montowanych w nich podzespołów, takich jak karta Wi-Fi czy akumulator, pozostawia wiele do życzenia. Minimalna rekomendowana przez nas konfiguracja obejmuje ekran IPS 1024 x 768 pikseli, dwurdzeniowy układ ARM 1,5 GHz i 8 GB wbudowanej pamięci flash. Tak wyposażone urządzenie z 7-calowym wyświetlaczem można kupić za ok. 400–700 zł.

Niejednego świeżo upieczonego posiadacza tabletu z Androidem może jednak zdziwić szybkiego zapychanie się pamięci flash urządzenia, mimo że aplikacje instalowane w systemie są niezbyt duże. Wynika to z nieco innego sposobu wykorzystywania pamięci niż w Windows. Mobilny OS Google’a potrzebuje miejsca nie tylko na swoje pliki (często ponad 1 GB), ale wydziela z pamięci flash miejsce na cache (256–512 MB) i pamięć wewnętrzną tabletu do przechowywania np. nagranych zdjęć. Często wydziela też przestrzeń na wirtualną kartę SD (to jej wielkość widoczna jest jako nośnik danych po podłączeniu tabletu do komputera). To wszystko sprawia, że z teoretycznie wolnych 8 GB pamięci flash dostępna pozostaje często mniej niż połowa. Dlatego w wypadku tabletów mających mniej niż 16 GB pamięci flash niezbędnym wyposażeniem jest gniazdo kart pamięci, które pozwoli na zwiększenie jej o kolejne 32 GB. Najczęściej jest to czytnik kart microSD.

Co ciekawe, różnice w cen urządzeń o ekranach 7- i 10-calowych nie są duże. To zasługa tych samych podzespołów, montowanych w tabletach różnej wielkości. Trzeba jednak podkreślić, że zróżnicowanie produktów tej klasy (tj. z ekranami 10-calowymi w cenie do 1000 zł) jest znacznie mniejsze niż w modelach z ekranami 7- lub 8-calowymi. W większości są to powielane konstrukcje, różniące się nieco wyglądem i jakością wykonania. Chociaż znacznie zwiększyła się liczba modeli z wydajnymi, czterordzeniowymi procesorami ARM, jeden aspekt pozostaje niezmienny: technologia wykonania akumulatorów. Niestety tablety przeważnie krótko działają na baterii. Dotyczy to szczególnie najtańszych modeli 7- i 10-calowych.

Podczas testów skupiliśmy się na wydajności, jakości ekranu i czasie pracy na baterii, bo te cechy w największym stopniu decydują o atrakcyjności urządzenia. Wydajność mierzyliśmy standardowymi narzędziami, dostępnymi dla większości osób korzystających z marketu Google Play. Analizując wyniki testów tabletów, należy pamiętać o niedostatkach większości benchmarków do systemu Android (np. Antutu). Testy mierzą wydajność w naturalnej rozdzielczości ekranu danego urządzenia, a nie w tej samej dla wszystkich modeli. Siłą rzeczy łatwiejsze „zadanie” mają tablety z ekranami o niskiej rozdzielczości. Dlatego większą wagę przywiązywaliśmy do benchmarków bardziej pod tym względem wiarygodnych, np. 3DMark Fire Strike, który uruchamia test w tej samej rozdzielczości 720p na każdym tablecie. Dotyczy to głównie oceny wydajności przetwarzania grafiki, bo na wydajność procesora czy pamięci rozdzielczość ekranu ma już minimalny wpływ.


Zobacz również
Huawei P10 w Polsce: nowy smartfon Roberta Lewandowskiego
Telewizory Samsung QLED od kwietnia w polskich sklepach