Obraz najwyższej jakości

Dane statystyczne wskazują, że modele 32-calowe tracą popularność na korzyść telewizorów o większych przekątnych ekranu. Postanowiliśmy zatem sprawdzić, co reprezentują nowe odbiorniki o takich właśnie ekranach i który z nich warto kupić.

Najciemniejszą czerń emisyjną spośród przetestowanych przez nas odbiorników zapewniały telewizory Sharp LC-39LE750E (0,037 cd/m2), Samsung UE40F8000 (0,039 cd/m2) oraz Sony (0,044 cd/m2). Z kolei Samsung UE46F8500 o luminancji czerni równej 0,051 cd/m2 pokazuje, że nie zawsze droższy model danego producenta zapewnia lepszy obraz. Na samym końcu stawki pod względem czerni i kontrastu uplasowały się telewizory LG i Panasonica, wyposażone w wyświetlacze typu IPS. Powodem nie są błędy popełnione przez inżynierów, lecz właściwości tego typu matryc, które zapewniają lepsze odwzorowanie niuansów kolorystycznych oraz mniejszą degradację kolorów pod kątem (potocznie „szersze kąty widzenia”), kosztem jaśniejszej czerni i mniejszego kontrastu. W sumie takie, a nie inne wyniki nie są zaskoczeniem i potwierdzają znaną fachowcom prawdę, że - wykonana w podobnej technologii matryc i z podobnym podświetleniem - matryca o mniejszej przekątnej oferuje ciemniejszą czerń i większy kontrast. Oczywiście od tej reguły zdarzają się wyjątki.

Odwzorowanie ruchu

Ucieszyła nas poprawa odwzorowania ruchu niemal we wszystkich modelach. Największy postęp zrobiły Sony i Samsung: japoński producent udoskonalił znakomity tryb Impulsowy, z kolei Koreańczycy do Sony. Mimo to podkreślmy raz jeszcze, że w naszej ocenie Sony zachowuje pozycję lidera w kategorii odwzorowania ruchu, choć jego przewaga nad rywalami nieco się zmniejszyła. Na uwagę zasługuje też dobre odwzorowanie ruchu w telewizorze TX-L47DT60E Panasonica, który z matrycy dostarczonej przez LG wycisnął więcej niż jej producent (choć za dużo wyższą cenę).

Kolory

Tu również nie obyło się bez niespodzianek. Chociaż doceniamy starania Sony o poprawienie jakości odwzorowania barw, to pierwsza w historii implementacja kropek kwantowych nie jest stuprocentowym sukcesem. Miejmy nadzieję, że kolejna generacja modeli z Triluminos colour zostanie lepiej dopracowana i będzie umożliwi pełną kalibrację kolorów. Warto podkreślić, że kropki kwantowe (QDEF) umieszczone w specjalnej, produkowanej przez 3M folii pełnią funkcję nie tylko konwertera niebieskiego światła diod LED na światło o bardziej zrównoważonym widmie, ale także, a może przede wszystkim, dyfuzora, który zapewnia wysoką jednorodność czerni. Może właśnie jej zawdzięcza wyższy kontrast telewizor Sony, korzystający notabene z tej samej matrycy co Samsung UE46F8500.

Trzeba też wspomnieć o dobrym odwzorowaniu kolorów przez oba modele Panasonica, który po wpadce z ubiegłoroczną serią DT50 i WT50 zarzucił produkcję własnych wyświetlaczy i korzysta z matryc od LG Display. Naszym zdaniem ta zmiana wyszła modelom Panasonica na dobre.

Pewne cechy, takie jak nienaturalne zaczerwienienie ludzkiej skóry w ustawieniach domyślnych trybu Film w Samsungu UE46F8500 - oraz w nieuczestniczącym w teście modelu UE46F8000 - są tak częste, że można mówić już o pewnej (nie)prawidłowości. Z tego względu osobom wrażliwym na jakość odwzorowania barw gorąco polecamy pełnej kalibracji obu tych modeli.

3D

Testowane telewizory zaliczały się do czwartej generacji urządzeń aktywnych oraz trzeciej pasywnych. Modele polaryzacyjne niewiele się różniły pod względem jakości obrazu od modeli z 2012 roku, natomiast w telewizorach z aktywnym (migawkowym) 3D nastąpił swoisty regres. Przykładem tego były większe niż przed rokiem zniekształcenia typu crosstalk, wynikające z mieszania się lewego i prawego kanału. W takiej sytuacji dużo większą frajdę z 3D sprawiły nam modele pasywne, z 47-calowym Panasonikiem na czele. Gdybyśmy mieli wybierać odbiornik wyłącznie na podstawie jakości obrazów 3D, to zdecydowalibyśmy się raczej na model w technice polaryzacyjnej. To nie znaczy, że na rynku nie ma znakomitych modeli z aktywnym 3D - po prostu nie jest nim żaden z testowanych modeli aktywnych.

Brzmienie

W tej kategorii najbardziej zaskoczył nas telewizor Sony, którego udane brzmienie jest całkowitym odejściem od przeciętności poprzednika (46HX850). Warto też podkreślić przyzwoity dźwięk obu Samsungów oraz wydatny bas modelu LG.

Procedura testowa

W celu zmierzenia faktycznej rozdzielczości obiektów ruchomych użyliśmy płyty testowej opracowanej przez Advanced PDP Development Center Corporation. Mimo że opracowało ją konsorcjum producentów wyświetlaczy plazmowych, bardzo dobrze nadaje się do pomiarów rozdzielczości ekranów ciekłokrystalicznych, a po przeprowadzeniu kilkudziesięciu testów różnych telewizorów możemy potwierdzić, że w żaden sposób nie faworyzuje plazm. Ba, wiele z nich w teście osiąga rozdzielczość niższą niż telewizory LCD wyposażone w najlepsze układy. Płyta zawiera plansze poruszające się poziomo, z lewej na prawą stroną ekranu, z prędkością 6,5 piksela na klatkę. Zawarte na płycie materiały testowe pozwalają określić rozdzielczość poziomą w zakresie 300-1080 linii. Mimo że maksymalna rozdzielczość pozioma ekranów Full HD to 1920 linii, zakres do 1080 linii praktycznie wystarcza, bo zdecydowana większość odbiorników LCD dostępnych obecnie na rynku wyświetla zaledwie 550-600 linii.

Z kolei możliwości telewizorów w zakresie kompensacji ruchu oraz ilość generowanych artefaktów oceniliśmy wzrokowo na podstawie skomplikowanych filmów testowych, m.in. zawierających kombinację elementów nakręconych kamerą i grafiki komputerowej.

Wszystkie telewizory poddaliśmy takim samym procedurom nie tylko w testach odwzorowania ruchu, ale także oddania barw, poziomu czerni czy kontrastu. Wyniki znajdują się w tabeli.


Zobacz również
Przetestuj szybkość swojego łącza w komputerze i smartfonie
Prawidłowa konfiguracja BIOS - jak to zrobić?