ATI Radeon HD 5870

Zalety:

  • Bardzo wysoka wydajność
  • Obsługa DX11
  • Cichy układ chłodzenia

Wady:

  • Duże gabaryty
  • Wysoki pobór mocy pod obciążeniem

Do niedawna GeForce GTX 285 były najwydajniejszymi kartami na rynku. Gigabyte GV-N285UD-1GH wykorzystuje układ NVIDIA GT 200 i choć wygląda jak referencyjna konstrukcja tej firmy, to w jego budowie wykorzystano doświadczenia Gigabyte’a dotyczące konstruowania płyt głównych.

Radeon HD 5870 tworzy nowy ład na rynku kart graficznych. Wprawdzie AMD od dawna zapowiadało konstrukcję mającą prześcignąć wydajnością karty NVIDII, ale do tej pory kolejne Radeony nie potrafiły stawić czoła najwydajniejszym "zielonym" kartom. Radeon HD 5870 nie tylko góruje wydajnością nad GeForce GTX 285, ale wręcz tworzy nową półkę wydajnościową. Jakby tego było mało, jest pierwszą kartą graficzną w pełni wspierającą funkcje DirectX 11 i kosztuje kilkaset złotych mniej niż produkty rywali.

Kluczem do stworzenia tak skomplikowanego GPU jakim jest Cypress, będący sercem kart graficznych Radeon HD 5870 było przejście na znacznie mniejszy niż dotąd proces technologiczny. Nowe układy wykonywane są w procesie 40 nm. Dzięki temu możliwe stało się umieszczenia w jednym chipie ogromnej liczby tranzystorów, a przy tym udało się ograniczyć pobór mocy i emisję ciepła do rozsądnych wartości. Cypress ma powierzchnię 334 mm2 na której umieszczono niewiarygodną liczbę aż 2,15 miliarda tranzystorów, podczas gdy jego poprzednik RV770 na 224 mm2 mieścił "zaledwie" 956 milionów tranzystorów. Nowy układ dysponuje aż 32 potokami renderingu i 1600 zunifikowanymi jednostkami strumieniowymi. Jego taktowanie to 825 MHz.Na karcie zastosowano pamięć GDDR5 o częstotliwości pracy aż 4800 MHz, ale pozostawiono 256-bitową szerokość szyny danych. Mimo tego osiągniętą imponującą przepustowość aż 153 GB/s.

Ekonomiczny dominator

Karta ATI Radeon HD 5870 jest bardzo długa, ma 27 cm. Przed zakupem warto sprawdzić czy zmieści się w obudowie i czy w jej montażu nie przeszkodzą elementy płyty głównej. Przy takich parametrach można by się spodziewać ogromnego poboru mocy. I tutaj czeka użytkownika kolejne zaskoczenie. Karta potrafi bardzo mocno redukować częstotliwość taktowania rdzenia i obniżyć napięcia GPU oraz pamięci. W oficjalnych materiałach AMD pojawiają się informacje porównawcze z poprzednikiem czyli Radeonem HD 4870. Maksymalny pobór mocy starszej karty określono na 160 W podczas gdy nowej - na 188 W, czyli zaledwie 28 W więcej. To znakomite osiągnięcie, zważywszy na różnicę wydajności. Naprawdę imponuje pobór mocy karty bez obciążenia. W Radeonie HD 4870 określono go na 90 W podczas gdy w HD5870 na... zaledwie 27 W. Nasze testy w dużym stopniu potwierdziły te informacje, z tym, że dysponujemy danymi dla całej platformy. Podczas gdy nieobciążona pobierała 156 W (z HD 4870) i 108 W (z HD 5870) to pod obciążeniem pobór mocy zrównał się w obu przypadkach i wynosił 270 W.

Zaskoczeniem jest cichy układ chłodzenia. Patrząc na specyfikacje karty obawialiśmy się, że zastosowany wentylator spowoduje huragan w redakcyjnym labie. Nic podobnego. Karta pracuje bardzo cicho, nawet pod mocnym, długotrwałym obciążeniem szum wentylatora nie jest uciążliwy. Miła odmiana po huczących Radeonach HD 4890, które - choć szybkie - zniechęcały hałaśliwością.

Radeon HD 5850 już wkrótce

Choć premiera rynkowa Radeona HD 5870 odbywa się jednocześnie z Radeonem HD 5850, tego ostatniego nie mieliśmy okazji testować. W stosunku do wersji topowej, ma być on tańszy o ok. 300 zł (cena ok. 1050 zł), a ograniczenia w budowie sprowadzają się do mniejszej ilości zunifikowanych jednostek przetwarzania (1440 vs. 1600), teksturowania (72 vs. 80) i niższych częstotliwości taktowania - 725 MHz dla rdzenia i 4000 MHz dla pamięci. Wg ATI karta ta ma być wyraźnie szybsza od GeForce'a GTX 285. Patrząc na wyniki uzyskane w testach przez Radeona HD 5870 nie mamy wątpliwości, że tak będzie.

Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem

Teoria teorią, ale przecież imponująca architektura wcale nie musi przekładać się na wydajność. W przypadku Radeona HD5870 przekłada się w pełni. Nawet wstępne testy z użyciem Windows Visty i DirectX10 nie pozostawiają złudzeń co do tego kto obecnie króluje. To, że karta pokonuje bez problemu GeForce'a GTX 285 to jeszcze żadna sensacja. W końcu układ GT200 nie jest rynkową nowością. Radeon pokonuje jednak także dwuprocesorowego GeForce'a GTX 295. To nie koniec złych wiadomości dla NVIDII. Karta AMD potrafi wygrywać w wielu testach nawet z takim monstrum jakim jest karta ASUS MARS, wyposażona w dwa procesory GT200 z kart GeForce GTX 285 i w sumie 4 GB pamięci.

Na swoich stronach ASUS określa MARSA-a (limitowana edycja kart, których na świecie pojawi się tylko 1000; my mamy egzemplarz numer 69) jako najszybszą kartę na świecie. Trudno wyrokować jak jest naprawdę. W jednym teście Radeon wypada lepiej, w innym MARS deklasuje go o kilkadziesiąt procent. To jednak nie jest istotne, bo HD 5870 ma kosztować ok. 1320 zł, a MARS wyceniany jest na... 4000 zł. Tak więc dla podsumowania - Radeon HD 5870 w naszych testach pokonał po kolei rywali od NVIDII za 1250, 1700 zł i dzielnie stawia czoła karcie za 4000 zł. Pamiętajmy, że nowy Radeon w zapasie ma doskonałą obsługę HDMI i co ważniejsze, wsparcie dla DX11.

DX 11 pokaże klasę

Jedną z funkcji zaszytych w DX11 jest tesselacja, mechanizm dokonujący podziału trójkątów na mniejsze elementy i w ten sposób zwiększający szczegółowość obrazu. W ten sposób uzyskano bardzo efektownie prezentującą się wodę. Wszyscy pamiętamy jaki zawód czekał nas po prowadzeniu na rynek DX10. Przez pierwsze kilka miesięcy od premiery nie mogliśmy pograć w żadną grę obsługującą nowe funkcje. Teraz będzie inaczej, bo dla programistów przesiadka z DX10 na DX11 to bułka z masłem. Otrzymali nowe narzędzia proste we wdrożeniu, a mające dawać naprawdę wymierne korzyści. Wystarczy wspomnieć, że w BattleForge sama implementacja funkcji DX11, wg twórców gry, daje wzrost wydajności do 30%. DX11 pozwoli także lepiej wykorzystać możliwości procesorów wielordzeniowych.

Każdy interesujący się sprzętem komputerowym użytkownik wie, że obecnie o wydajności w grach w największej mierze decyduje częstotliwość taktowania procesora i wydajność podsystemu graficznego. Oczywiście pomijamy różnice samej mikroarchitektury układów, pisząc o jednostkach zbliżonych budową, a różniących się liczbą rdzeni. O ile dwurdzeniowe układy są rzeczywiście wykorzystywane w grach to procesor 4-rdzeniowy w dużej mierze odpoczywa. DX11 zapędzi bezrobotne dotąd rdzenie do pracy, a korzyści z tego płynące mają być widoczne w grach. Tych powinno nie brakować, bo jeszcze przed świętami, oprócz wspomnianego BattleForge (już pokazała się odpowiednia łatka dająca obsługę DX11), zobaczymy Stalker: Call of Pripya i Dirt 2 - obie korzystające z DX11. Według zapowiedzi producentów gier, w pierwszej połowie przyszłego roku tytułów DX11 będzie pod dostatkiem.

Na premierze nowych Radeonów widzieliśmy oszałamiający jakością grafiki silnik CryEngine 3 oraz będącą na ukończeniu grę Aliens vs Predator. Do nich dołączą takie gry jak Lord of the Rings Online, Dungeons and Dragons Online: Eberron Unlimited oraz Gengis Khan.

6 monitorów do jednej karty

Oprócz wydajności, nowe Radeony imponują funkcjonalnością. Wyposażono je w technologię Eyefinity. Dzięki nowemu rozwiązaniu gracze będą mieli możliwość stworzenia systemu składającego się nawet z sześciu wyświetlaczy, a hipotetycznie łącząc 4 karty Radeon w CrossFireX można wyobrazić sobie nawet konfigurację 24-monitorową. Edycja Radeona HD 5870 Eyefinity 6 pojawi się w sklepach już wkrótce i zostanie wyposażona w 6 złącz DisplayPort. My testowaliśmy model standardowy, do którego można podłączyć 3 monitory. Do dyspozycji mamy 2 złącza DVI, HDMI oraz DisplayPort. Z poziomu sterowników ustawienia wyświetlaczy można dowolnie konfigurować. Monitory mogą wyświetlać obraz standardowo, w trybie Pivot, każdy może pracować z inną rozdzielczością, innymi ustawieniami barw, itp. Każdy wariant jest możliwy. Eyefinity oczywiście idealnie sprawdzi się w zastosowaniach biznesowych - na każdym monitorze możemy uruchomić inną aplikację, lub gdy nam przyjdzie ochota na dwóch monitorach wyświetlać np. połączony obraz z serwisów giełdowych, a na drugim oglądać wiadomości telewizyjne.

Nowość także spodoba się graczom - widoczny większy obszar gry to często ogromna przewaga nad przeciwnikiem. Nie ma obaw o wydajność, karta jest tak szybka, że da radę wyświetlać grafikę w pełnej rozdzielczości nawet na trzech 30-calowych monitorach. Widzieliśmy jak działa Eyefinity w połączeniu z silnikiem CryEngine 3. Na trzech 24-calowych monitorach Full HD gra chodziła z pełną płynnością, a efekty wizualne zwalały z nóg.

Poprawione HDMI

Z dodatkowych funkcji, które ucieszą miłośników dźwięku najwyższej jakości warto wspomnieć o poprawionej implementacji HDMI. Teraz za pośrednictwem wbudowanego w kartę kontrolera audio przekazującego strumień dźwiękowy do złącza HDMI 1.3a można wysłać dźwięk w najnowszych standardach DolbyTrue HD i DTS-HD Master Audio.

Podsumowanie

Nowa karta AMD zaskakuje. Nie tyle tym, że wygrywa przejmując miano króla wydajności, ale stylem jakim osiąga zwycięstwo. To już nie wygrana na punkty, ale nokaut w najcięższej wadze. Wydajnością Radeon HD 5870 góruje nad każdą kartą NVIDII, także dwuprocesorową. Trzeba też pamiętać, że HD 5870 to dopiero początek. Wkrótce ukażą się karty wydajniejsze w tym także dwuprocesorowe, znane dotychczas pod kodową nazwą Hemlock. Oczywiście NVIDIA nie składa broni i już na dniach podczas konferencji GPU Technology Conference, która odbędzie się w San Jose w USA, ma zaprezentować zgodne z DX11 procesory GT300.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier