BenQ BL2400PT

Zalety:

  • Niska cena
  • Niewielkie zużycie energii
  • Dobra ostrość
  • Podnoszony, obracany i pochylany ekran

Wady:

  • Niezrównoważone kolory
  • Dłuższe czasy reakcji
  • Słabe przejścia tonalne

W BL2400PT zamontowano ekran typu VA o przekątnej 24 cali, filmowych proporcjach 16:9 i pasującej do tego rozdzielczości 1920x1080 pikseli. Ekran jest podświetlany za pomocą LED-ów. BL2400BT wyposażono w jedno wejście analogowe D-Sub, dwa cyfrowe Display Port i DVI oraz gniazdo audio do dwóch wewnętrznych głośników.

Wśród monitorów z uważaną za lepszą matrycą typu VA BenQ BL2400PT należy do najtańszych. Ekrany tego typu mają poszerzyć wąskie kąty widzenia matryc TN, poprawić kontrast i jakość kolorów nie tracąc wiele na szybkości. Rzeczywiście deklarowane parametry monitora spełniają te warunki. Kąt widzenia sięga 178 stopni w pionie i w poziomie (teoretycznie, w praktyce było gorzej), kontrast statyczny dochodzi do 3000:1 (w teście zmierzyliśmy ponad tysiąc). Niestety kosztem sporego, mniej więcej czterokrotnego wydłużenia czasu reakcji. W BL2400PT zamontowano ekran typu VA o przekątnej 24 cali, filmowych proporcjach 16:9 i pasującej do tego rozdzielczości 1920x1080 pikseli. Ekran jest podświetlany najprościej jak można, matrycowo, za pomocą LED-ów. Producent kwalifikuje ten monitor do zastosowań biznesowych, zwracając uwagę na ergonomię swojego produktu. Rzeczywiście monitor ma wiele elementów ułatwiających zdrowe użytkowanie. Jednym z najbardziej spektakularnych jest podstawa i system mocowania, który pozwala obracać ekranem w pionie i w poziomie, ustawiać na wybranej wysokości oraz wybierać między orientacją portretową a krajobrazową. Tak jak większość współczesnych monitorów BL2400BT ma jedno wejście analogowe D-Sub i dwa cyfrowe. Z tym, że zamiast typowego dla monitorów FullHD gniazdka HDMI tym razem mamy Display Port. Drugim cyfrowym złączem jest DVI. Monitor ma dwa głośniki i naturalnie wejście audio do ich podłączenia. Jakość Producent przygotował pięć profili dla najczęstszych zastosowań monitora. Należą do nich Standard, Eko, sRGB, Zdjęcie, Film. Mamy także cztery przygotowane temperatury barwowe o nazwach czerwonawy, niebieskawy, normalny i użytkownika. Niestety ich wykorzystanie nie przynosiło zadowalających rezultatów i końcową kalibrację przeprowadziliśmy ręcznie. Także bez wielkich osiągnięć. W stanie po resecie fabrycznym zanotowaliśmy wierność barw równą 10 punktów, temperaturę barwową 7000K i kontrast prawie 1300:1. Po kalibracji pierwsza wartość poprawiła się na 5,9, druga na 6900K, kontrast spadł do 1000:1. Tak marne wyniki kalibracji są skutkiem bardzo różnych charakterystyk poszczególnych luminoforów. Widać z tego, że matryca VA nie poradziła sobie z tym problemem. Głębokie cienie mają duży nadmiar czerwieni kosztem braku zielonego aż do 2% intensywności. Ale dzięki tej czerwieni amatorom filmów nie grozi połączenie się ciemnych fragmentów obrazu w nocnych scenach w jedną wielką plamę. Po rodzaju matrycy i spodziewaliśmy się wydłużonych czasów reakcji. Nie były rekordowo szybkie, ale też nie wypadły poniżej średniej dla teoretycznie szybszych matryc TN. Podobnie przeciętnie wypadły testy jednorodności podświetlenia. Jednym słowem monitor nie nadaje się do prac graficznych i ze zdjęciami, ale w pełni wypełni zadania biznesowe. Warto zwrócić uwagę na niewielki pobór mocy, który nie przekracza 33,5W. To zasługa nowoczesnego podświetlenia i umiarkowanej jaskrawości, w pełni wystarczającej do biznesowego zastosowania.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier