Brother MFC-J265W

Zalety:

  • niska cena
  • poprawna jakość druku

Wady:

  • wolny druk trudniejszych tematów
  • brak OCR-u

Brother MFC-J265W drukuje w rozdzielczości do 1200x6000 dpi, skanuje (fizycznie) do 1200x2400 dpi oraz jest wyposażone w faks. Oprócz gniazda USB ma także interfejs bezprzewodowy Wi-Fi oraz gniazda na karty pamięci, z której można drukować oraz przechowywać zeskanowane pliki. Jedno i drugie wykonywane bez udziału komputera. W sterowaniu urządzeniem i retuszu pomaga 4,8 centymetrowy, kolorowy wyświetlacz LCD.

Budowa

Brother MFC-J265W jest atramentowym kombajnem czterofunkcyjnym. Do drukowania (w rozdzielczości do 1200x6000 dpi), skanowania (do 1200x2400 dpi) oraz kopiowania dochodzi czwarta funkcja, faksowanie. Z komputerem łączy się przez USB, albo za pośrednictwem sieci bezprzewodowej. Ma także gniazdo na karty pamięci, które w razie podłączenia do komputera zgłasza się jako dodatkowy napęd. Bez tego podłączenia możliwe jest drukowanie plików z takiej karty a także zapisywanie na niej zeskanowanych obrazków. W sterowaniu urządzeniem i retuszu pomaga 4,8 centymetrowy, kolorowy wyświetlacz LCD.

Możliwości

Brother MFC-J265W nie należy do elity. Drukuje nieco wolniej (33 str./min. mono i 27 w kolorze) oraz nie obsługuje większych, bardziej ekonomicznych pojemników z atramentem. Brakuje portu PictBridge, zaoszczędzono na programie do rozpoznawania tekstu, obsługa aparatów fotograficznych jest możliwa tylko przez przełożenie karty pamięci do gniazdka w kombajnie. W razie podłączenia kombajnu do komputera karta pojawia się jako jeden z napędów.

Wydajność

Sądząc po deklarowanej rozdzielczości i objętości kropli (1,5 w kolorze i 4 pl mono), Brother nie powinien mieć problemów z oddaniem najdokładniejszych detali, ale w praktyce bywa różnie. Dysze są piezoelektryczne, ich produkcja jest droga, dlatego jest ich niewiele. Ten brak zmusza często do dramatycznego wyboru miedzy tempem a jakością. Urządzenie może drukować lepiej, ale o wiele wolniej. Zresztą z wyborem rozdzielczości jest sporo zamieszania. Zwykle najlepszą jest jakość "fotograficzną", ale w Brotherze zajmuje ona miejsce między "wysoką" a "najwyższą". Tylko w ostatniej opcji włącza się 6000 dpi. Przy takim sposobie pracy na zdjęcie formatu A4 trzeba czekać prawie dziesięć minut.

Skaner jest stosunkowo szybki, ale mało dynamiczny. Zdjęcie wyszło fatalnie, zginęły chmury na niebie i cegły w ciemnym murze. Do tej marnej jakości pasuje wyjątkowo skromny sterownik TWAIN, w którym jest tylko regulacja jasności i kontrastu.

Wyniki testów

Wnioski

Jak każde urządzenie przeznaczone do nieiezbyt intensywnej pracy należy do grupy tanich przy zakupie, ale drogich w eksploatacji. Można używać tylko atramentu w mniejszych pojemnikach z rodziny 985, wtedy strona mono kosztuje 19, a kolorowa 41 groszy. Chętni do bardziej intensywnego drukowania bez problemu znajdą tańszy w użytkowaniu kombajn tego producenta. Brother MFC-J265W konkuruje z Deskjet 3070A B611 z HP, Canonem PIXMA MP495 i Epson Stylus Office BX305F.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier