Canon PIXMA MG5250

Zalety:

  • Dobre tempo pracy
  • Świetna jakość druku
  • Umiarkowane koszty eksploatacji
  • Bogate wyposażenie

Wady:

  • Beznadziejny OCR
  • Spora cena
  • Przeciętna jakość skanowania

MG5250 jest kombajnem średniej klasy. Drukuje w kolorze z rozdzielczością 2400x9600 dpi oraz czarne teksty – z 600 dpi. Ma dwa podajniki papieru: tacę oraz szufladę na cienkie kartki. Jest wyposażony w dupleks, może też drukować na kompaktach. Skaner dysponuje rozdzielczością 2400x4800 dpi. Urządzenie ma komplet interfejsów: USB, sieć WiFi oraz przewodową, a opcjonalnie Bluetooth. Ma też czytnik na karty pamięci a także port PictBridge.

Canon, twórca systemu druku pięciokolorowego nie zakończył eksperymentów z liczbą i strukturą dysz. Ostatnia innowacja polega na przywróceniu pierwotnej liczby dysz w części głowicy przeznaczonej do czerni pigmentowej. Zamiast 320 mamy ich z powrotem 512. Ten rodzaj tuszu jest używany tylko do fragmentów monochromatycznych, gdyż źle się miesza z kolorami i drugim czarnym na osnowie rozpuszczalnikowej. Za to gwarantuje kontrastową czerń, zbliżoną intensywnością do laserowej. Można było się spodziewać przyspieszenia monochromatycznego druku tekstowego, ale nic takiego nie nastąpiło. Okazał się, że drukowanie zatrzymywało się w środku każdej strony na kilka sekund w oczekiwaniu na wyschnięcie tuszu. Co prawda w zakamarkach sterownika jest suwak do skrócenia tego czasu, ale tak głęboko rzadko kto zagląda. Zamiast jak dotąd wygrywać testy w cuglach, nowe urządzenie wdało się w ciężkie boje z lepszymi Epsonami, HP a nawet całkiem odmienionymi Lexmarkami. Kolorowa część głowicy może uchodzić za arcydzieło konstruktorskiej zmyślności była przez nas wielokrotnie opisywana. Z błękitu i purpury można wystrzeliwać krople jedno, dwu i pięciopikolitrowe, podczas gdy żółć dysponuje tylko największą pojemnością. Ten system udanie udaje konfigurację drukarki fotograficznej. Zdjęcia i grafiki drukowane w rozdzielczości 2400x9600 dpi nic nie straciły ze swoich walorów. Urządzenie oddawało nawet niewielkie różnice w intensywności i to zarówno w jasnych jak i ciemnych fragmentach. Na tle wybijającego się systemu druku słabo wypadły testy części skanującej. Z wysoką rozdzielczością i dobrym tempem pracy nie idzie w parze dynamika, mamy sporo przekłamań koloru, jednym słowem skaner jakością przypomina słabsze części montowane tańszych modelach. Na dodatek zmieniło się na gorsze narzędzie do rozpoznawania tekstu. I tak niezbyt dobry OmniPage został zastąpiony anonimem dla którego formatowanie tekstu i rozpoznanie mniej kontrastowych fragmentów jest już zbyt trudnym zadaniem. Wyposażenie MG5250 należy do najbogatszych. Urządzenie może łączyć się z komputerem przez USB, sieć kablową lub Wi-Fi. Ma także gniazda na karty pamięci i PictBridge. Sterowanie urządzeniem, przeglądanie i retusz zdjęć ułatwia sześciocentymetrowy wyświetlacz LCD. Urządzenie ma dwa podajniki papieru, szufladowy mieści 150 cienkich kartek do 105 g/m2, podczas gdy grubsze nośniki muszą być podawane przez tacę tylną. Dupleks drukarki zawsze przedłuża czas pracy, ale w MG5250 bije rekordy ślamazarności.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier