Canon PIXMA MP270

Zalety:

  • dobra jakość druku monochromatycznego
  • niska cena

Wady:

  • wolne tempo druku
  • słaby OCR
  • ponadprzeciętne koszty druku

Za 60 złotych dopłaty do najtańszego MP250 w modelu MP270 otrzymuje się dodatkowo złącze PictBridge przydatne do sterowania drukowaniem z aparatu fotograficznego, oraz lepszy, bardziej precyzyjny skaner z rozdzielczością podwojoną do 1200x2400 dpi. O dwadzieścia procent poprawiono wydajność naboju z czarnym tuszem.

Za 60 złotych dopłaty do najtańszego MP250 w modelu MP270 otrzymuje się dodatkowo złącze PictBridge przydatne do sterowania drukowaniem z aparatu fotograficznego, oraz lepszy, bardziej precyzyjny skaner z rozdzielczością podwojoną do 1200x2400 dpi. O dwadzieścia procent poprawiono wydajność naboju z czarnym tuszem. Ten nabój, podobnie jak drugi z trzema kolorami są zintegrowane z głowicami drukującymi, takimi jakie pamiętamy z Lexmarków i starszych modeli HP. Taki system druku nie może być tani w eksploatacji. Naboje dostarczane są w dwóch pojemnościach, ale z taką samą, zawsze nową głowicą z dyszami. Jej koszt rozkłada się na liczbę stron dlatego używanie większych nabojów jest bardziej ekonomiczne. Ale nawet druk za pomocą pary większych nabojów nie jest tani. 17 groszy za stronę mono czy dwa razy więcej za kolor potrafi szybko zrobić wyrwę w portfelu.

Czarny nabój ma 320 dysz a kolorowy trzy sekcje po 192. Takim arsenałem nie można szybko drukować. Średnio 10 sekund czeka się na stronę mono, trzy razy dłużej na kolorową. Jeśli tematem jest tekst i prosta grafika. Kiedy wypełnienie zbliża się do 100%, jak w wypadku fotografii, tempo druku maleje następne siedem razy. Na zdjęcie formatu A4 trzeba poczekać cztery minuty. Dodatkowo tempo druku wielostronicowego zależy od ustawienia czasu oczekiwania na wyschnięcie. Można go skrócić do zera, ustawiony fabrycznie trwa kilka sekund na stronę.

Jakość jest zdeterminowana przez niewielką rozdzielczość 1200x4800 dpi i dwupikolitrową kroplę. W druku monochromatycznym MP250 nie ustępuje najlepszym. Kiedy doda się trochę koloru i używa dalej ustawienia standardowego jakość wyraźnie spada. Pomaga wybranie w sterowniku lepszego trybu, ale odbywa to się kosztem zwolnienia i tak niezbyt szybkiej maszyny. Jakość zdjęcia nie jest porywająca, ale ponad przeciętna.

Skaner okazał się równie przeciętny jak drukarka. Miał kłopoty z odwzorowaniem ciemniejszych części zdjęcia. Za to jego sterownik mógłby służyć za wzorzec. Ma sporo funkcji retuszerskich, a wśród nich takie jak rozjaśnianie twarzy w cieniu. Podobnie jak w modelach droższych oprogramowanie do rozpoznawania tekstu ignoruje formaty i kroje czcionek ograniczając się do samych liter.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze