Canon PIXMA MP550

Zalety:

  • dobra jakość druku w wyższych trybach
  • wygodna nawigacja
  • szybki skaner
  • umiarkowana cena

Wady:

  • stateczna szybkość druku
  • słaby OCR

Canon MP550 nie ma długiej tradycji. Urządzenie o takich parametrach druku, rozdzielczości i kombinacji dysz debiutowało pod nazwą MP540 w ubiegłym sezonie. W tym mamy już parę, oprócz MP550 jest także MP560, wyposażony dodatkowo w port Wi-Fi.

Canon MP550 nie ma długiej tradycji. Urządzenie o takich parametrach druku, rozdzielczości i kombinacji dysz debiutowało pod nazwą MP540 w ubiegłym sezonie. W tym mamy już parę, oprócz MP550 jest także MP560, wyposażony dodatkowo w port Wi-Fi. Oba mają pięć atramentów, 9600x2400 dpi i kroplę jednopikolitrową. Jednak pomimo pozornego podobieństwa nie jest to w pełni system znany z najlepiej sprzedającej się drukarki iP4500, lecz tylko jego oszczędnościowa wersja. Mniej więcej do połowy zmniejszono liczbę dysz w części monochromatycznej. W konsekwencji tempo druku spadło dość wyraźnie, podobnie jak cena. W teście okazało się, że zwolnienie jest jeszcze większe, gdyż urządzenie przed opadnięciem kartki na odbiornik urządzało sobie dodatkową przerwę na wysychanie atramentu. Skracając suwakiem w sterowniku jej czas do minimum można zaoszczędzić około trzech sekund na stronę. Producent definitywnie skończył z tuszami numer 5 i 8. Nowe mają trzycyfrowe numery (520 i 521), nowy jest także nieco grubszy (300g/m2) najlepszy z papierów fotograficznych. Ten rodzaj nośnika ładuje się do tylnego podajnika, pod urządzeniem jest jeszcze szuflada na cienkie kartki.

Dodatkowy piąty atrament, którym jest rozpuszczalnikowa czerń, ma być używany do budowania szarości, poprawiania kontrastu i zastępowania równych udziałów pozostałej trójki CMY. Pierwsze i drugie się udało, ale trzecie nie bardzo. Czerń rozpuszczalnikowa jest dawkowana zbyt oszczędnie, a szkoda, bo zmniejszyłaby się bardzo duża w wypadku Canona ilość płynów dostarczana na papier.

Zmniejszenie kropli i powiększenie rozdzielczości pozwoliło na poprawę jakości druku. Najlepiej, blisko ideału, wyszła gradacja koloru, nawet najtrudniejsze dla innych odcienie niebieskiego. W superlatywach można mówić o jakości fotografii. Nieco gorzej udały się szczegóły, a najsłabiej, ale też ponad przeciętnie wyszła grafika biznesowa. Pigment pokrywał czarne powierzchnie jednolicie, ale litery były nieco poszarpane. Dlatego w reprezentacyjnej korespondencji należy wybrać tryb wyższy od normalnego. Skaner wyróżnia się szybkością, gorzej z jakością. Zdjęcia udało się przeciętnie, nie pomogła nowa, o wiele wygodniejsza aranżacja sterownika. Rozpoznawanie napisów zakończyło się kompromitacją. W zestawie dostarczonym z urządzeniem jest OCR niewiadomego pochodzenia, produkujący tylko tekst niesformatowany.


Zobacz również
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze
Neato D85 - test nowego robota sprzątającego